Wprowadzanie chaosu, nieprzewidywalność, destrukcyjne działania, niekompetencję, a także reprezentowanie jedynie radnych swojej koalicji, a pozostałych radnych traktowanie lekceważąco i wrogo – takie zarzuty siedmioro radnych postawiło Przewodniczącemu Rady Miejskiej w Kartuzach Mariuszowi Trederowi. Zapowiadany już nie raz wniosek o jego odwołanie podczas poniedziałkowej sesji złożył radny Arkadiusz Socha. Radni nie mieli jednak nawet okazji głosować nad projektem uchwały. Nie obyło się za to bez ostrej wymiany zdań.
Złożenie wniosku o odwołanie z funkcji Przewodniczącego Rady Miejskiej w Kartuzach Mariusza Tredera radny Arkadiusz Socha zapowiadał już niejednokrotnie. Dotyczący tego projekt uchwały, podpisany przez siebie oraz radnych: Lidię Peplińską, Dorotę Zarach, Wioletę Stoltmann, Irenę Roszkowską, Jarosława Plichtę, Halinę Steinkę oraz Mirosława Paczoskę, postanowił wnieść do porządku obrad poniedziałkowej sesji.
- Pan radny Mariusz Treder wypełniając w sposób niewłaściwy funkcję Przewodniczącego Rady Miejskiej w Kartuzach stracił zaufanie części radnych. W ocenie wnioskodawców nie reprezentuje całej rady, a jedynie tą część, z którą stworzył koalicję po ostatnich wyborach samorządowych. Pozostałych radnych traktuje lekceważąco i wrogo, co oznacza, że nie rozumie roli przewodniczącego . Postawa Pana Przewodniczącego nie sprzyja konsolidacji rady. Prowadzi do powstawania podziałów, niejednokrotnie szeroko komentowanych na zewnątrz. Sytuacja taka jest nie do zaakceptowania. Stawia gminę Kartuzy w niekorzystnym świetle, co wpływa negatywnie na jakość współpracy z partnerami zewnętrznymi – uzasadniał wniosek radny Arkadiusz Socha.Reklama
Jako jeden z przykładów podał petycję w sprawie budowy kolejnego etapu obwodnicy Kartuz, którą stworzyła tylko grupa radnych na czele z radnym Mariuszem Trederem. Ponadto grupa radnych zarzuca szefowi rady stronniczość i arogancje podczas prowadzenia obrad, w tym dopuszczanie do głosu w kulminacyjnych momentach radnych według własnego uznania, przy tym często komentując wypowiedzi burmistrza i radnych wedle własnej opinii na dany temat, co zdaniem wnioskodawców uchwały jest karygodne i niedopuszczalne, a przede wszystkim niezgodne z rolą i kompetencjami przewodniczącego. Wspomniano także zwiększenie diet dla przewodniczących komisji.
- Kolejnym przykładem arogancji jest jednoosobowe podejmowanie decyzji przez pana przewodniczącego, komu usprawiedliwić a komu nie, nieobecności na sesji.(...) Podjęcie decyzji o wystąpieniu gminy Kartuzy ze Związku Miast Polskich było największym błędem Rady Miejskiej w Kartuzach ostatnich lat. Straciliśmy możliwość wpływania na kluczowe rozstrzygnięcia dotyczące funkcjonowania samorządu w Polsce. Straciła także wymiernie gmina Kartuzy, o czy powiedziano i napisano już bardzo dużo. Należy w tym miejscu wyraźnie podkreślić, że pan przewodniczący był jednym z sygnatariuszy uchwały o wystąpieniu gminy ze związku, ale w głosowaniu nad nią zmienił zdanie i był przeciw jej podjęciu, obarczając tym samym odpowiedzialnością za tą błędną decyzję pozostałych radnych ze swojej koalicji – czytał uzasadnienie uchwały radny Socha.
- Żaden z radnych, sygnatariuszy niniejszego wniosku o odwołanie, nie zaufałby już nigdy osobie, która postępuje w taki sposób. Pozostawienie pana Mariusza Tredera na stanowisku przewodniczącego Rady Miejskiej w Kartuzach, nie gwarantuje rzetelnego i bezstronnego działania na rzecz interesu mieszkańców gminy Kartuzy. Tylko niezwłoczne jego odwołanie i wybranie na stanowisko przewodniczącego innej, kompetentnej i koncyliacyjnej osoby, przywróci dobre imię Radzie Miejskiej w Kartuzach, tak bardzo nadszarpnięte przez chaos, nieprzewidywalność, destrukcyjne działania i niekompetencję pana przewodniczącego – podsumował radny Arkadiusz Socha.
W odpowiedzi szef radnych stwierdził, że nie widzi powodu, dla którego nie mógłby poddać się weryfikacji swojego postępowania jako Przewodniczący Rady Miejskiej w Kartuzach. Skomentował też działalność radnych, którzy podpisali się pod projektem uchwały.
- Nie jestem "przyspawany" do stanowiska, więc nie widzę przeszkód, by poddać się weryfikacji - kontrował Mariusz Treder.
- Nie dziwię się panie Arkadiuszu, że irytuje pana taka sytuacja, że radni podejmują istotne sprawy dla naszej gminy. Proszę powiedzieć, ile razy był pan na dyżurze przez ostatni rok. Czy był pan chociaż raz? Jest to jedyny projekt uchwały, który państwo przez ostatni rok złożyliście. Nie bierzecie pod uwagę tego, że trzynaścioro radnych wkład sporo pracy, żeby działać na rzecz rozwoju tej gminy. Wydaje mi się, że gdybyście państwo wykazali choć odrobinę inicjatywy dla rozwoju tej gminy, to byłoby milej i przyjemniej. A pan tylko ma pretensję, że nie jest pan przewodniczącym żadnej komisji, w tym rewizyjnej. Mam świadomość, że pana irytacja wynika właśnie z tego powodu. Mimo wszystko takie są prawa demokracji i radni nie udzielili panu mandatu zaufania, aby był pan członkiem komisji rewizyjnej - dodawał.Reklama
W dyskusję, a właściwie w przepychankę słowną, włączyli się także inni radni. Głos zabrał też burmistrz Kartuz.
- Takiej sytuacji jeszcze w życiu nie przeżywałem. Minął rok od wyborów. Pan przewodniczący rady Mariusz Treder, był u mnie tylko raz w gabinecie, gdzie go na siłę wciągnąłem, kiedy była mowa o Związku Miast Polski. Od tego momentu pan Mariusz Treder nigdy nie był w moim gabinecie, żeby porozmawiać o problemach rady, sesji, czy innych tematach – mówił burmistrz Mieczysław Grzegorz Gołuński.
- Pomyliliście państwo kompetencje rady i burmistrza. Ja wykonuję obowiązki wszystkich mieszkańców i nie pytam się każdego z osobna i nawet państwa, jak mam to robić. Rada jest organem, który ma wspierać burmistrza, a nie przeszkadzać. Na pierwszej sesji powinien pan wstać i powiedzieć, panie burmistrzu cieszę się i gratuluję, będziemy pana wspierać. To byłaby dobra inicjatywa tej rady - podnosił gospodarz Kartuz.
- Rozumiem, że jest pan poirytowany tym, że radni chcą działać na rzecz rozwoju tej gminy i walczą o kluczowe inwestycje - ripostował przewodniczący Mariusz Treder.
Wiceburmistrz Sylwia Biankowska dołączając do dyskusji, zacytowała ustawę o samorządzie gminnym, przytaczając, że burmistrz jest jedyną osobą, która reprezentuje gminę na zewnątrz.
- To jest żenujące. Momentami te obrady można potraktować jako kabaret. Niestety ustawodawca zapisał jednoznacznie - jedynym reprezentantem gminy na zewnątrz jest burmistrz. Nawet pan przewodniczący nie ma prawa reprezentować rady na zewnątrz - uzupełniał burmistrz Gołuński.
- Rozumiem, że według pana burmistrza i pani burmistrz, to radny nie ma nic do powiedzenia, nie może się z nikim spotykać, dyżury są niepotrzebne, interpelacji też lepiej nie pisać, bo i tak wszystko jest tak, jak pan burmistrz chce. Tak właśnie działa to w naszej gminie i burmistrz chciałby, by tak było. Ja na to nie pozwolę. Zawsze będę działać na rzecz mieszkańców - komentował radny Tyberiusz Kriger.
Ostatecznie większością głosów, 10 przeciw i siedmioma „za” radni nie wyrazili zgody na wprowadzenie projektu uchwały do porządku obrad. Przewodniczący Mariusz Treder wstrzymał się od głosu.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
sOCHA IDŹ PRECZ I WEŹ gOŁUŃSKIEGO .
Brawo Panie Socha!!! W końcu cos konkretnego
Burmistrz ze swoja małą grupą mają problem. Nie mają sposobu na Tredera i jego zwartą grupę. Mieszkańcy Łapalic i Prokowa nie chcą kurnika - Treder z radnymi działają więc kurnik nie powstanie,. Mieszkańcy Brodnicy Górnej nie chcą kurnika - Treder z radnymi znowu działa, Burmistrz nie ma informacji na temat Gdańskiej i wiaduktu - Treder i radni zadają niewygodne pytania, Burmistrz wprowadza zmiany w organizacji ruchu w mieście - mieszkańcy niezadowoleni i znowu Treder z radnymi się dopytują. Widać koniec władzy absolutnej w Kartuzach i to najważniejsze. Wniosek słaby i bezsensowny.
Panie Treder działajcie z waszymi radnymi w sprawie obwodnicy. widać, że jesteście za nami mieszkańcami. brawo
fajna ta grupa radnych burmistrza z Socha na czele , jeden projekt uchwały przygotowali przez cały rok. Odwołać tych radnych !
Jeden wielki cyrk na tej sesji... przecież tam każdy sobie wbija szpile w plecy... a przecież chodzi o dobro miasta i mieszkancow...aż boli serce, że świadomie radni i przewidniczacy sobie dogryzają NIE O TO CHODZI... gorzej niż w sejmie!!!!!!!!!!!
To rada to nie rada, to stanu umysłu. Abstrahuję od tego, że stare chłopy często zachowują się jak dzieci. Szkoda, że was wyborcy nie widzą, bałwany.
A w Kartuzach jak zwykle się "żrą" a w Borowie czekają aż otworzą oficialnie wreszcie via Topolowa ,bo ciemno jak w d.....lampy są droga ładna...ale cimno jak w d.....chyba czeka do następnych wyborów samorządowych...aby można było przeciąć wstęgę...zapraszamy ...Niech stanie się światłość ....i pana Gołuńskiego i pana Tredera...i czekamy na dalszy ciąg obwodnicy Borowa...tak aby połączyła się z Borkowem ,czekamy też na zagospodarowanie zachwaszczonego campingu w Borowie z korzyścią dla Borowa i gminy...
Pis to Checz a Checz to Pis.Mało merytoryczne byle co.Nieważne co się robi byle tylko przeciw burmistrzowi.A poziom pychy powala,ale ona kroczy przed upadkiem jak mówią.Wyborcy was zweryfikują przy urnie.
Można by tak przypomnieć! Zgoda buduje niezgoda rujnuje! Animozje tylko szkodzą Naszej gminie! Nie po to podatnicy Wam płacą. Do roboty wspólnie, a nie kłótnie! Jasne!
Niech odwołają Artura Sochę i cała bańdę Gołuńskiego a nie dobrego człowieka, który walczy o dobro dla mieszkańców. !!!
Niech odwołają Artura Sochę i cała bańdę Gołuńskiego a nie dobrego człowieka, który walczy o dobro dla mieszkańców. !!!
Mariusz Treder to uczciwy czlowiek jesli ma inny punkt widzenia to widocznie ma powody. zawsze sa podzialy ale warto znalezc zloty srodek...osobiscie wolalbym Mariusza jako burmistrza bo to czlowiek inteligentny i obrotny chcacy cos zmienic z pozytkiem ..pan Golunski to sie zasiedzial jak Putin w Moskwie czas na nowe pomysly pozdrawiam seba
Arkadiusza Sochę*
Arkadiusza Sochę*
Rozerwać ten układ, brawo Mariusz, w końcu ktoś rozrywa kartuski folwark, myslę CBA w końcu pozamiata niepotrzebne jesienne LIŚCIE:)
Nic dobrego nie wnosi do samorządu, wokół wszędzie się dzieje a w Lapalicach koła mogiła !
Panie Socha czy nie wstyd nosi pan mundur
Ludzie dlaczego nie wspolprujecie
To trochę bezsens co z tego że rada z burmistrzem toczy wojny. Ale lepiej by było gdyby przewodniczący mimo to że jest w opozycjii interesował się spotkaniami z burmistrzem bo wtedy wychodzą na sesjach kwiatki o których nie wiedzą obie strony.
Znam Mariusza Treder nie od zawsze ale też nie od dziś. To bardzo dobry człowiek, pomoże każdemu kto pomocy potrzebuje, porozmawia z każdym, z tym, który stoji pod biedronką , właścicielem firmy czy urzędnikiem, posłem, wojewodą. Byłem świadkiem jak mówił dlaczego nie chodzi sam do burmistrza tylko spotyka się z nim tylko przy świadkach
Pan Socha powinien sam zrezygnować z funkcji radnego to on działa na szkodę mieszkańców których reprezentuje nie zrobił nic w kierunku kiedy chodziło o rozbudowę szkoły w lapalicach niezrobił nic w kierunku oświetlenia gdzie przyznano kilka lamp by oświetlić ulicę turystyczną gdzie teraz odbywa się główny ruch bo remontowane jest wojewódzka 211 dzieci chodzą do szkoły jest ciemno jak w srstrnoredniowieczu az dojdzie do tragedi a Pan burmistrz powiedział lampy są ale na prąd niema a na nowo otwartym dworcu autobusowym gdzie nic się nie dzieje lampy świeca dla kogo jest wiele takich przykladow ,
pan Treder uczciwy człowiek??????......żart. Trzeba mieszkac blizej niego to sie dowiecie jaki to czlowiek
Pan Treser nigdy nie pogodzi się z przegrana i będzie kopał choć nie ma racji , a ta kaluzna to prymityw .
To jest kuriozum , że w zarządzie rady są byli kandydaci na burmistrza , będą po trupach robili na przekór .a tym bardziej mściwy treder -smiejacy się ze wszystkiego .
Po co tyle zamieszania Mariusz dba głównie o swój interes, bawi się i śmieje bo ma jakoś dam władzę i do Jego Da się.
Zgadzam się, Pan MT uczciwy? ....wolne żarty.....jedź na stację , kto wie temu nie muszę tłumaczyć .... zakłada maskę na każdą okazje, kto go zna to wie o czym mówię.
Panie Socha jest pan policjantem orkiestrą , zna się pan tylko na śpiewaniu," graniu", życia pan nie zna , praca na rzecz mieszkańców to nie jest granie na weselu.
Dwóch policjantów się zebrało i Przewodniczącego wygryść chciało, lecz im się nie udało. coś na festyn panie Socha i Plichta.Nie nadajecie się do roli radnych
Drodzy mieszkańcy. Jak cała Polska nawet w naszym ogródku nie można się porozumieć. Pan Treder z reszta radnych powinien dać szanse Burmistrzowi a nie ciągle szukać haków i rozmyślać jak by tu Burmistrz nie wykonał planu i znowu nie dostanie absolutorium. ( nie po to Państwo zostali radnymi). Natomiast Pan Burmistrz powinien rozmawiać z radą i przekonywać ich do swoich planów. Na marginesie to wydaje mi się ze do Burmistrza nie dochodzą niektóre informacje co się dzieje w gminie ( gdzieś po drodze urzędniczej giną te problemy).
Czasami wydaje mi się że wybrani przez nas radni tylko widzą w kłótniach swój byt " paranoja"
sOCHA IDŹ PRECZ I WEŹ gOŁUŃSKIEGO .
Brawo Panie Socha!!! W końcu cos konkretnego
Burmistrz ze swoja małą grupą mają problem. Nie mają sposobu na Tredera i jego zwartą grupę. Mieszkańcy Łapalic i Prokowa nie chcą kurnika - Treder z radnymi działają więc kurnik nie powstanie,. Mieszkańcy Brodnicy Górnej nie chcą kurnika - Treder z radnymi znowu działa, Burmistrz nie ma informacji na temat Gdańskiej i wiaduktu - Treder i radni zadają niewygodne pytania, Burmistrz wprowadza zmiany w organizacji ruchu w mieście - mieszkańcy niezadowoleni i znowu Treder z radnymi się dopytują. Widać koniec władzy absolutnej w Kartuzach i to najważniejsze. Wniosek słaby i bezsensowny.