Reklama

Auto Complex minimalnie gorszy od Mariossa

Bliscy sprawienia nie lada niespodzianki byli zawodnicy Auto Complexu Przodkowo. W miniony weekend ulegli co prawda trzeciemu w stawce Mariossowi Gazownik Wawelno 5:6 (3:3), ale napędzili faworyzowanym gościom sporo strachu, do samego końca walcząc o korzystny rezultat.

Miejscowi szansę na punkty upatrywać mogli przede wszystkim w kadrze przyjezdnych, którzy na mecz dojechali w ośmioosobowym składzie, w tym z dwoma bramkarzami. Przyznać jednak trzeba, że dorzucili do tego spory zapas szczęścia, dzięki któremu wywieźli z Kaszub komplet punktów.

Początek spotkania nie zapowiadał jednak wcale tak dramatycznego przebiegu. Po siedmiu minutach gry prowadziliśmy już bowiem 2:0, a na listę strzelców wpisali się po uderzeniu z półobrotu Depta oraz kończący szybką kontrę Cirkowski.

Rywale nie zamierzali jednak składać broni, a dwa błędy w defensywie sprawiły, że po upływie kolejnych siedmiu minut na tablicy wyników był już remis. Dwie minuty później znów nie popisaliśmy się w obronie. Najpierw o mały włos po niefortunnym zagraniu głową sami pokonalibyśmy własnego bramkarza. Szczęśliwie piłka odbiła się od poprzeczki, ale jako pierwszy dopadł do niej Wróblewski wyprowadzając zespół gości na prowadzenie.

Jeszcze przed przerwą przodkowianie zdołali wyrównać za sprawą indywidualnego rajdu prawa stroną Klimowicza.

Po zmianie stron inicjatywa nadal należała do Auto Complexu, który nie był tego jednak w stanie przełożyć na kolejne trafienia. Skupieni na rozpaczliwej momentami obronie goście do ofensywy przesuwali się niezwykle rzadko. Gdy już jednak to robili, popisywali się zabójczą wręcz skutecznością.

Pierwszy cios zadał co prawda Letniowski, wyprowadzając nas ponownie na prowadzenie, ale kolejne trzy trafienia, i to w odstępie zaledwie trzech minut, były już dziełem piłkarzy Mariossa.

Napór niezrażonych takim obrotem spraw gospodarzy trwał, ale niewiele z niego wynikało. Dopiero w 38 minucie Depta zdołał strzelić kontaktowego gola, co tchnęło jeszcze w nasz zespół wiarę w końcowy sukces. Ostatnie 120 sekund to praktycznie nieustanny atak na bramkę gości i przynajmniej kilka dogodnych sytuacji do wyrównania. Piłka zamiast wpaść do siatki, odbijała się jednak albo od poprzeczki albo od słupka bramki rywali.

Ostatecznie przegraliśmy więc 5:6, utrzymując dziewiątą pozycję w tabeli I ligi futsalu.

Auto Complex Przodkowo - Marioss Stangum Wawelno 5:6 (3:3)
Depta (2.,38.), Cirkowski (7.), Klimowicz (19.), Letniowski (21.) - Gręndziak (8.), Lubczyński (14.), Wróblewski (17.), Sapa (25.), Rabanda (26.), Bednarz (28.)

Auto Complex: Wiśniewski - Cirkowski, Wiszniewski, Letniowski, Depta - Czerwiński, Klimowicz, Waniuga, Kolka, Hoffmann, Mikuczyński.

Stangum: Nolepa (Sułkowski) - Gręndziak, Lubczyński, Wróblewski, Sapa - Rabanda, Bednarz

Bartek Gruba
Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo Kartuzy.info




Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Najnowsze wiadomości