Trwa zwycięska passa piłkarzy Auto Complexu Przodkowo, przynajmniej na własnym terenie. W trzecim spotkaniu w roli gospodarza w tym sezonie nasz I-ligowiec wygrał po raz trzeci. Tym razem podopieczni Sebastiana Letniowskiego okazali się lepsi w derbach Pomorza od AZS UG Gdańsk, triumfując 6:3.
Spotkanie poza wymiarem sportowym, miało też kilka podtekstów. Oba zespoły rywalizują bowiem nie tylko o punkty w I lidze futsalu, ale i prymat na Pomorzu w tej klasie rozgrywkowej. Poza tym do gdańskiej ekipy przeszli przed tym sezonem właśnie z Przodkowa m.in. bracia Pytka, wcześniej podstawowi kopacze AC.
Mecz zaczął się jednak dość spokojnie, bo oba zespoły długo próbowały wyczuć swoją siłę i dyspozycję, przez co pierwszego gola licznie zgromadzeni kibice obejrzeli dopiero w 14 minucie gry. Niestety było to trafienie dla gości, którzy mocno bitą piłkę wzdłuż pola karnego wykorzystali lukę w naszej defensywie. Stojący metr o bramki Grzegorz Musik dostawił tylko nogę.
Niewiele brakowało, a minutę później przegrywalibyśmy już 2:0. Po kolejnym błędzie formacji obronnej i stracie piłki na własnej połowie przed utratą gola kapitalną interwencją jedną ręką uratował nas na szczęście Wiśniewski.
Mimo wyraźnego ostrzeżenia przodkowianie nie wystrzegli się następnych błędów. W 16 minucie gdańszczanie przeprowadzili niemal kopię sytuacji bramkowej sprzed dwóch minut. Ponownie tuż przed bramką pozostawiony został bez opieki Musik, ale na nasze szczęście tym razem w sobie tylko znany sposób nie trafił do pustej bramki z metra. Po upływie kolejnych kilkudziesięciu sekund dopuściliśmy natomiast do sytuacji "sam na sam", minimalnie przestrzelonej przez gości.
Gdy wydawało się, że drugie trafienie dla AZS UG jest wisi niemal w powietrzu, padł gol wyrównujący. Prostopadłą piłkę otrzymał Cirkowski, wpadł z nią w pole karne i posłał na długi słupek bramki rywali. Ta sytuacja przebudziła wyraźnie Auto Complex bo już chwilę później Klimowicz trafił w poprzeczkę. Wynik do przerwy nie uległ jednak zmianie.
Druga połowa była już w naszym wykonaniu zdecydowanie lepsza. Co prawda zaczęliśmy dość pechowo, bo od uderzenia Depty w słupek, a zaraz potem straty gola za sprawą Pawickiego, ale z każdą kolejna minutą rosła przewaga miejscowych. Na wyrównanie było trzeba czekać do 24 minuty, kiedy naciskany przez Cirkowskiego zawodnik z Gdańska skierował piłkę do własnej bramki.
Remis nie zadowalał żadnej ze stron, co zaowocowała całą serią sytuacji po obu stronach. Bliżsi szczęścia byli najpierw gości, kiedy to Wiśniewski wybronił strzały Musika i Pytki. W 27 minucie na indywidualną akcję zdecydował się Letniowski i wyprowadził przodkowian na pierwsze prowadzenie w tym meczu.
Mimo skromnej przewagi napór miejscowych nie malał. W 30 minucie niewiele zabrakło Depcie, którego strzał z lewej nogi strzegący bramki UG Wolski wybronił nogami. Dwie minuty później było już jednak 4:2, a gromkie brawa od kibiców zebrał Marcin Kolka. Zdobyty przez niego gol było zresztą przedniej urody. Długie podanie od bramkarza przedłużył głową, stojąc tyłem odwrócony do bramki. Piłka przeleciała nad rękami golkipera i zatrzepotała w sieci.
Po upływie kolejnych dwóch minut trzy punkty dla Przodkowa były już niemal pewne. W kolejnej ofensywnej akcji faulowany w polu karnym był Letniowski i sędzia wskazał na rzut karny. Egzekutorem, co ważne skutecznym, okazał się sam poszkodowany i AC wyszło na prowadzenie 5:2.
Goście starali się jeszcze ratować mecz wycofując bramkarza, ale długo rozgrywali piłkę nie mając pomysłu na sforsowanie naszej defensywy. Co prawda w 38 minucie dopięli w końcu swego, niwelując nieco straty za sprawą trafienia Kniocha, ale na nic więcej nie było ich już stać. Mało tego, na sześć sekund przed końcem spotkania szybki kontratak przyniósł nam jeszcze jednego gola. Do pustej bramki trafił Cirkowski ustalając wynik na 6:3.
Wygrana pozwoliła Auto Complexowi wskoczyć na ósme miejsce w tabeli I ligi futsalu.
Auto Complex Przodkowo - AZS UG Gdańsk 6:3 (1:1)
Cirkowski (17.,40.) samobójcza (24.), Letniowski (27., 34.) Kolka (32.) - Musik (14.), Pawicki (22.), Knioch (38.)
Komentarze