Reklama

Borcz - temat tabu...?

06/06/2005 13:22
Gdy ostatnio gościłam w Borczu zauważyłam, że zarówno mieszkańcy tej wsi, jak i władze gminy coś na temat wsi i jej problemów rozmawiać nie chcą. Nie będę dochodziła dlaczego, mogę się jedynie domyślać. Borcz to wioska niebrzydka. Jest tam szkoła, sklep, majątek ziemski. Do pełni szczęścia brakuje mieszkańcom zapewne kościoła i ...czystej wody.

Z tą woda właśnie mają problem niemały, gdyż nie wiadomo czy można ją pić, a jeżeli tak to czy tylko po przegotowaniu?

Podjęłam prywatne śledztwo, gdyż skażona woda to nie żadne żarty. Udałam się w czwartek rano do somonińskiego urzędu, aby tam od kompetentnych osób dowiedzieć się prawdy. Niestety miałam pecha. Nie zastałam tam ani wójta, ani sekretarza, ani pana od ochrony środowiska. Jakby się wszyscy umówili, ale to pewnie przypadek. Zastałam zastępcę wójta i z nim to właśnie odbyłam rozmowę, po której dalej nic nie wiedziałam. Można pić wodę w Borczu, czy też nie należy? Pan wicewójt grzecznie skierował mnie do administratora sieci wodociągowej, gdyż jak stwierdził tylko tam uzyskam wiarygodną opinię na temat stanu wody w Borczu.

Administratorem sieci komunalnej jest Gminny Zakład Remontowo - Usługowy. Niestety pech mnie tego dnia nie opuszczał. W owym zakładzie również nie zastałam jego szefa. Jednak na pomoc przyszedł mi młody pracownik, który telefonicznie skontaktował się ze swoim pryncypałem i zadał mu moje natrętne już pytanie - jak to jest z wodą w Borczu? No cóż, odpowiedź nie jest radosna dla mieszkańców. W tamtejszej wodzie znajdują się jakieś bakterie i wody tej nie należy pić bez przegotowania! Zakład ten czeka na wynik analizy, którą wykonuje jakaś specjalistyczna firma od sierpnia ubiegłego roku! To prawie rok! W tym czasie zdążyłabym postawić laboratorium, a oni nie wykonali jeszcze badań...

Jedno już wiedziałam opuszczając Somonino. W Borczu za herbatę i kawę serdecznie już podziękuję. Nie będę ryzykować. Następnego dnia udałam się do Borcza. Interesowało mnie, czy mieszkańcy są świadomi zagrożenia. Pewnie tak, bo jak się okazuje niektórzy z nich komunalnej wody nie spożywają. Ratują się prywatnymi studniami lub kupowaniem mineralki w dużych butlach. Jeden z mieszkańców Borcza, mężczyzna w wieku około 25 lat stwierdził w rozmowie ze mną, że gdy tylko się zapomni i poda swojej córce wodę z komunalnego ujęcia to natychmiast zaczynają się u niej sensacje żołądkowo-jelitowe. Dlatego też stara się mieć zawsze zapasy innej, lepszej wody.

Kto lub co zanieczyszcza wodę w Borczu pozostanie zapewne jeszcze długo tajemnicą. Gdzieś tam usłyszałam, że winą za to obciąża się męża posłanki PiS-u Krzysztofa Mielewczyka. Postanowiłam udać się do źródła, aby zapytać co on na to. I znowu mój pech był ze mną. Pana Mielewczyka nie zastałam, ale był obecny pan, którego pracownicy nazywali szefem. Przeszłam więc prawie cały majątek w poszukiwaniu owego pana, aby na końcu mojej drogi zwątpić. Naprzeciw mnie stanął bardzo szczekliwy pies i nie chcąc ryzykować konfrontacji z nim zawróciłam. Majątek w Borczu to niezłe ranczo. Hotel, budynki mniejsze i większe i okazały płot. Pan Mielewczyk ma kasę, ale czy to oznacza, że może wszystko? Czy żona posłanka służy mu za swoisty immunitet? Pewnie tak, bo przynajmniej tak się zachowuje. Wokół swojego majątku postawił płot. Duży i okazały. Jednak tak się rozpędził w tym stawianiu, że zagrodził stojący w pobliżu sklep spożywczo-przemysłowy. Ile musieli znieść strat i upokorzeń jego właściciele pozostanie zapewne ich tajemnicą. Ze mną na ten temat rozmawiać już nawet nie chcieli. Młodzi ludzie a jak strasznie znerwicowani - pomyślałam.

Od napotkanych we wsi mieszkańców dowiedziałam się, że konlikt z mężem posłanki kosztował ich wiele. Podobno czują się nawet zagrożeni, ale czy odważą się komuś o tym powiedzieć? Udało mi się zdobyć wyrok Sądu Rejonowego w Kartuzach, który nakazuje Krzysztofowi Mielewczyk m.in. usunięcie płotu na szerokości 8 metrów, przywrócenie poprzednio istniejącego utwardzenia nawierzchni, nie przeszkadzanie właścicielom sklepu z korzystania z przejazdu i przejścia na odcinku asfaltowego wjazdu znajdującego się przy drodze krajowej Kościerzyna - Żukowo, itd., itp. Wyrok ten w swoich najważniejszych punktach posiada rygor natychmiastowej wykonalności i zapadł on 10 listopada 2004 roku! Dojazd do sklepu istnieje, ale co do całej reszty można mieć duże zastrzeżenia. Jest byle jaki, a część wyroku nie została nawet wykonana w 10 %. Bezprawie i niesprawiedliwość - chciałoby się powiedzieć. Pani poseł to jednak "Prawo i Sprawiedliwość" i szkoda, że nie widzi poczynań męża. Niedługo wybory. Co ta pani obieca wyborcom w zakresie prawa skoro toleruje bezprawie męża? To także pozostanie tajemnicą, przynajmniej do dnia wyborów.

W moje ręce dostało się zdjęcie, bardzo nieekologiczne. Otóż na polach w Borczu istniało nielegalne wysypisko śmieci, które zapewne należało do państwa Mielewczyków. Podobno zostało zrekultywowane, a wraz z nim plakaty wyborcze. Plakaty pani Doroty Arciszewskiej Mielewczyk, wówczas kandydatki PO. Jakoś to nie pasuje do osoby żadającej "Prawa i Sprawiedliwości". Ja jednak mogę się mylić i być stronnicza, ale czy stronnicze są pisma z Wojewódzkiego Urzędu Ochrony Zabytków, Głownego Inspektora Nadzoru Budowlanego itp. W pismach tych za każdym razem podważa się prawne działania pana Mielewczyka.

Ponad wszelką wątpliwość woda w Borczu jest zanieczyszczona, w jakim stopniu dowiem się zapewne już niedługo. Czy na to zanieczyszczenie ma wpływ firma pana Mielewczyka dowiem się również. A czy wszelkie urzędy i wszelki nadzór nie boi sie owego pana postaram sie również już niedługo odpowiedzieć. Na dzień dzisiejszy wiem już chociaż tyle, że kawy i herbaty tam raczej pić nie należy, oraz, że prawo może być bezprawne, a sprawiedliwość bardzo niesprawiedliwa...


Kate Sz.
Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    szpieg - niezalogowany 2005-06-07 18:23:55

    w Borczu woda jest super, biała jak mleko, pachnie jakoś swojsko, czyli pić i nie żałować , a za ewentualne efekty odpowiada ten co taką wodę dopuszcza do picia :rolleyes: 8)

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo Kartuzy.info




Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Najnowsze wiadomości