Jest ulica, a jakoby jej nie było – tak najkrócej można określić to, co dzieje się ostatnio wokół ulicy Polnej w Żukowie. Gdyby nie wnioski potencjalnych inwestorów, nikt nie dowiedziałby się o tym, że ulicy tej nie ma na żadnych mapach geodezyjnych. Jednak starych i zupełnie nowych budynków stojących przy niej nie brakuje.
Zaczęło się od tego, że kilku mieszkańców starało się o zgodę na budowę domu. Aby takową otrzymać, należy mieć dostęp do drogi publicznej, czyli w tym przypadku do ulicy Polnej, z której "od zawsze" korzystają jej mieszkańcy. Wnioskodawcy nie mogą jednak rozpocząć budowy swoich domów, ponieważ wspomniana droga – jak wyjaśniała rzeczniczka prasowa Agnieszka Czubala – ma charakter drogi polnej i biegnie przez tereny będące w użytkowaniu wieczystym PKP SA Oddział Gospodarowania Nieruchomościami w Gdańsku.
PKP proponuje osobom, które chcą zdobyć zgodę na budowę swojego domu, zawarcia umowy odpłatnego korzystania z przejazdu tę drogą. Dla osoby prywatnej byłby to koszt w wysokości 100 - 200 złotych na rok. PKP SA Oddział Gospodarowania Nieruchomościami w Gdańsku wyszło również z propozycją zorganizowania spotkania z burmistrzem żukowskiej gminy. Omawiano by na nim m. in. problem dotyczący korzystania przez mieszkańców z ulicy Polnej.
- Trzeba pamiętać o tym, że gdyby nawet potencjalny inwestor zawarł z koleją umowę dzierżawy, to nie jest ona dokumentem uprawniającym do wydania decyzji o pozwoleniu na budowę – stwierdził burmistrz Albin Bychowski. – Wiele spraw trzeba wyjaśnić, dlatego też w przyszłym tygodniu wybieramy się na spotkanie. – Nie wyobrażam sobie, aby PKP stawiało jakieś skrajne warunki, ponieważ nie jest winą mieszkańców, że się tam wybudowali, bo ktoś kiedyś im na to pozwolił.
Czego spodziewa się burmistrz od planowanego spotkania? Przede wszystkim interesują go propozycje PKP w tej sprawie. Szef żukowskiego magistratu oczekuje co najmniej zgody na wydzielenia tej drogi, aby wreszcie była ona na mapie geodezyjnej. Rozmowa ma dotyczyć także warunków przejęcia tego terenu – nieodpłatnie, czy też w grę mają wchodzić pieniądze, a jeżeli tak, to jakie to mają być koszta.
- Procedura zapewne będzie długa, ale jakieś rozwiązanie musimy wypracować – stwierdził burmistrz Albin Bychowski.
Longina Templin
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze