Około 70 strażaków brało udział w akcji gaszenia pożaru jednej z hal produkcyjnych na terenie firmy Unilever Polska S.A. w Baninie. Niebezpieczeństwo stwarzał nie tylko ogień, ale i rozszczelnienie zbiornika z amoniakiem. Zagrożenie udało się jednak zażegnać. Choć były to tylko ćwiczenia, strażacy spisali się wzorcowo.
Operacja przeprowadzona została w miniony piątek, kilka minut po godz. 9 rano. Alarm dotyczył pożaru hali produkcyjnej na terenie fabryki lodów w Baninie. Na miejsce zadysponowano od razu kilkanaście jednostek straży pożarnej, z Kartuz, Żukowa, Chwaszczyna, Banian, Leźna, Miszewa i Gdyni.
Działania gaśniczo-ratunkowe, poza oczywistym w tym wypadku opanowaniem pożaru, polegały także na zatrzymaniu produkcji i ewakuacji pracowników, w czym swój udział miała też zakładowa grupa ratownicza. Nie wszystko przebiegło jednak bez przeszkód. Po przeliczeniu wyprowadzonego personelu zakładowego okazało się, że dwóch osób brakuje. Do środka wysłano więc grupę wyposażoną w aparaty tlenowe, która znalazła ich nieprzytomnych i udzieliła im pierwszej pomocy.
Konieczne było też przetestowanie działań związanych z zagrożeniem wynikającym z rozszczelnienia zbiornika z amoniakiem. Ostatnim elementem przećwiczenia procedury alarmowej w zakładzie była prezentacja rozmieszczenia zakładu i układu poszczególnych pomieszczeń. Wskazano również miejsca, gdzie w przypadku realnego zagrożenia, niebezpieczeństwo będzie największe.
W 2008 roku Zakład Produkcji Lodów w Baninie został dotknięty pożarem. Wybuchł on w nocy w wentylatorni, ale dzięki sprawnej akcji straży pożarnej udało się go szybko opanować, a tym samym uratować mienie warte trzy miliony złotych.
Bartek Gruba
Współpraca: Natalia Bobrowska
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze