Kolejny raz dobre serce i naiwność wykorzystał pozbawiony skrupułów oszust. Mechanizm, jak w większości przypadków, był taki sam. Telefon od rzekomego wnuczka, który pilnie potrzebuje pieniędzy. Gotówkę odbiera oczywiście kolega. Tym sposobem 77-letnia mieszkanka gminy Kartuzy straciła 20 tysięcy złotych.
W środowe popołudnie 77-letnia kobieta odbiera telefon. W słuchawce głos młodego człowieka, pytającego o samopoczucie babci. Niestety kilka godzin później okazało się, że nie był to wnuczek, a starszej pani ubyło 20 tysięcy złotych.
- Kobieta po kilku słowach zapytała: czy to ty Karolu (imię zostało zmienione)? To był doskonały punkt zaczepienia dla oszusta, który szybko przedstawił babci jeden z wielu scenariuszy. Najważniejsze było to, żeby tylko pomogła, bo sytuacja jest naprawdę trudna. Po pieniądze przyśle kolegę - relacjonuje Jarosława Krefta, oficer prasowy kartuskiej policji.
Starsza pani przygotowała odpowiednią sumę i przekazała ją rzekomemu koledze.
- Prasa, telewizja, nawet seriale coraz częściej naświetlają ten temat. Jak widać, to nie zawsze pomaga, dlatego gorąco apeluję do rodzin osób starszy, by uczulić rodziców, wujostwo czy znajomych na taki proceder - prosi Jarosława Krefta i jednocześnie zachęca do walki z tego typu przestępczością - Umówmy się z taką osobą za dwie, trzy godziny i od razu poinformujmy o tym policję. Wtedy mamy największą szansę na złapanie takiego oszusta na gorącym uczynku.
Pamiętajmy, żeby podczas rozmów przez telefon nie podawać żadnych danych osobowych, numerów kont czy haseł. Upewnijmy się też, czy dzwoniący faktycznie jest tę osobą, za którą się podaje.
Za naiwność sie płaci..........
Coś ostatnio dużo się słyszy o tego rodzaju telefonach (w tym od sąsiadów). :/