* Z jakimi trudnościami borykają się obecnie mieszkańcy Łapalic?
"Każda wieś i każde miasto ma swoje problemy. Społeczeństwo się z nimi zmaga, żeby było lepiej. Wieś jest teraz w bardzo ciężkiej sytuacji finansowej. Wszystkie produkty, które rolnicy wyprodukują są bardzo nisko cenione, a koszty tej produkcji są bardzo duże np. energia, opał, środki chemiczne, nawozy. W tej chwili jest 5, czy 6 rolników. Teraz to zajęcie mało opłacalne. Nie jest za wesoło, jeżeli chodzi o dochody rolnika. Wszyscy czekają na lepsze czasy. Od 1 maja wchodzimy do Unii, ale uważam, że jeżeli nie będziemy mogli sobie sami pomóc, to i Unia nam nie pomoże. "
* Co może pan powiedzieć o stanie dróg w tej miejscowości?
" Jeśli chodzi o drogi to jesteśmy w o tyle dobrej sytuacji, że przez wieś przebiega droga powiatowa, która jest w bardzo dobrym stanie. Natomiast drogi poboczne w kierunku Mokrych Łąk, Prokowa, Sianowa i w kierunku zamku są częściowo utwardzone . Z resztą jest duży kłopot, ponieważ pogoda zwłaszcza wiosną i jesienią, źle wpływa na ich stan. Drogi te powinny być utwardzone, ale Urząd Gminy nie przeznaczył na to żadnych środków. Jedynie wiosną dokonuje się małych poprawek, które wystarczają na zaledwie kilka dni. Najniebezpieczniej jest na drodze w kierunku zamku, gdyż jest ona bardzo wąska, kręta i Rada Sołecka stara się o jej poszerzenie. Zakręty na tym odcinku są mało widoczne i często zdarzają się tam stłuczki. Łatwo o wypadek. Z Radą Sołecką współpracuje nasz radny Jan Kiedrowski, który również pomaga rozwiązywać problemy wsi, w tym też w kwestii dróg."
* Czy słyszał pan o możliwości zamknięcia tutejszej szkoły?
" Boimy się, że szkoła zostanie zamknięta. Jest ona bardzo potrzebna. To miejsce, gdzie odbywają się spotkania, zebrania sołeckie, tam utwierdza się i rozwija kultura. To nowa szkoła, która nie wymaga remontów.
Każdy mieszkaniec wsi będzie z pewnością walczył o to, żeby jego dzieci uczęszczały do szkoły znajdującej się na miejscu. Dowożenie ich też jest kosztowne."
*Jakie ma pan jako sołtys plany na ten rok?
"Plany są duże, tylko nie ma pieniędzy. Rada Sołecka dostaje 5 tys. zł, ale to tylko kropla w morzu potrzeb. W tym roku doprowadzone będzie 1,5 km wodociągów. Miejmy nadzieję, że będzie lepiej."
* Jak wygląda sprawa turystyki?
" Dla turystów atrakcją jest jezioro Łapalickie, które charakteryzuje się tym, że ma długą linię brzegową i jest bardzo czyste. Mieszkańcy zajmują się także agroturystyką, podejmując gości z różnych terenów. Dużo atrakcji mają również do zaproponowania państwo Sochowie, którzy zarówno latem jak i zimą potrafią umilić turystom czas np. poprzez organizację kuligów, przejazdów bryczką i innych.
* Jak pan myśli, dlaczego ludzie co roku wybierają pana na sołtysa?
Jestem sołtysem 34 lata i znam tu już wszystkich mieszkańców. Zawsze umieliśmy się rozwiązywać różne problemy w zgodzie. Nie było żadnych nieporozumień, umieliśmy się zawsze dogadać. Jest to praca typowo społeczna. Dlaczego ciągle jestem na tym stanowisku? Ludziom chyba to odpowiada. Sami mnie wybrali, ale to już moja ostatnia kadencja, bo trzeba pałeczkę przekazać młodym.
* Przeżył pan już sporo. Patrząc na to co się dzieje teraz i na przeszłość, jakie czasy według pana były najlepsze?
"Najlepsze czasy były "za Gierka", ponieważ wtedy cała wieś odżyła. Były dobre warunki dla rolników. Wszystko można było sprzedać i ceny były względne. Rolnik wiedział, że za daną cenę sprzeda świnię, zboże lub inne swoje produkty. Dzisiaj jest za to gorzej. Nic nie można sprzedać, a przecież Polska jest krajem rolniczym. Przemysł jest sprzedany w obce ręce. Import produktów rolnych nie jest potrzebny, bo mamy własne. Ceny są takie niskie, że nie ma żadnej opłacalności. np. tuczniki kosztują 2.88 zł, a ich utrzymanie jest o wiele droższe. Kiedyś rolnicy mówili, że litr mleka powinien kosztować tyle, ile litr benzyny. Nie ma stałych cen, rolnik nie wie, czy warto teraz uprawiać ziemię, czy nie."
* Dziękuję za rozmowę.
/E.K.& Angelika/
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze