Reklama

Kanalizacja w Borowie - jest wniosek o cofnięcie pozwolenia na budowę

Perypetii związanych z realizacją inwestycji kanalizacyjnej w Borowie, Dzierżążnie i Sitnie ciąg dalszy. Projekt, do zakończenia którego zgodnie z umową pozostało coraz mniej czasu, wydaje się być coraz dalszy od szczęśliwego finału. Przeciągające się negocjacje gminy z jedną z mieszkanek sprawiły, że do wydziału budownictwa Starostwa Powiatowego w Kartuzach wpłynął w ostatnich dniach wniosek o wznowienie postępowania bądź unieważnienie decyzji w sprawie pozwolenia na budowę.

O problemach z dokończeniem zadania, wynikających ze sporu z jedną z mieszkanek Borowa, na terenie której znacząca część sieci miała powstać, pisaliśmy już kilkakrotnie. Chodzi o to, że zgoda, jaką właścicielka działki udzieliła samorządowi na wejście na swoją ziemię i wykonanie na niej wszelkich niezbędnych prac miała charakter warunkowy. Warunkiem tym była zamiana części działki, na której zlokalizowany został kolektor na inną działkę w Kartuzach, przy ul. Węglowej. Gmina miała się na taki układ zgodzić, ale przez ostatnie cztery lata ustaleń tych nie wprowadziła w życie. Cierpliwość borowianki w końcu się wyczerpała.

W pierwszy dzień czerwca do Starostwa Powiatowego w Kartuzach wpłynął wniosek o wznowienie postępowania w tej sprawie lub ewentualne stwierdzenie nieważności wydanej wcześniej decyzji o pozwoleniu na budowę.

- Wszczęte zostanie postępowanie, aby sprawę rozpoznać i wyjaśnić. Na chwilę obecną nie jestem w stanie powiedzieć jaką decyzją się zakończy. Zbierzemy niezbędny materiał i się do tego wniosku ustosunkujemy - zapowiada Maria Kurek-Kumańska, dyrektor wydziału budownictwa przy starostwie.

Jak wyjaśnia, kluczowe znaczenie dla sprawy będzie w tej chwili miało ustalenie, czy gmina rzeczywiście wystąpiła o pozwolenie na budowę kanalizacji w Borowie, opierając się o nieprawdziwe oświadczenie o posiadaniu prawa do dysponowania nieruchomością na cele budowlane. Aby to uwzględnić konieczne jest natomiast orzeczenie sądu, stwierdzające czy w tej konkretnej sytuacji można mówić o fałszerstwie czy też nie.

- Do tego czasu nie możemy podjąć żadnych działań. Wyjątek stanowią sytuacje, w których zagrożone jest życie lub zdrowie ludzkie, a nic takiego miejsca nie ma. Dlatego też w najbliższym czasie wystąpimy do prokuratury o zajęcie się sprawą. Na pewno nie będziemy niczego robić pochopnie - dodaje dyrektor Kurek.

Idąc jednak o krok dalej i zakładając, że śledczy przyznają rację wnioskodawcy, spodziewać należy się wznowienia postępowania, a nawet uchylenia wcześniej wydanej zgody na budowę. A bez ważnego pozwolenia na budowę kanalizacja nie będzie mogła zostać zakończona, a tym bardziej uruchomiona.

Co więcej, samorząd składając wraz z dokumentacją oświadczenie o prawie do dysponowania będącą przedmiotem sporu działką, wziął na siebie odpowiedzialność karną. Nie spełnienie warunku, na mocy którego gmina mogła budować część kanalizacji w Borowie sprawia, że zgoda ta w świetle prawa jest nieważna.

Na możliwe konsekwencje takiego obrotu spraw wskazuje też Krzysztof Nowak, Powiatowy Inspektor Nadzoru Budowlanego.

- Do czasu zmiany decyzji przez wydział budownictwa, uzyskane przez gminę pozwolenie na budowę jest dla nas wiążące. Przeprowadzimy jednak na miejscu kontrolę pod kątem zgodności wykonanych prac z projektem, gdyż we wniosku znalazła się informacja o pewnych odstępstwach. Sprawdzimy to - zapowiada inspektor Nowak.

Dodaje też, że jeśli kontrola potwierdzi poważne różnice, niezbędne może okazać się wykonanie projektu zamiennego, a w skrajnych przypadkach nawet rozebranie wykonanych elementów. Może jednak zdarzyć się i tak, że odstępstwa będą niewielkie i potraktowane zostaną jako mało istotne.

Do czego ostatecznie doprowadzi wniosek złożony przez pełnomocnika właścicielki spornego fragmentu działki w Borowie pokażą najbliższe tygodnie. O rychłym zażegnaniu konfliktu z pewnością jednak nie świadczy. Co więcej, zwiększa jeszcze ryzyko spełnienia się najczarniejszego możliwego scenariusza, na który wskazywaliśmy już w marcu - inwestycja nie zostaje dokończona i oddana w przewidzianym terminie, a to może pociągnąć za sobą konieczność zwrotu przynajmniej części uzyskanego na ten cel dofinansowania unijnego. Przypomnijmy, że wyniosło ono nieco ponad 23 miliony złotych.

Bartek Gruba
Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    ines_ka - niezalogowany 2011-06-09 11:51:22

    @jemJOzKASZEB: tak, najczęściej ją widzę w apaszce czarno-czerwowo-białej. ;)

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    jemJOzKASZEB - niezalogowany 2011-06-09 07:05:17

    @ines_ka: moim zdaniem fajnie się ubiera :lol::lol::lol: i jest szybka niczym Bruce LEE wyrywając Gołuńskiemu dokumenty na sesji RM :lol::lol::lol: i ma fajny uśmiech :lol::lol::lol:ze sztuczną szczęką pasującą do reklamy kalgonu :lol::lol::lol:

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    King Of Snake - niezalogowany 2011-06-09 00:04:23

    @ines_ka: żeby daleko nie szuakć - gmina zapłaci, nie urzędnik http://expresskaszubski.pl/aktualnosci/2011/06/chwaszczynianka-wygrala-proces-zukowo-ma-zaplacic-50-tys-zl-odszkodowania#komentarz-188045

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo Kartuzy.info




Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Najnowsze wiadomości