Piłkarzom III-ligowej Cartusii 1923 Kartuzy udało się przerwać serię trzech kolejnych porażek. Wyjazdowy remis 0:0 z broniącym się przed spadkiem Energetykiem Gryfino trudno nazwać jednak sukcesem. Po raz ostatni ze smaku zwycięstwa niebiesko-biało-czarni cieszyli się w ...październiku zeszłego roku, notując od tamtej pory cztery remisy i tyle samo porażek.
Spotkanie z Energetykiem miało być dobrą okazją do przełamania i zanotowania pierwszego od pół roku ligowego zwycięstwa. Niestety i tym razem się nie udało, choć podopieczni Macieja Kalkowskiego zdołali powiększyć swój dorobek punktowy, z czym w ostatnich tygodniach był spory problem.
Lepiej zaczęli gości, choć Gryfinianie nie zamierzali łatwo oddawać skóry. W ciągu pierwszych 30 minut gry oba zespołu stworzyły sobie po dwie groźne akcje ofensywnej, ale za każdym razem piłka mijała słupek bramkowy po jego zewnętrznej stronie.
Szansę na zmianę wyniku mieliśmy jeszcze w końcówce pierwszej połowy, po sprytnie egzekwowanym rzucie wolnym, ale strzał z kilku metrów zdołał wybronić Horodyński, popisując się przy tym świetnym refleksem.
Po zmianie stron widowisko niewiele się zmieniło, a ciężar gry przenosił się na zmianę z jednej strony boiska na drugą. Z ciekawszych okazji na uwagę zasługują minimalnie niecelne uderzenie Łapińskiego zza pola karnego oraz kolejna skuteczna interwencja bramkarza miejscowych po rzucie rożnym wykonywanym przez ekipę Cartusii.
Okazje do wykazania się miał również Tułowiecki, szczególnie pomiędzy 60, a 70 minutą, gdy zaskoczyć próbowali go Łapiński oraz Mielnik, ale w obu przypadkach nasz golkiper zdołał sparować piłkę na rzut rożny.
W 76 minucie za brutalny faul na jednym z naszych graczy czerwoną kartkę ujrzał Łapiński, ale przyjezdni nie byli w stanie wykorzystać kwadransa gry w przewadze i ostatecznie zremisowali z Energetykiem 0:0.
Komentarze