W czwartek, 15 października, w Kolegiacie Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny w Kartuzach odbyły się uroczystości pogrzebowe Marii Kowalewskiej-Koski, byłej burmistrz miasta, menedżerki i samorządowca związanego z Pomorzem. W homilii ks. Piotr Krupiński, proboszcz kartuskiej kolegiaty, przypomniał jej zaangażowanie w sprawy publiczne, ale przede wszystkim podkreślił znaczenie dobra, relacji i troski o drugiego człowieka.
Maria Kowalewska-Koska zmarła 10 października 2026 roku w Krakowie. Miała 70 lat. Jej zawodowa droga obejmowała samorząd, administrację publiczną oraz gospodarkę morską. W latach 1991–1994 była burmistrzem Kartuz, później pełniła ważne funkcje związane z działalnością Gdańska, przygotowaniami do obchodów 1000-lecia miasta oraz zarządzaniem Portem Gdańskim Eksploatacja.
„Nasze życie jest darem, którym dzielimy się z innymi”
Podczas homilii ks. Piotr Krupiński nawiązał do słów św. Pawła: „Nikt z nas nie żyje dla siebie i nikt nie umiera dla siebie”. Jak podkreślił, nagłe odejście osoby, która jeszcze niedawno była aktywna i zaangażowana w życie innych, szczególnie mocno uświadamia kruchość ludzkiego życia.
– Nasze życie nie jest tylko naszą własnością. Jest darem, który otrzymujemy po to, aby dzielić się nim z innymi – przez miłość, pracę, odpowiedzialność, troskę, dobroć i zwyczajną ludzką obecność – mówił proboszcz.
Wspominając zmarłą, przypomniał o jej aktywności zawodowej i społecznej oraz odpowiedzialnych funkcjach, które pełniła. Była burmistrzem Kartuz, pierwszym dyrektorem Urzędu Marszałkowskiego w Gdańsku i prezesem Portu Gdańskiego Eksploatacja. Jak zaznaczył kapłan, za tymi stanowiskami i osiągnięciami stała jednak przede wszystkim konkretna osoba, której znaczenie wykraczało poza zawodowy życiorys.
– Dziś jednak, kiedy żegnamy ją jako człowieka, wspominamy nie tylko pełnione funkcje i osiągnięcia, które pozostaną w naszej pamięci. Przede wszystkim wspominamy osobę koleżeńską, aktywną i wrażliwą na drugiego człowieka. Osobę, na którą można było liczyć, z którą można było porozmawiać, która potrafiła dostrzec, czego ktoś potrzebuje – podkreślał ks. Piotr Krupiński.
Proboszcz zwrócił uwagę, że w pamięci bliskich i współpracowników pozostają nie tylko zawodowe dokonania, ale również ludzkie relacje i dobro pozostawione innym. Wspomniał także o szczególnym miejscu, jakie w życiu Marii Kowalewskiej-Koski zajmowała rodzina – jej dzieci, wnuki i najbliżsi.
„Śpieszmy się kochać ludzi, tak szybko odchodzą”
W dalszej części homilii ks. Piotr Krupiński przypomniał, że świadomość przemijania nie powinna prowadzić do życia w strachu, lecz skłaniać do uważności na drugiego człowieka. Zachęcał, by nie odkładać na później dobrych słów, przebaczenia, wdzięczności i spotkań z bliskimi.
– Nagłe odejście śp. Marii przypomina nam tę prawdę w sposób szczególnie przejmujący. Pozostawia po sobie wiele pięknych wspomnień, ale także pytanie skierowane do każdego z nas: jaki ślad pozostawimy po sobie na tej ziemi? Czy pozostanie tylko to, co zrobiliśmy i osiągnęliśmy? Czy również dobro, które ofiarowaliśmy innym? Czy ludzie będą pamiętać, że dzięki naszej obecności ich życie stało się choć trochę lepsze, choć trochę piękniejsze? – mówił proboszcz.
Reklama
Przywołał również znane słowa ks. Jana Twardowskiego: „Śpieszmy się kochać ludzi, tak szybko odchodzą”. W kontekście pożegnania zmarłej stały się one zarówno wyrazem bólu, jak i przypomnieniem o wartości codziennych gestów, bliskości i troski.
Kapłan podkreślił także znaczenie wiary w życie wieczne i nadziei, która pozostaje mimo śmierci. Na zakończenie modlił się, aby miłosierny Bóg przyjął Marię Kowalewską-Koskę do swojego domu i wynagrodził jej dobro, trud oraz poświęcenie.
Od kartuskiego samorządu po gospodarkę morską
Maria Kowalewska-Koska była burmistrzem Kartuz w latach 1991–1994, w pierwszych latach funkcjonowania odrodzonego samorządu lokalnego. W tym okresie rozwijano kontakty zagraniczne miasta, w tym współpracę z niemieckim Duderstadt. Zapoczątkowano również organizację Jarmarku Kaszubskiego, a w 1994 roku w Domu Rzemiosła odbyły się pierwsze Kartuskie Targi Rzemieślnicze.
Później jej działalność zawodowa koncentrowała się w dużej mierze wokół Gdańska. Uczestniczyła w przygotowaniach do obchodów 1000-lecia miasta w 1997 roku jako sekretarz generalna komitetu organizacyjnego. Była także pierwszą prezeską zarządu Fundacji Gdańskiej, powołanej w 1998 roku.
Kolejnym ważnym etapem jej kariery była gospodarka morska. W latach 2008–2016 kierowała spółką Port Gdański Eksploatacja, działającą w obszarze obsługi przeładunków w Porcie Gdańsk.
Jej droga zawodowa obejmowała różne obszary życia publicznego i gospodarczego Pomorza – od lokalnego samorządu, przez administrację i inicjatywy związane z promocją Gdańska, po zarządzanie przedsiębiorstwem sektora morskiego.
W czwartek rodzina, bliscy i osoby, które spotkały Marię Kowalewską-Koskę na swojej drodze, pożegnały ją podczas uroczystości w kartuskiej kolegiacie. W homilii wybrzmiało przesłanie, że o człowieku świadczą nie tylko pełnione funkcje i osiągnięcia, ale również dobro, które pozostawia po sobie w życiu innych.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze