W czwartkowe popołudnie w Przyjaźni doszło do wypadku z udziałem 12-letniego mieszkańca powiatu kartuskiego. Chłopiec wychodząc zza autobusu wpadł pod samochód.
Do zdarzenia doszło w czwartek około godz. 15 w Przyjaźni.
- Ze wstępnych ustaleń wynika, że 12-letni mieszkaniec powiatu kartuskiego wychodząc zza autobusu z zamiarem przejścia na drugą stronę ulicy w miejscu niedozwolonym, nie upewnił się co do możliwości bezpiecznego pokonania tego odcinka i wszedł wprost pod nadjeżdżającego nissana, którym kierowała 41-latka z powiatu kartuskiego - informuje st. asp. Piotr Gdaniec, oficer prasowy Komendy Powiatowej Policji w Kartuzach.
12-latka przetransportowano do szpitala.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
a gdzie komunikat frajera ? Z chlopakiem tez na budowe ,taczki pchac ?A kiedy idziesz do kolegium 10000 zl.zaplacic?
Za dużo pijesz lub ćpiesz człowieku
Takie są skutki, jak młodzież chodzi w słuchawkach na uszach i kapturach na głowach, do tego jeszcze telefon w ręce i nieszczęście gotowe. Rodzice powinni zwracać na to uwagę bo coraz więcej będzie takich sytuacji. Kierowcy nie są niczemu winni
Moja kuzynkę tez w ten sposób potrącił kierowca 15 lat temu, kiedyś zdrowa dziewczynka, teraz jest niepełnosprawna fizycznie i umysłowo (obrzęk i uszkodzenie mózgu). Nie miała komórki, ani słuchawek ani kaptura na głowie. Kierowcy sa winni.
Ewidentnie wina chłopaka. Jako kierowcy musimy jednak być na takie akcje przygotowani. Wiadomo jak ktoś wyskoczy przed maskę samochodu to marne szanse na uniknięcie potrącenia. Jednak inne skutki będą gdy widząc stojący na przystanku autobus zwyczajnie się zwolni i zerknie czy jakiś duch tam nie wylezie.
Jedno jest pewne- drugi raz tego nie zrobi...
a gdzie komunikat frajera ? Z chlopakiem tez na budowe ,taczki pchac ?A kiedy idziesz do kolegium 10000 zl.zaplacic?
Za dużo pijesz lub ćpiesz człowieku
Takie są skutki, jak młodzież chodzi w słuchawkach na uszach i kapturach na głowach, do tego jeszcze telefon w ręce i nieszczęście gotowe. Rodzice powinni zwracać na to uwagę bo coraz więcej będzie takich sytuacji. Kierowcy nie są niczemu winni