Reklama

Borcz. Spotkania w sprawie łupków dopiero po wyborze lokalizacji odwiertu

Wraca temat odwiertu, do którego w Borczu (gm. Somonino) szykuje się firma PGNiG. O szczegóły planowanej inwestycji pytali wójta radny Armatowski, a także sołtys Połęczyna. - Spotkaliśmy się z przedstawicielami spółki i są oni otwarci na zorganizowanie spotkań dla zainteresowanych tematem łupków mieszkańców. Termin wyznaczony zostanie jednak dopiero po ostatecznym wyborze lokalizacji odwiertu - zapewniał wicewójt Jerzy Kowalewski.

Dyskusję zapoczątkował radny Edmund Armatowski, który powołując się na nasz artykuł Borcz. Będą szukać gazu łupkowego - odwiert jeszcze w w tym roku?! prosił o odniesienie się do pojawiających się w mediach informacji.

Z podobnym pytaniem wystąpił także później Andrzej Kryszewski, sołtys Połęczyna.

- Co wójt o tym w ogóle myśli? Z jakimi korzyściami dla nas będzie się to wiązało? Mieszkańcy powinni mieć wiedzę na ten temat, być świadomi zagrożeń i skutków ubocznych? - dopytywał sołtys.

Odpowiedzi na te zapytania udzielił zastępca wójta, Jerzy Kowalewski, zapewniając, że po prasowych doniesieniach na temat odwiertu w Borczu doszło do kolejnego spotkania władz gminy z przedstawicielami Polskiego Górnictwa Naftowego i Gazu, ale po raz kolejny żadne wiążące decyzje nie zapadły.

- Panie, które do nas przyjechały nie potrafiły nam powiedzieć, w którym konkretnie miejscu będzie odwiert, bo jak się okazuje to jeszcze nie jest postanowione. Wcześniej mówiło się o terenach Agencji Nieruchomości Rolnych, teraz usłyszeliśmy, że rozmowy prowadzone są z Nadleśnictwem Kolbudy. Panie są bardzo otwarte i gotowe na organizację spotkań z mieszkańcami. Rozstaliśmy się więc z postanowieniem, że kiedy znana będzie ostateczna lokalizacja odwiertu, przedstawiciele PGNiG skontaktują się z nami. Wówczas zastanowimy się czy zrobić jedno ogólne spotkanie we wsi Borcz czy wyznaczymy punkt konsultacyjny w gminie, który każdy zainteresowany będzie mógł odwiedzić. Na tym póki co stanęło - przyznał Jerzy Kowalewski.

Do pytań sołtysa Kryszewskiego odniósł się natomiast przewodniczący Andrzej Regliński, zauważając, że jest jeszcze za wcześnie by móc mówić o jakichkolwiek korzyściach. Tym bardziej, że plany PGNiG dotyczą odwiertu badawczego, a nie już eksploatacyjnego.

- Najpierw trzeba sprawdzić czy tu w ogóle jest gaz. Co te badania wykażą dopiero się przekonamy. Gdyby jednak okazało się, że mamy bogate złoża, myślę że gmina na pewno będzie miała swój udział w czerpanych z tego zyskach - dodał przewodniczący Regliński.

Bartek Gruba
Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo Kartuzy.info




Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Najnowsze wiadomości