Reklama

„Nie” dla gimnazjum w Szopie

25/08/2010 15:31
Wszystko wskazuje na to, że spór jaki o utworzenie nowego gimnazjum w Szopie toczą między sobą gmina Sierakowice oraz Stowarzyszenie na Rzecz Rozwoju Sołectwa Bącka Huta zakończy się triumfem samorządu. W czasie wtorkowej sesji Rady Gminy wójt Tadeusz Kobiela powiedział, że nie zamierza wyrażać zgody na powołanie placówki.

Konflikt ciągnie się już od kilku miesięcy. Stowarzyszenie prowadzące tzw. „Małą Szkołę” w miejscowości Szopa postanowiło jakiś czas temu rozszerzyć swoją ofertę o gimnazjum, głównie dla absolwentów tamtejszej szkoły podstawowej. Jej dyrektor, Przemysław Łagosz, zapewniał, że skompletował całą niezbędną dokumentację i wystąpił do Urzędu Gminy o wpis do ewidencji gminnych placówek oświatowych. Skarżył się, że tam zaczęto mu robić problemy i przeciągać całą procedurę w nieskończoność. Władze samorządowe nie kryły zresztą, że pomysłem członków stowarzyszenia nie są zachwycone i w ich opinii wyrażenie zgody byłoby działaniem na niekorzyść gminy. Przed miesiącem sprawę opisały lokalne media, zaś zainteresowane strony zobligowały się do przedyskutowania sprawy raz jeszcze.

Tak też się stało, i to dwukrotnie. Tematem gimnazjum w Szopie zajęła się również działająca przy Radzie Gminy komisja ds. społecznych. O efektach tych rozmów w czasie wtorkowej sesji poinformował wójt Tadeusz Kobiela.

- Jak już mówiłem wcześniej to byłoby z naszej strony działanie na niekorzyść gminy. Cieszę się, że komisja podzieliła ten punkt widzenia. Zresztą za takim rozwiązaniem nie stoją żadne argumenty. Sami inicjatorzy nie byli chyba co do tego w pełni przekonani, co zostało uwidocznione w czasie naszych niedawnych spotkań, gdy doszło pomiędzy nimi do niemalże karczemnej awantury – powiedział gospodarz gminy, zwracając uwagę na fakt, że temat nowego gimnazjum jest nierealny także z kilku innych powodów.

Po pierwsze szkoła miałaby liczyć zaledwie 28 uczniów, co w kontekście szukanych przez rząd oszczędności byłoby zdaniem wójta niezrozumiałą rozrzutnością publicznych pieniędzy.
- Klasy liczące osiem czy dziewięć osób to nieporozumienie. Co więcej, jeden z roczników miałby liczyć trzy osoby! - mówił.

Kolejny argument, który wpłynął na decyzję odmowną ze strony gminy to brak stosownej uchwały podjętej w tej sprawie przez walne zgromadzenie członków stowarzyszenia, a więc jak określa szefostwo gminy – elementarnego dokumentu już na etapie starania się zgodę na utworzenie i prowadzenie szkoły przez tego typu organizację.

Wiele uwagi poświęcono też istniejącemu gimnazjum w Sierakowicach.
- Gmina poniosła przecież niemałe koszty związane z budową tego obiektu. Ta szkoła pod względem oferty edukacyjnej, zajęć dodatkowych, kadry pedagogicznej, wyposażenia i warunków stworzonych uczniom należy do ścisłej pomorskiej czołówki. Szopa nie byłaby w stanie do tego poziomu się nawet zbliżyć – przekonywał gospodarz gminy.

Na zakończenie przekazano jeszcze opinię straży pożarnej w sprawie stanu budynku. Okazało się, że w starszej jego części stwierdzono kilka nieprawidłowości, które eliminują ten obiekt jako miejsce prowadzenia zajęć lekcyjnych. Dyrekcję szkoły zobligowano jednocześnie do ich usunięcia. W przeciwnym razie nie będzie mógł on nadal funkcjonować w obecnym charakterze.

Zdaniem wójta Kobieli wszystkie te kwestie zadecydowały o tym, że na chwilę obecną temat gimnazjum w Szopie można uznać za zamknięty.

Odmiennego zdania są władze Stowarzyszenia na Rzecz Rozwoju Sołectwa Bącka Huta, które zapowiadają zaciętą walkę o realizację swoich planów.
- W żadnym wypadku nie zrezygnujemy z gimnazjum. Ten pomysł ma poparcie mieszkańców, rodziców, posiadamy wszystkie niezbędne dokumenty, dlatego też nie rozumiemy dlaczego wójt jest temu tak przeciwny. Jesteśmy strasznie zawiedzeni jego postawą – mówi Dorota Pawelczyk, prezes organizacji.

- Wszystkie argumenty, o których mówi wójt to zwykłe wymówki. Myślę, że warunki, które mamy do zaoferowania uczniom także nie są najgorsze, na usunięcie kilku niewielkich uchybień wskazanych przez straż mamy rok, a do tego czasu możemy spokojnie działać dalej. Nieprawdą jest też, że walne zgromadzenie nie omawiało tego tematu. Na pewno nie złożymy broni, nie pogodzimy się z tą decyzją. W tym roku wójt dopiął swego, gdyż już do września nic nie zdołamy zrobić, ale zapewniam że w przyszłym roku do sprawy wrócimy. Wierzę, a nawet jestem pewna, że w końcu nam się uda.

Bartek Gruba
Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo Kartuzy.info




Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Najnowsze wiadomości