Reklama

Burmistrz Kartuz o piśmie radnych: "Niżej dna sięgnąć nie można"

- Jest mi wstyd. Uważam zachowanie radnych za żenujące - tak pismo kartuskich rajców w sprawie wizyty Rafała Trzaskowskiego w Kartuzach skomentował burmistrz Mieczysław Gołuński. Zaznacza, że jedyny koszt, jaki poniesiono w związku z wizytą to zakup kwiatów, te jednak nabyła wiceburmistrz Sylwia Biankowska.

Poprosiliśmy burmistrza Kartuz Mieczysława Gołuńskiego, by odniósł się do zapytań, jakie skierowała grupa radnych gminy Kartuzy w związku z wizytą Rafała Trzaskowskiego w Kartuzach. Przypomnijmy, że w piśmie, które w piątek wpłynęło do kancelarii podawczej urzędu, rajcy pytają m.in. o charakter wizyty prezydenta stolicy Polski, korzyści, jakie przyniesie gminie oraz koszty, jakie ta poniosła w związku ze spotkaniem.

- Myślę, że pytania radnych mówią same za siebie o tych, którzy to napisali. Uważam, że  niżej dna sięgnąć nie można, by pytać o takie rzeczy. To, jaką promocję wizyta przyniosła gminie jest niewymierne, nawet gdyby gmina miała ponieść jakiekolwiek koszty, choć takowych nie było - komentuje szef kartuskiego magistratu.

Jak zaznacza, jedyny koszt wizyty to zakup kwiatów, który poniosła wiceburmistrz Sylwia Biankowska. Burmistrz natomiast z własnych środków kupił i sprezentował prezydentowi stolicy tabakierę.

- Z kolei Miś Bruno to gadżet, który wręczamy wszystkim odwiedzającym Kartuzy gościom. Wręczaliśmy go również europsłance Annie Fotydze i wicepremierowi Jarosławowi Gowinowi. Witamy z należytym szacunkiem każdą osobę odwiedzającą nasze miasto  bez względu na opcje polityczne. Panią Fotygę za własne pieniądze zaprosiłem na poczęstunek do restauracji - mówił burmistrz.

Burmistrz zachęca radnych, by zainteresowali się kosztami, które polscy podatnicy ponoszą w związku z wizytami ministrów w różnych zakątkach Polski, agitując za urzędującym prezydentem.

- Jest mi wstyd z powodu zachowania radnych. Uważam, że to żenujące. Korzyści z wizyty Rafała Trzaskowskiego są niewymierne. Cała Polska mówiła o Kartuzach. Prezydent stolicy Polski był pierwszy raz w historii miasta w stolicy Kaszub. Na wizytę przybyło też wielu polityków, którzy mogli zobaczyć, jak zmieniło się nasze miasto. Co prawda o Kartuzach było też głośno ze względu na zachowanie sympatyków PiS-u, jednak każda reklama jest dobra - mówił Mieczysław Gołuński.

Pod zapytaniem podpisało się pięcioro radnych, jednak podpisy są nieczytelne. Jak dodaje burmistrz, jeden z radnych podpisał się dwukrotnie.

Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    gość 2020-07-06 08:37:18

    Nie o kase tu chodzi panie burmistrz o wstyd kogo zapraszamy np grodzki wstyd wstyd Nie mamy swojaka a kasa tez caly urzad na rynku

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    Gość - niezalogowany 2020-07-06 08:38:40

    A co na tym wiecu robili pracownicy urzędu miejskiego w godzinach swojej pracy? Ktoś musiał to wszystko przygotować. Kto zapłacił za ochronę?

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    Gość - niezalogowany 2020-07-06 08:56:25

    Panie Golunski - A to Radny w Kartuzach nie ma prawa zadawać pytań w formie interpelacji? Czy na Pana prywatnym folwarku nie obowiązuje już ustawa o samorządzie gminnym? Pana obowiązkiem jest odpowiedzIec na te pytania, a nie uprawiać politykę i wtrącać swoje komentarze, które nikogo nie interesują. My wiemy po jakiej jest PAN stronie!

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo Kartuzy.info




Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Najnowsze wiadomości