Reklama

Kartuzy. Burmistrz wyprzedaje majątek gminy - radni protestują

Radni gminy Kartuzy zarzucają burmistrzowi Gołuńskiemu, że bez ważnych przyczyn wyprzedaje majątek gminy. Ich zdaniem gmina nie musi pozbywać się nieruchomości, a tym bardziej w nieatrakcyjnych cenach. Burmistrz uważa, że wyprzedaż majątku ma pobudzić rozwój miasta.

Podczas środowej sesji rady miejskiej radni poddali głosowaniu pięć uchwał dotyczących zgody na zbycie prawa własności nieruchomości. Dotyczyły one parkingu naprzeciwko kartuskiego szpitala, parku na ulicy 3 Maja, odcinka drogi powiatowej w Staniszewie, krótkiego fragmentu ulicy PCK w Kartuzach i aż sześciu działek położonych za komendą policji na ulicy Sambora.

Zdaniem niektórych radnych wyprzedawanie gminnego majątku jest bezzasadne, biorąc pod uwagę chociażby niskie ceny nieruchomości. Podkreślali oni także fakt, że niedawno gmina pozbyła się jednej ze swoich najbardziej atrakcyjnych obiektów - przychodni przy ulicy Dworcowej w Kartuzach.

- Panie burmistrzu, do mnie ostatnio docierają słuchy, że zamiast napisu "Urząd Miejski" powinniśmy tutaj powiesić wielki baner z napisem "Wyprzedaż", bo ostatnio sprzedajemy wszystko jak leci - mówi radny Mariusz Treder.

Szczególnie duże kontrowersje wywołała uchwała dotycząca sprzedaży 800-metrowej działki z niewielkim placem zabaw zlokalizowanej przy ulicy 3 Maja w Kartuzach. Przewodniczący komisji rewizyjnej, Andrzej Bystron, swój sprzeciw argumentował tym, że jest to przestrzeń rekreacyjna wykorzystywana do wypoczynku. Dodawał także, że gmina nie jest w na tyle złej kondycji finansowej, żeby pozbywać się akurat tej nieruchomości. Podobnego zdania był Jerzy Pobłocki.

- To jest zbyt atrakcyjne miejsce żeby tam powstało coś nieciekawego architektonicznie. Ja sobie nie wyobrażam, żeby ktoś tam wybudował na przykład warsztat albo myjnię, a dochodzą do mnie takie sygnały - mówi radny Pobłocki.

Ostatecznie uchwała dotycząca wyrażenia zgody na sprzedaż nieruchomości na ulicy 3 Maja została odrzucona 10 głosami przeciw. Od głosu wstrzymało się trzech radnych, a sześciu było za.

Podobne emocje wzbudziła sprzedaż sześciu działek zlokalizowanych na ulicy Sambora, za budynkiem komendy policji. Ostatecznie radni jednak się na to zgodzili.

- Ten teren na ulicy Sambora to są ostatnie nieruchomości w Kartuzach, które są w posiadaniu gminy. To jest sześć działek, które stanowią jakiś fajny fragment z doskonałą obsługą komunikacyjną, my już nic innego nie mamy - tłumaczy radny Treder.

Ostatnia uchwała w sprawie wyrażenia zgody na zbycie nieruchomości dotyczyła parkingu na ulicy Ceynowy, naprzeciwko kartuskiego szpitala. Najbardziej w jej przypadku dziwi fakt, że w listopadzie ubiegłego roku 15 radnych sprzeciwiło się sprzedaży tej działki. Teraz, bez żadnej dyskusji radni zgodzili się na jej zbycie. Przeciwko zagłosowali jedynie Mariusz Treder i Andrzej Puzdrowski, a od głosu wstrzymał się Andrzej Borzestowski.

Burmistrz podkreślał, że ma inne niż radni zdanie dotyczące sprzedaży gminnych nieruchomości. Uważa bowiem sprzedaż działek przyczynia się do rozwoju miasta.

- Pan, panie Treder, jako przedsiębiorca powinien zrozumieć, że to jest forma inwestowania. Nie możemy siedzieć i czekać tylko na to, żeby mieszkańcy płacili nam podatki. Musimy stworzyć nowe możliwości rozwoju tego miasta. Jeżeli chcemy zmienić jego wizerunek, to konieczne jest, żeby otworzyć się na wiele nowych inwestycji - mówi Mieczysław Grzegorz Gołuński.

- Wie pan co bym robił używając pańskiego toku rozumowania? Nie kupowałbym żadnych kolejnych nieruchomości, tylko je sprzedawał. Jest pan w dużym błędzie myśląc, że taka jest rola burmistrza żeby sprzedawać wszystko co zostało, a do tego to właśnie zmierza - odpowiada mu Mariusz Treder.

MSz
Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    raczek - niezalogowany 2016-06-25 21:36:27

    Golunski nie ma pomyslu na ozywienie miasta. Firmy z gminy uciekaja. Nie powstaly zadne powazne zaklady na terenie gminy. Jedyne zrodlo finansowania marnych inwestycji to podatki. Nie pozyskana zadnych srodkow z UE a schetynowki gmina byla ze swym projektem na szarym koncu. Zadne gminne projekty nie otrzymuja dofinansowania a te ktore powstaja to te z poprzedniej kadencji. A moze by sie tak spytac MGG jak postepy w projektowaniu i pozyskiwaniu srodkow na kolejny etap obwodnicy- bo jak nam wiadomo burmistrz ma to gdzies.

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    yogizkartuz - niezalogowany 2016-06-24 00:56:18

    Burmistrz sam nie może niczego sprzedawać. Może ktoś się zapyta co robią radni i jak ich burmistrz przekonuje do swoich pomysłów. Mija półmetek kiedy żywią się co najmniej w jakieś części na koszt mieszkańców. Może już pora aby opisać ich dokonania. Mówiąc ich myślę o radnych i burmistrzu.

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo Kartuzy.info




Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Najnowsze wiadomości