Reklama

"Bałkanica zmieniła nasze życie" - rozmowa z Adamem "Asanem" Asanovem, liderem zespołu Piersi

O nowym początku, przełomowej Bałkanicy i planach na kolejną płytę z Adamem Asanem Asanovem, liderem grupy Piersi po świetnym występie na Truskawkobraniu rozmawiały Magdalena Damps-Zdrojewska i Anna Lehmann.

Gratulujemy świetnego koncertu. Jak podobało się Wam na Kaszubach?
Dobrze znamy Kaszuby. Pochodzę z Rzeszowa, ale jestem zakochany w morzu niemal od urodzenia. Co roku, gdy tylko mogę, przyjeżdżam nad morze. Staram się być tu przynajmniej raz w roku, w całym życiu tylko kilka razy zdarzyło się tak, że nie mogłem przyjechać i bardzo źle się z tym czułem. Najbardziej z wszystkich zakątków Polski kocham właśnie regiony nadmorskie. Plaża, morze i nieskończona otchłań wody sprawiają, że się wyciszam i uspokajam. To piękne i inspirujące uczucie. I nie mówię tego z kurtuazji. Naprawdę kocham te tereny, mam tutaj wielu przyjaciół. Organizatorzy sprawili nam wielką przyjemność, zapraszając nas tutaj na koncert. Jestem jednak bardzo niezadowolony, bo wczoraj (sobota, 25 czerwca przyp. red.) był mecz Polski ze Szwajcarią, puściły emocje, tak się darliśmy kibicując, że straciłem głos. Macie bardzo wyrozumiałą publiczność i kocham ją za to, że wybaczyła mi tę dysfunkcję. Wielki szacun dla niej za to, że wytrzymali do końca. Kaszuby są mistrzem świata.

Zespół Piersi jest teraz na fali. Paradoksalnie, wypłynęliście w momencie, kiedy właściwie przyszłość grupy stanęła pod znakiem zapytania. Na czym polega ten fenomen?
Nie mam pojęcia. Wiem jedno, na pewno "Bałkanica" zmieniła życie wszystkich członków zespołu Piersi. W momencie, gdy Paweł Kukiz postanowił odejść z zespołu i rozpocząć karierę polityczną, zespół postanowił, że nagra płytę z przyjaciółmi. Po 29 latach muzycznej kariery, instrumentaliści zgromadzili wokół siebie wielu przyjaciół i stwierdzili, że skoro odszedł wokalista, zaproszą zaprzyjaźnionych muzyków do wspólnego występu. Wziąłem udział w nagraniu płyty właśnie jako przyjaciel zespołu. "Bałkanica" wystrzeliła z tej płyty, jak rakieta w kosmos. Sprawiła, że dalej gramy koncerty a zespół żyje. Pozostaje dziękować za to losowi i grać dalej.

Przed Piersiami, był Pan wokalistą zespołu Hartacze, ale też przez lata był pan wielkim fanem zespołu. Jakie to uczucie zostać frontmanem zespołu, który się uwielbiało?
To trochę jak taki hollywoodzki sen, historia z filmu. Faktem jest, że jeździłem na wiele koncertów zespołu Piersi po całej Polsce. Miałem bardzo dobry kontakt z Pawłem i wszystkimi muzykami. Dziadek, Mały, i perkusista Manio zawsze byli dla mnie bardzo serdeczni. Przyjaźniliśmy się. Gdy zaprosili mnie o zaśpiewanie trzech utworów na płycie "Piersi i przyjaciele 2" byłem bardzo szczęśliwy. Czułem radość i dumę. Miało się skończyć na trzech kawałkach, ale nagle pojawiła się opcja koncertów. Gdy chłopaki poprosili, żebym zagrał z nimi koncert byłem przerażony. Zastąpić Pawła Kukiza? Czegoś takiego nie da się zrobić. Dla mnie było to niemożliwe, awykonalne. Chłopaki powiedzieli wtedy, że zespół to ich życie i praca. A zespół, który nie koncertuje, nie ma z czego żyć. Zaproszono mnie do udziału w nagraniach płyty "Piersi i Przyjaciele", a to słowo do czegoś zobowiązuje i w końcu zgodziłem się. Koncert się udał, potem były kolejne, przyszła i "Bałkanica" i tak zleciały już trzy lata.

"Bałkanica" to nowe inspiracje dla Piersi, poszliście w zupełnie innym kierunku.
Nie zgodziłbym się z tym. Zespół Piersi, od kiedy go znam, czyli właściwie od samego początku, żonglował stylami muzycznymi, opisując przy tym rzeczywistość. To był zawsze zespół z tekstami satyrycznymi, publicystycznymi, ale też nie stroniący od klimatów rozrywkowych. Nie można przecież zapomnieć o takich utworach jak "O Hela" czy "Zośka", owszem pojawia się tam nuta ironii, ale były to też wielkie przeboje, muzyka bardzo komercyjna. I tak było również w przypadku płyty "Piersi i przyjaciele 2", gdzie pojawiła się Bałkanica, która napędziła sprzedaż tej płyty. Mamy podwójną platynę. To wielki sukces, bo współcześnie trudno jest sprzedać 60 tys. płyt, sprawić by ludzie chcieli wydać pieniądze na oryginalne krążki. "Bałkanica" jest motorem napędowym, ale na tej płycie znajduje się jeszcze 16 utworów na wersji CD i 19 w wersji cyfrowej. To już nie są bałkanice, to numery publicystyczne, punkowe, rockowe. Pokochałem Piersi i zostałem fanem zespołu właśnie dlatego, że nie ograniczał się do jednego stylu. W repertuarze ma nie tylko utwory publicystyczne i antysystemowe, ale też rozrywkowe. Nie można powiedzieć o "Heli" czy "Całuj mnie", że są piosenkami antysystemowymi, to wielkie hity polskiej muzyki rozrywkowej, które zostały już ikonami polskiej muzyki. Kontynuujemy to. Bałkanica zmieniła życie zespołu, ale Piersi nigdy nie zapomną, że wywodzą się z nurtu, który opisywał rzeczywistość z satyrą i ironią. Nie odchodzimy od tego i nadal patrzymy na rzeczywistość przez palce.

Kim są dziś fani zespołu Piersi. Zostali z wami dawni fani grupy? Bałkanica" chyba zgromadziła wokół Was zupełnie nowe grono odbiorców.
Bardzo dobre pytanie, jeszcze nikt mi go nie zadał. Na pewno część fanów, która bardzo nam kibicowała, została z zespołem. Byli też oczywiście tacy, którzy stwierdzili, że bez Pawła Kukiza nie ma Piersi. Setki razy zdarza się tak, że na koncertach przychodzą do nas rodzice z dziećmi i mówią, że ich 3-letnia córeczka lub synek są największymi fanami zespołu i śpiewają "Bałkanicę". Osobiście najbardziej ruszyła mnie historia pewnej pani która przyszła na nasz koncert i zapytała się czy może sobie zrobić z nami zdjęcie. Zgodziliśmy się oczywiście, a ona opowiedziała nam swoją historie. Okazało się, że jest pacjentką oddziału onkologicznego, gdzie przebywają chorzy w ostatnim stadium raka. Opowiadała, że na oddziale było ich dziesięć osób. Uciekła ze szpitala na nasz koncert, ponieważ wraz z pozostałymi chorymi, codziennie zaczynają dzień od słuchania "Bałkanicy", bo to im daje radość i chęć do życia. Stałem jak wryty. Byłem z kolegą Dziadkiem. Mówię: "Na pewno nie jest tak źle". A ona, że nie jest źle, tylko tragicznie. Z dziesięciu osób na oddziale zostało sześć, czworo zmarło w ciągu trzech tygodni. Dodała, że mamy się nie przejmować, bo dla niej największą radością końcówki jej życia jest to, że mogła przyjść na koncert i usłyszeć na żywo piosenkę, która jest dla niej hymnem. Nie wiedziałem co mam powiedzieć. Z jednej strony, byłem dumny z tych słów, czując jednocześnie smutek. To było wstrząsające przeżycie, ale też uczące. Ta piosenka jest dla wielu ludzi bardzo ważna. Po tym, nigdy w życiu, nikt nie będzie w stanie obrazić "Bałkanicy". Teraz podczas rozgrywek Euro 2016, przed każdym meczem Polaków ta piosnek jest grana na stadionach i śpiewają ją wszyscy kibice, dodając tą piosenką otuchy piłkarzom. To piękne.

Kiedy możemy spodziewać się nowej płyty?
Nie możemy się spodziewać, bo były wokalista Paweł Kukiz wniósł sprawę do sądu o używanie nazwy Piersi. W tym momencie trwa proces i otrzymaliśmy zakaz sądowy wydawania płyt pod nazwą Piersi. Możemy grać koncerty, ale nie możemy wydać nowej płyty. Mamy około 50 nowych piosenek, które jeszcze nie ujrzały światła dziennego i stwierdziliśmy, że nie ma na co czekać. Założyliśmy Fundację Piersi, z którą wydamy płytę "Adam Asan i przyjaciele". Będzie markowana moim nazwiskiem, co jest dla mnie wielkim zaszczytem. Będzie to podwójny album, na którym znajdzie się około czterdziestu piosenek. Wszystkie wpływy ze sprzedaży przekażemy naszej fundacji. Zostaną przekazane na pomoc dzieciom chorym, potrzebującym i niepełnosprawnym. Chcemy je zarazić miłością do sportu, by mimo ograniczeń, mogły pokazać co potrafią i być z siebie dumne. Taki mamy plan.

Dziękujemy za rozmowę.

Magdalena Damps-Zdrojewska
Anna Lehmann
Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    raczek - niezalogowany 2016-06-27 22:41:41

    Frekwencja marna- w porownaniu do poprzednich lat. Atrakcyjnosc mala. Brak darmowego transportu i brak informacji o truskawkobraniu. Ciekawe czy Kartuzy info tez by nic nie pisali , jak by pare lat temu zrobiono tak marna impreze. Cieniutko panie burmistrz. Narazie same porazki.

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo Kartuzy.info




Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Najnowsze wiadomości