Plany przebiegu linii kolejowej oraz rozmieszczenie poszczególnych stacji Pomorskiej Kolei Metropolitalnej wywołały zaciętą dyskusję na poniedziałkowym spotkaniu w Baninie. Mieszkańcom wsi nie spodobała się koncepcja zaproponowana przez projektantów. - Chcą zrobić stację na bagnach, pięć kilometrów od centrum wsi - skarżą się.
Na poniedziałkowe spotkanie poświęcone Pomorskiej Kolei Metropolitalnej w Baninie przybyło tak wielu zainteresowanych, że należało dostawić krzesła. Nic dziwnego, sprawa kolei dotyczy przecież bezpośrednio mieszkańców tego rejonu.
Mieszkańcy w skupieniu przysłuchiwali się nowej koncepcji poprowadzenia linii kolejowej w ich najbliższej okolicy. Spotkanie było drugim, które odbywało się w tym celu. Pierwsze miało miejsce wiosną. Od tego czasu wprowadzono kilka poprawek do projektu. Jednak nowa koncepcja również nie wzbudziła entuzjazmu zebranych. Co więcej, większość z nich była wyraźnie oburzona.
Projektanci zaproponowali, by połączenie linii z Kościerzyny i linii z Gdyni w jedną linię biegnącą do Gdańska miało miejsce w odległości około pięciu kilometrów od centrum Banina. Tam też powstałaby stacja - sześćdziesiąt metrów na południe od ulicy Storczykowej. W okolicy byłyby też parkingi, do których prowadziłyby ulice Barniewicka i Akacjowa.
Podobne rozwiązanie wzbudziło sprzeciw mieszkańców. Głośno wyrażali swoją dezaprobatę. Uskarżali się na fatalne umiejscowienie stacji czy sąsiedztwo torów z działkami budowlanymi.
- Chciałbym wiedzieć, ile lat mają mapy, na których bazują projektanci? W bliskim sąsiedztwie planowanych torów powstają działki, na których będą budować się ludzie. Tymczasem plan zagospodarowania przestrzennego nie uwzględnia powstania kolei. To nieuczciwe wobec przyszłych mieszkańców. Odnoszę wrażenie, że w tym przypadku nie liczy się dla was dobro społeczeństwa, lecz wizja architekta! - grzmiał jeden z obecnych.
Podobnego zdania była jedna z kobiet, mieszkanka Banina.
- Tutaj wcale nie myśli się o mieszkańcach. Przedstawione rozwiązanie dla wszystkich byłoby niekorzystne. Ci, którzy będą cię tam budować, z pewnością nie będą zadowoleni. A ci, którzy mieszkają w samym Baninie, tez nie będą szczęśliwi, że muszą iść sześć kilometrów na przystanek. Ponadto jest to teren bagienny, co będzie utrudniało piesze dostanie się do stacji - stwierdziła kobieta.
Mieszkańcy zasypywali organizatorów alternatywnymi propozycjami, w których próbowali rozwiązać problem komunikacji. Pojawiły się pomysły, by przedłużyć linię kolejową do Gdańska bliżej w stronę Banina i dopiero wtedy połączyć ją z Kościerzyną i Gdynią. Inni mówili o przesunięciu linii na północ, jeszcze inni o tym, by skrzyżować tory. Rozgorzała dyskusja pomiędzy mieszkańcami a Krzysztofem Rudzińskim, prezesem samorządowej spółki Pomorskiej Kolei Metropolitalnej.
Wreszcie głos zajął burmistrz gminy Albin Bychowski.
- Zastanawiam się, czy na linii Osowa aż tak bardzo jest nam potrzebny przystanek? Skłaniałbym się raczej ku temu, by przesunąć skręt linii kościerskiej w kierunku ulicy Słowackiego i wykorzystać przystanek w Rębiechowie. Myślę, że najlepiej będzie dać czas projektantom, by wprowadzili wszystkie sugestie, jakie dziś się pojawiły. Wtedy możemy spotkać się ponownie - zasugerował burmistrz Żukowa.
Kolejne spotkanie z mieszkańcami Banina zaplanowano w drugiej połowie października.
Daria Kaszubowska
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze