Reklama

Andrzej Olszewski - twórca ludowy

01/01/2019 10:47

W Sierakowicach jest ktoś taki, kogo znają nie tylko miesz­kańcy powiatu kartuskiego, ale również osoby spoza jego granic. Andrzej Olszewski jest kimś, kto robi wiele dla kaszubszczyzny.

Jego kariera rozpoczęte się w 1986 roku w Kaszubskim Zespole Pieśni i Tańca Sierakowice, gdzie zaczynał jako tancerz. W zespole udziela się nadal, lecz już jako członek kapeli - gra na diabelskich skrzypcach. Dzięki zespołowi pan Andrzej zwiedził wiele kra­jów w Europie i na świecie. Po­znał mnóstwo ludzi, z którymi w większości do tej pory utrzy­muje kontakt. To właśnie nie -którzy znajomi z dawnych lat, zapraszają go na występy i różnego rodzaju imprezy.

Obecnie pana Olszewskiego wszyscy kojarzą z tabaką, a to dlatego, że w 2002 roku wygrał Mistrzostwa Polski w Zażywaniu Tabaki w Chmielnie. Dostałem zaproszenie od Ka­szubskiej Checzy z Chmielna -wspomina.- I postanowiłem je przyjąć wraz z moim kolegą Zygmuntem Miotkiem, który zasiadł później w komisji. Po­czątkowo traktowałem to jako zabawę. Andrzej Olszewski zajął wówczas pierwsze miejsce i zdobył Złotą Tabakierę. Jak sam powiedział: - Po tej wygranej wszedł we mnie duch, któ­ry sprawił, iż zacząłem profesjonalnie zaj­mować się robieniem tabaki.

Rok później zasiadał w komisji na Mistrzostwach Chmielnie, a w 2004 roku otrzymał Srebrną Tabakierę. Natomiast w tym roku po raz kolejny został okrzyknięty "Mistrzem Tabaki".


Samo zamiło­wanie do robienia "magicznego proszku" ma swoją tradycję - Zaczęło się od mojego dziadka, to on w piwnicy zawsze przechowywał liście tytoniu (machorkę), potem suszył je zimą na piecu a latem na słońcu - opowiada. - Dziadek zawsze prosił mojego ojca, aby mielił liście, a on tego bardzo nie lubił. Chyba właśnie dlatego tata nie robił, a nawet nie zażywał tabaki. Na­tomiast ja podglądałem dziadka i jego hobby, dlatego teraz nie miałem problemu, żeby się tym zająć. Pan Andrzej nie rozstaje się nawet na chwilę ze swoją "miksturą". Twierdzi, że dzięki niej łatwiej na­wiązuje się znajomości. - Bo częstując kogoś tabaką trzeba z nim koniecznie porozmawiać - mó­wi.

Pana Olszewskiego często można spotkać na weselach. Nie jako gościa. Pielęgnuje on zwyczaj odwiedzania nowożeńców przez babę i dziada, któ­rzy składają młodym życzenia i rozbawiają gości. -"Baba z dziadem" to wieloletnia tradycja kaszubska, którą podtrzymuję, żeby o niej nie zapomniano - wyjaśnia. - dowiaduję się, że znajomy w Sierakowicach bierze ślub, przebieram się ze szwagierką w nasze stroje i idziemy składać młodej parze życzenia. Zawsze spotykam się z zadowoleniem ze strony gości i nowożeńców, bo cóż to za wesele bez baby i dziada?! Dla pana Andrzeja stały kontakt z ludźmi, możliwość działalności na rzecz naszego regionu, zwłaszcza po odbytej ciężkiej chorobie w 1999 roku, jest czymś bardzo ważnym. Od tamte­go czasu prowadzi własną działalność - robi i sprzedaje diabelskie skrzypce oraz tabakę.

Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo Kartuzy.info




Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Najnowsze wiadomości