Reklama

Banino. Śmieci są, pojemników brak

Deklaracje złożone, przetargi rozstrzygnięte, nadszedł czas segregowania śmieci. To ostatnie w części żukowskiej gminy nie jest takie proste, zwłaszcza w sektorze tzw. północnym obejmującym m. in. Banino. Perturbacje z brakiem pojemników na odpady wprowadziły chaos i bałagan. Kłopoty, na szczęście, zaczynają się powoli kończyć.

Burmistrz Jerzy Żurawicz przyznaje, że o ile w Żukowie z wywozem śmieci jest nie najgorzej, to w rejonie sektora północnego, szczególnie w Baninie, jest problem. Dlaczego? Poprzedni usługodawca zabrał pojemniki, a ten, który wygrał przetarg, nie zastąpił ich nowymi.

- Ustawa mówi o tym, że właściciel posesji ma mieć pojemniki - przypomniał burmistrz. - Znając sytuację, napisaliśmy do firm, które startowały w przetargu, aby umożliwiły właścicielom sprzedaż lub wydzierżawienie pojemnika. To budzi wiele emocji, ale takie są przepisy prawa. W związku z tym, że część mieszkańców nie ma do czego wrzucać śmieci, wystąpiłem do firmy Metalpol z pismem, że jeżeli do 11 lipca nie wywiążą się ze swoich o obowiązków, zerwiemy z nią umowę łącznie z naliczeniem kar.

Widać wyraźnie, że poskutkowało, gdyż od środy klienci mogli w wyznaczonych miejscach wynajmować pojemniki i zakupić worki. W Baninie taką "wystawkę" zorganizowano w piątek na parkingu przy budynku miejscowej OSP.

- Na szczęście pojemniki po poprzedniej firmie Sapo zostały, ale teraz trzeba je dzierżawić, chociaż wcześniej były za darmo - żali się Janusz Baran. - Osobno płacić się będzie do urzędu za wywóz i osobno 3 zł firmie za dzierżawę kosza na odpady plus opłata pocztowa.

Mieszkanka ul. Lotniczej korzystała z usług firmy Sita i nie jest zadowolona ze zmian. Chociaż minęło już 12 dni lipca, nowego odbiorcy odpadów nikt jeszcze nie widział na oczy. Skoro w tej chwili można wszystko wrzucać do jednego worka, doszła do wniosku, że zmieni deklarację na niesegregowane.

- Do tej pory miałam dwa pojemniki i kompostownik, czyli była segregacja - twierdzi Marzena Nogalska, mieszkanka ulicy Dębowej. - Teraz dowalają mi jeszcze dwa kubły i gdzie mam je postawić? Mogą też być dwa 120-litrowe worki, ale kłopot pozostaje ten sam, tym bardziej że ich odbiór będzie raz w miesiącu. Wychodzi na to, że muszę je trzymać w domu, bo nie wiem w jakim stanie będą worki po czterech tygodniach stania na dworze. Żeby uniknąć tej całej paranoi, zmieniam deklarację na niesegregowane śmieci.

Nasza rozmówczyni dodała również, że przy jej ulicy wywieziono śmieci i pojemniki 18 czerwca, a dopiero 8 lipca zabrano przygotowane worki z odpadami.

Ewa i Mirosław Olczykowie mieszkają przy ul. Księżycowej. Oboje zgodnie twierdzą, że z ostatnią wywózką śmieci było dużo zamieszania i chaosu. Nie dostarczono im ani worków, ani pojemników. Zabrakło też informacji o terminie odbioru śmieci.

- Do tej pory trzymamy śmieci w workach na swojej posesji - powiedziała pani Ewa. - Nowa firma nie radzi sobie organizacyjnie z podjętymi przez siebie obowiązkami. Cały ten bałagan sprawił, że postanowiliśmy zrezygnować z segregacji śmieci i zmienimy złożoną już deklarację.

Z naszych rozmów wynika, że takich osób w tym rejonie będzie sporo. Nowa firma swoim działaniem, a właściwie jej brakiem, skutecznie zniechęciła swoich klientów, nawet za cenę wyższych opłat, do segregowania śmieci. Wielka szkoda.

Sektor "Północny" obsługuje Przedsiębiorstwo Produkcyjno - Usługowe Metalpol z Rumi oraz Zakład Oczyszczania Miasta Zbigniew Strach z Korzonek. Ostatnia z wymienionych firm obsługuje sołectwa: Leźno, Banino, Rębiechowo i Nowy Świat.

Longina Templin
Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo Kartuzy.info




Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Najnowsze wiadomości