Reklama

Trójka dzieci zginęła w pożarze w Kamienicy Królewskiej

24/11/2009 10:13
Do nieszczęśliwego zdarzenia doszło wczoraj 23 listopada br. po godzinie piętnastej w Kamienicy Królewskiej (gm. Sierakowice). Pożar, do którego doszło w jednym z budynków mieszkalnych, spowodował śmierć trójki małych dzieci. Pomimo reakcji matki, która wyniosła je na zewnątrz, dzieci nie udało się uratować.

Tragedia miała miejsce w budynku zaadoptowanym na pięćdziesięciometrowe mieszkanie składające się z małej kuchni oraz dwóch pokoi. W mieszkaniu bez opieki znajdowała się trójka dzieci - dwuletnia dziewczynka (Kornelia) oraz chłopcy w wieku trzech lat (Sebastian) oraz pięciu miesięcy (Adrian). Ojciec dzieci był w tym czasie w pracy, a ich dwudziestoczteroletnia matka wykonywała prace gospodarcze poza mieszkaniem. Gdy zorientowała się, że wybuchł pożar, weszła do zadymionego budynku i wyniosła całą trójkę na podwórko.

Na miejsce zdarzenia przyjechała policja, pogotowie oraz straż pożarna, wezwana przez sąsiadów. W momencie przyjazdu służb kobieta była w szoku, płakała i krzyczała, bo dzieci nie dawały oznak życia. Dwójka dzieci leżała na ziemi, a najmłodsze matka nosiła na rękach. Podjęto próbę ich reanimacji. Niestety bezskuteczną. Cała trójka zmarła przez zatrucie się dymem. Czwarte, najstarsze dziecko, w wieku czterech lat, w tym czasie przebywało u babci, dzięki czemu uniknęło tragedii.

Matka nie ucierpiała w pożarze, jednak przewieziono ją do szpitala z uwagi na konieczność opieki psychologa.

Jak potwierdza dyżurny Komendy Powiatowej Państwowej Straży Pożarnej w Kartuzach przyczyny pożaru ja na razie nie ustalono. Wykluczono zwarcie instalacji elektrycznej. Przyczyną mogło jednak być zaprószenie ognia na wersalce. Budynek był wykonany z materiałów niepalnych.

Strażacy oszacowali straty na osiem tysięcy złotych, z czego cztery i pół tysiąca to wartość zniszczeń budynku. Uratowano mienie warte dwadzieścia tysięcy złotych. W interwencji wzięła udział jednostka ratowniczo-gaśnicza z Kartuz oraz zastępy Ochotniczej Straży Pożarnej z Sierakowic i Kamienicy Królewskiej. W sumie w akcji uczestniczyło ponad dwudziestu funkcjonariuszy. Okoliczności zdarzenia bada policja.

Andrzej Baranowski
Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    Ivo_atom - niezalogowany 2009-11-27 07:41:28

    Tragedia straszna, aż ciarki mnie przechodzą. Mam dzieci i tym bardziej mnie sciska gdy o tym pomyślę... Nie wiem jak i czy w ogóle Matka po takiej stracie będzie żyć, cieszyć się.... Starszne.... A w temacie zostawienia dzieci samych to NIGDY bym nie zostawiła (i nie robię tego!) trójkę takich malych dzieci SAMYCH na DŁUŻSZY czas..... Rozumeim wyskoczyć na chwilę, bo listonosz itp. Ale to są minutki, ale nie zrobienie czegoś na dworze, a takie maluchy same. NIGDY!! Przecież 0,5 roczne nawet jak spało, to reszta i tak mozę robić dziwne rzeczy - oczywiście nieświadomie... Mam 2 letnie dziecko i kocha niemowlaki, ale nie zostaje z nimi sama! Przecież takich 2-3 latek jest neiświaodmy zagrożeń :( Eeee....Ściska, bardzo, ale może inne Mamy nie będą zostawiać swoje dzieci SAMYCH....

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    miki740 - niezalogowany 2009-11-25 23:22:57

    "Strażacy oszacowali straty na osiem tysięcy złotych, z czego cztery i pół tysiąca to wartość zniszczeń budynku." widać że zycia ludzkiego strażacy nie biorą pod uwagę - przecież tego nie można wycenić prawda! Dodane śro 25 lis 2009 23:24:42 CET : taka tragedia a tu o stratach materialnych piszą, chyba nie na miejscu to zdanie.

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    moniamamuska - niezalogowany 2009-11-25 22:20:44

    Prawdziwa tragedia. Nie dość tej matce że straciła trójkę dzieci na raz to jeszcze będą ją po sądach ciągnąć. tego nie pojmuję. Ja też codziennie gdy moje prawie dwu letnie dziecko śpi to korzystam i robię coś na dworze czy w piwnicy nieraz nawet do sklepu idę. Ale to przecież nie znaczy że jestem nieodpowiedzialna za dziecko. Po co mam go ciągnąć na podwórko w taką pogodę. A że na wsi to jest co robić.

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo Kartuzy.info




Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Najnowsze wiadomości