Reklama

Boże Narodzenie w listopadzie? O komercjalizacji świąt wypowiedzieli się Kaszubi

Sezon świąteczny jest już w pełni, choć do Bożego Narodzenia pozostał miesiąc. Choinki w listopadzie niegdyś irytowały i śmieszyły, teraz stały się chlebem powszednim. Postanowiliśmy zapytać mieszkańców Kaszub, co sądzą o tak wczesnym wprowadzaniu atmosfery świąt. Rozmówcy zgodnie stwierdzili, że dzieje się tak zdecydowanie za prędko, a najlepszym na to momentem jest początek grudnia. - Robi się z tego maszynkę do zarabiania pieniędzy – przyznała jedna z zapytanych osób.

Boże Narodzenie to czas, na który czekamy niecierpliwie. Otwieranie i dawanie prezentów pośród dźwięków kolęd w gronie najbliższych najczęściej przypomina beztroskie lata dzieciństwa.

– Bardzo lubię klimat świąt, te wszystkie reklamy w telewizji, sklepach, galeriach handlowych są bardzo fajne. Już od dziecka lubiłem sobie kupić kalendarz adwentowy i zjeść po czekoladce z rana przed pójściem do szkoły – przyznaje Aron.

Święta, jak twierdzą mieszkańcy, mają być czasem wyciszenia, kiedy w końcu odnajdujemy czas, by usiąść przy jednym stole obok tych, z którymi nie widzieliśmy się od dawna. Dla sporej części jest to również ważny okres pod względem religijnym. Przed spożyciem kolacji wigilijnej odmawiają wspólną modlitwę, a później wybierają się na Pasterkę.

Reklama

W ostatnich latach można dostrzec coraz bardziej postępujące zjawisko komercjalizacji świąt. Niegdyś Boże Narodzenie przeżywało się wyłącznie w grudniu. To w tym miesiącu dedykowanemu świętu, w sklepach pojawiały się akcesoria świąteczne. Galerie handlowe były przyozdabiane choinkami i lampkami, a w tle można było wychwycić klimatyczne piosenki. Pierwsze akcenty świąteczne pojawiały się też pod koniec listopada. Niektórzy przyjęli taką zasadę, że pierwszeństwo ma dzień Wszystkich Świętych i przed 1 listopada na półkach sklepowych królować mają znicze. Jednak coraz częściej o tym zapomina się. Czekoladowe mikołaje i lampki choinkowe można było wychwycić dużo wcześniej.

Nieodłącznym atrybutem świąt od wielu lat (choć niektórzy pokusiliby się o stwierdzenie symbolem) jest reklama Coca Coli.

Reklama

– Ta reklama to taki chyba symbol Bożego Narodzenia. Bez niej nie ma świąt, to coś w rodzaju wyznacznika. Kiedy się pojawi, można mówić o świętach. Podobnie jest z filmem „Kevin sam w domu”. Bez Kevina nie ma świąt, każdy z nas niegdyś nie wyobrażał sobie okresu świątecznego bez niego. Mimo wszystko przesadą jest puszczać w telewizji ten film w październiku, a tak było w tym roku i w poprzednich latach chyba też. To tylko film, można powiedzieć, jednak każdy kojarzy go ze świętami – mówi Kuba.

Witryny sklepowe coraz częściej kuszą potencjalnych klientów świątecznymi akcesoriami. Są to różnego rodzaju ozdoby, ubrania czy kubki, które zwracają uwagę.

Reklama

– Ogólnie nie przeszkadza mi to i nie wzbudza to we mnie żadnych emocji. Jeśli widzę jakieś świąteczne rzeczy np. dwa miesiące przed, to po prostu mam taką świadomość, że niedługo święta. Choć to racja, że niektórzy przesadzają i za wcześnie wprowadzają klimat świąt. Miesiąc przed świętami jest już jak najbardziej okej, ale dwa miesiące to za dużo. Niektóre produkty w sklepach są bardzo wyeksponowane i wręcz narzucone klientom. Niepotrzebnie wydajemy tak szybko pieniądze, bo przed samymi świętami można trafić na lepsze i tańsze rzeczy – zwraca uwagę Wera.

– Kiedy w połowie października idę do sklepu i tam jedna półka jest obłożona mikołajami czekoladowymi i ciastkami korzennymi, które notabene bardzo lubię, to jest to jakaś patologia. Uważam, że taki klimat świąt powinien się zacząć dopiero od początku grudnia, ewentualnie w połowie listopada. Kiedy jest to tak rozłożone w czasie, klimat zanika i niepowtarzalna atmosfera świąt staje się powszechna – mówi Aron, który wcześniej przyznał, że lubi atmosferę świąt, jednak zbyt prędkie jej wprowadzenie, działa na niekorzyść.

Reklama

– Chciałbym, żeby ludzie nie spieszyli się z obchodzeniem i pokazywaniem, że te święta nadchodzą. Produkty świąteczne w sklepach pojawiają się za wcześnie, a powinny tak na początku grudnia. Z drugiej strony nie jestem za tym, by zabraniać takich czynności – stwierdza Karol z Kościerzyny.

– W sklepach jest już za dużo świąt, jak na ten czas. Nie chodzi tylko o to, co można tam kupić. W niektórych miejscach są już nawet ozdoby, jakieś choinki. Teraz wszystko emanuje świętami, a jak te święta już naprawdę przyjdą, to zupełnie nie można ich poczuć. I to jest właśnie spowodowane tym, że ludzie szybko się z tym klimatem oswajają, że później przestają go czuć. Paranoja – dodaje Kuba.

Reklama

Jeden z naszych rozmówców zwrócił też uwagę na utrudnienia, które można spotkać obecnie w trakcie zakupów.

– To, co się dzieje, to już gruba przesada. W każdy weekend listopada w galeriach zwiększa się ruch, nie można w ogóle przejść, nie mogę kupić sobie jakiejś małej ilości rzeczy, np.: książek. Wszędzie już widać reklamy świąteczne, wyprzedaże. Ludzi jest pełno, czuć straszny ścisk, nie czuję się przez to komfortowo – opowiada Karol ze Stężycy.

Dostrzega problem w komercjalizacji Bożego Narodzenia.

Reklama

– Robi się z tego dziś maszynkę do zarabiania pieniędzy. Z roku na roku staje się tak coraz wcześniej. Są już nawet jakieś okresowe promocje w listopadzie, by wtedy już rodzice mogli kupić prezenty dla dzieci. Trochę dziwnie się czuję, gdy widzę w sklepach mnóstwo ozdób świątecznych, kiedy jeszcze mamy jesień – uzupełnia Karol.

Podobne zdanie na ten temat ma Daria, mieszkanka Kartuz.

– Dziś Boże Narodzenie jest po prostu komercją. Nie ma w tym już żadnego podłoża religijnego czy rodzinnego. Kiedyś nie było tak, że w październiku, już nie wspominając nawet o wrześniu, ozdoby choinkowe, stroiki i prezenty pojawiały się w sklepach. Kiedyś można było poczuć magię świąt. To była właśnie magia. Teraz ludzie na długo przed zaopatrują się w świąteczne produkty, pytanie tylko po co? Po co komu w październiku lampki świąteczne? Żeby kurzyły się gdzieś w pudełku i byśmy o nich zapomnieli, a w grudniu kupili nowe? – pyta Daria.

Reklama

Choć rozmówcy zdecydowanie są przeciwko komercjalizacji Bożego Narodzenia i zbyt szybkiego wprowadzania produktów sezonowych, to nadal pozostaje bardzo ważna kwestia do zastanowienia się. Sprzedający nie mogą narzekać na brak zainteresowania produktami. Czy takie zainteresowanie klientów świątecznymi akcentami wiąże się po prostu z ich szybkim wprowadzaniem, czy może działa to na odwrót?

– Budzi to kontrowersje, jednak ludzie chodzą po tych sklepach i kupują już świąteczne rzeczy. Mówi się, że klient nasz pan, więc to raczej wynika z tego, jakiego asortymentu oczekują kupujący – przekonuje Kamil.

Reklama

A co Wy sądzicie o komercjalizacji świąt?

Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    Abac - niezalogowany 2019-11-25 10:40:47

    ja nie sondze

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    gość 2019-11-25 12:14:49

    Dla mnie magia świąt to coś więcej niż witryny sklepowe )

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    Gośćguziec - niezalogowany 2019-11-25 13:34:20

    W kiku święta już w sierpniu byly.obłed.

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo Kartuzy.info




Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Najnowsze wiadomości