Siatkarki Gedanii Żukowo nie zdołały przedłużyć swojej przygody z Plus Ligą Kobiet. W I rundzie play-out uległy Stali Mielec 4:0 i definitywnie spadły do I Ligi. Podopieczne Pawła Kramka nie wykorzystały nawet atutu własnej hali, przegrywając zdecydowanie zarówno wczoraj jak i dziś w stosunku 0:3.
Siatkarki Gedanii Żukowo nie zdołały przedłużyć swojej przygody z Plus Ligą Kobiet. W I rundzie play-off uległy Stali Mielec 4:0 i definitywnie spadły do I Ligi. Podopieczne Pawła Kramka nie wykorzystały nawet atutu własnej hali, przegrywając zdecydowanie zarówno wczoraj jak i dziś w stosunku 0:3.
Zdecydowanym faworytem rywalizacji była Stal, która w sezonie zasadniczym wywalczyła aż 21 punktów i minimalnie przegrała bój o play-off. Żukowianki natomiast zakończyła zmagania z zerowym dorobkiem, co w pięcioletniej historii Ligi Siatkówki Kobiet nie przydarzyło się do tej pory żadnej ekipie. Szansą na poprawienie tego upokarzającego bilansu miała być I runda play-off . Niestety, Gedania nie tylko nie wygrała, ale nie była nawet w stanie ugrać seta. Wszystkie cztery spotkania zakończyły się gładkim zwycięstwem mielczanek w stosunku 3:0.
Atutem nie okazała się nawet własna hala. Zarówno wczoraj, jak i dziś żukowska młodzież wyraźnie odstawała od przeciwniczek. W pierwszym meczu przebłysk dobrej gry w ich wykonaniu kibice mieli okazję oglądać tylko w secie numer dwa, wygranym przez przyjezdne dopiero na przewagi 27:25. W pozostałych dwóch partiach różnica klas była już jednak widoczna zdecydowanie bardziej.
Podobnie było w dzisiejsze południe. Gedania przystępowała do tego pojedynku w dramatycznej wręcz sytuacji. Tylko wygrana przedłużała złudne mimo wszystko nadzieje na uratowanie najwyższej klasy rozgrywkowej w kobiecej siatkówce dla Żukowa. Sztuka ta nie udała się, choć pierwszy set rozbudził nadzieje na korzystny rezultat. Ekipa Pawła Kramka zaczęła bardzo dobrze, cały czas trzymając się Stali. Dopiero w końcówce przyjezdne wykazały się większym doświadczeniem i ograniem, przechylając ostatecznie szalę zwycięstwa na swoją korzyść i wygrały 25:22.
Potem było już zdecydowanie gorzej, a przegrane do 16 i do 15 były ostatnimi akcentami Gedanii w Plus Lidze Kobiet. Przynajmniej na razie, bo jak zapowiada prezes klubu, Zdzisław Stankiewicz, drużyna będzie chciała wrócić do elity tak szybko jak to tylko możliwe:
- Cóż, nie udało się utrzymać. Teraz czeka nas walka o powrót. Kiedy konkretnie, zobaczymy. Najpierw musimy pozamykać pewne sprawy organizacyjno-finansowe. Wiele zależy tu od gminy Żukowo i od sponsorów, bo bez ich pomocy nie będziemy w stanie stworzyć drużyny, która zdoła awansować już w przyszłym sezonie – mówi prezes Stankiewicz.
Co jednak istotne dla miejscowych kibiców, niemal pewne jest, że kobieca siatkówka w Żukowie pozostanie, i to przynajmniej na najbliższe dwa lata.
- Owszem, docelowo chcielibyśmy wrócić do Gdańska, ale nie nastąpi do dopóty, dopóki nie wybudujemy swojej hali sportowej – dodaje.
Wiadomo więc, że Gedania przystąpi do kolejnego sezonu broniąc barw Żukowa. Wiadomo też, że przyjdzie im rywalizacji w I lidze. Bez odpowiedzi na tym etapie pozostaje jednak wciąż pytanie z jakimi ambicjami i w jakim składzie przystąpią do rozgrywek 2010/2011. Kluczowa będzie tu kwestia finansowa. Zgodnie ze słowami prezesa spodziewać można się jednak, że trzon zespołu stanowić będą wychowanki i młode, perspektywiczne adeptki siatkówki, wspierane przez dwie lub trzy bardziej doświadczone zawodniczki. Czy będą to nadal Małgorzata Plebanek, Justyna Sachmacińska i Małgorzata Jeromin? Powinno się okazać w niedalekiej przyszłości.
Gedania Żukowo – Stal Mielec 0:3 (15:25,25:27,19:25)
Komentarze