Reklama

Burmistrz Kartuz pod ostrzałem radnych i bez wotum zaufania i absolutorium

Większością głosów radni nie udzielili burmistrzowi Kartuz wotum zaufania. W kierunku Mieczysława Gołuńskiego popłynęło wiele słów krytyki. Bez większych niespodzianek zakończyło się również głosowanie nad absolutorium.

Tym razem bez szczegółowego przedstawienia raportu o stanie gminy za 2020 rok rozpoczęła się dyskusja nad udzieleniem burmistrzowi Kartuz wotum zaufania. Za to pojawiło się wiele uwag i słów krytyki w kierunku działalności burmistrza Kartuz. Dyskusję w tym zakresie rozpoczął radny Tyberiusz Kriger. 

- Podsumowanie działalności pana burmistrza w minionym roku niezmienne umacnia mnie w przekonaniu, że Kartuzy nie mają gospodarza, a pan panie burmistrzu jest osobą wypaloną, niemającą pomysłu na rozwój naszego miasta i całej gminy Kartuzy. W 2014 roku, gdy obejmował pan urząd burmistrza otrzymał pan w prezencie wiele przygotowanych projektów przez poprzednią panią burmistrz Mirosławę Lehman, które w zasadzie tylko pan dokończył. Tak było np. z budową pierwszego etapu Obwodnicy Kartuz czy z budową dworca kolejowego. Na tej podstawie w mojej ocenie udało się panu w 2018 roku uzyskać reelekcję. Tamte projekty jednak się skończyły i wszyscy zadajemy pytanie: co dalej? W mojej ocenie mamy do czynienia z ze swoistym impasem. Inne miasta idą do przodu, a my zostajemy w tyle - zaznaczał radny Tyberiusz Kriger. 

Reklama

Jako przykłady podał nieukończoną budowę kartuskiego stadionu, brak koncepcji zagospodarowania kartuskich jezior i terenów wokół nich, brak planu zagospodarowania przestrzennego dla Brodnicy Górnej, czy brak budżetu obywatelskiego.

- Mamy niefunkcjonujący stadion, nadający się do skucia skatepark, który w tym momencie straszy wulgarnymi graffiti, niebezpieczną ślizgawkę na deptaku. Do tego dodajmy PSZOK na ulicy Sędzickiego za prawie 3 miliony złotych, który jest nieprzystosowany do obsługi dużych samochodów. W zeszłym tygodniu jeden z samochodów nie mógł podjechać na rampę i konieczne było jego ręczne rozładowanie i dźwiganie przywiezionych materiałów. Takich problemów nie było z komercyjnym PSZOK'iem. Co w takim razie wybudowaliśmy za te 3 miliony złotych? Pozostając w temacie śmieci chciałbym podkreślić, że cały czas brakuje nam ludzi w systemie gospodarowania odpadami komunalnymi. W raporcie wprost znajduje się informacja, że mamy 32.776 mieszkańców, a więc nadal brakuje około 3 tysięcy ludzi, którzy nie płacą za śmieci. Na jednej z Sesji zaproponowałem rozwiązanie, które doskonale sprawdza się w innych miastach i pozwoliło zlikwidować różnicę. Aplikację można było bez problemów wdrożyć w Świdniku czy Łęcznej. Tymczasem w Kartuzach jest problem z ... RODO! Tłumaczenie to jest kuriozalne, gdyż większość danych jest własnością Urzędu. Czy problemem jest to, że to był mój pomysł, a nie pana? - podnosił radny Kriger. 

Reklama

- Pragnę także przypomnieć takie niefortunne pomysły burmistrza jak objęcie całego miasta Strefą Płatnego Parkowania czy wprowadzenie w centrum miasta stawek za parkowanie rodem z Warszawy, które tylko dzięki naszej stanowczej reakcji udało się odrzucić. Nie należy także zapominać o marnej skuteczności w pozyskiwaniu zewnętrznych środków. W ostatnich dwóch naborach Rządowego Funduszu Inwestycji Lokalnych oraz Rządowego Funduszu Rozwoju Dróg Gmina Kartuzy pozyskała uwaga łącznie 0, powtarzam 0 złotych! Niestety, pan burmistrz nie był w stanie współpracować z Radnymi kolejny rok z rzędu, a wnioski do budżetu, które składaliśmy o inwestycje dla mieszkańców na rok 2020 zostały przez burmistrza odrzucone bez słowa uzasadnienia. Gdy już jednak parę zadań udało się wprowadzić to większość z nich nie została po prostu wykonana. Panie burmistrzu - Pragniemy przypomnieć, że my również tak jak Pan jesteśmy przedstawicielami mieszkańców i jest nam bardzo przykro, iż nasz głos w Pana ocenie jest mniej ważny, co widzimy na co dzień. Biorąc powyższe pod uwagę stwierdzam w imieniu Klubu Prawa i Sprawiedliwości, że będziemy głosować przeciwko wotum zaufania - podsumował szef klubu PiS Tyberiusz Kriger. 

W podobnym tonie wypowiadał się radny Andrzej Pryczkowski. 

Reklama

- Pan burmistrz zabił współpracę z radą, dawno stracił z nią kontakt. Pan burmistrz jest apodyktyczny. Cały czas podkreśla, że jest wybrany przez mieszkańców. Zapomniał najwyraźniej, że radni też zostali wybrani przez mieszkańców. (...) Kolejny burmistrz będzie miał kobyłę do przeskoczenia i będzie musiał dużo nadrobić - podkreślał radny Andrzej Pryczkowski. 

- Nie mogę udzielić panu wotum zaufania. Nie do zaakceptowania jest dla mniej brak współpracy z radnymi przy podejmowaniu ważnych dla mieszkańców decyzji. W mojej ocenie nie można ufać burmistrzowi, który każdą krytyczną uwagę pod swoim adresem traktuje, jak atak, który postrzega świat według zasad, że jeśli nie jesteś z nami, to jesteś przeciwko nam - dodawała radna Mirosława Bobkowska. 

Reklama

W obronie burmistrza stanęli za to między innymi radni Steinka i Paczoska. 

- Jestem radną nie pierwszej kadencji. Byłam radną za panią burmistrz Lehman i znam te wszystkie sprawy. Mówienie, że burmistrz nic nie robi, a wszystko jest zasługą jego poprzedniczki, to po prostu skandal. Tyle ile się robi w ostatnich dwóch kadencjach, nigdy się tyle nie robiło. Obietnice doczekały się realizacji dopiero teraz, za kadencji pana burmistrza Gołuńskiego. Wiem, że każdy będąc na miejscu burmistrza, robiłby więcej. Ale mówienie, że burmistrz nic nie robi, jest nie fair. Wyciszmy się chociażby o pół tonu i zacznijmy rozmawiać jak ludzie. Nie ma ludzi, którzy nie popełniają błędy. Wszystkie chcemy jednak przypisać burmistrzowi. Spójrzmy też na siebie. Nigdy nie spotkałam się z radą, która tylko atakuje burmistrza. Tak nie powinno być. Musimy współpracować, niezależnie od tego, kto jest burmistrzem, bo moich wyborców nie interesuje, czy lubię burmistrza, tylko to, czy potrafię współpracować i pracować na rzecz swoich mieszkańców. Proszę więc o rozsądek - zaznaczała radna Halina Steinka. 

Reklama

- Rok 2020 był trudnym rokiem dla naszego kraju i naszej gminy. Panujący covid na pewno utrudnił pewne działania. Mam nadzieję, że niedługo wrócimy do normalnych czasów.  Pracę burmistrza za 2020 rok oceniam pozytywnie. W pewnych sprawach nie zgadzałem się z burmistrzem, ale jako radny i sołtys ogół współpracy oceniam pozytywnie. Szczególnie dziękuję za budowę ulicy Starowiejskiej. Wiem, że pan burmistrz czuwa nad każdą inwestycją, by została ukończona. W nasze radzie jest za dużo polityki, a za mało merytorycznej dyskusji - dodawał radny Mirosław Paczoska. 

Głos w dyskusji zabrał też radny Jacek Wesołowski. 

Reklama

- Z mojego wieloletniego doświadczenia mogę powiedzieć, że burmistrz Gołuński nigdy nie był moim idolem. Umiem wyobrazić sobie zarówno lepszego, jak i gorszego burmistrza. Totalna krytyka burmistrza, jaka się obecnie odbywa, jest niesprawiedliwa. Mam wrażenie, że jest zapotrzebowanie na krytykę wszystkich działań burmistrza. Są rzeczy, które się udały, ale są i takie, które można pochwalić, chociażby oczyszczanie jezior, co nie udało się przez 30 lat. To przejdzie do historii. Dla mnie liczy się też opinia mieszkańców. Moja rodzina pochodzi z różnych zakątków Polski i przyjeżdżając tu od kilku lat widzą zmiany, pozytywne zmiany. Dla mnie jest to wskazówka do tego, jak odbierają nas inni. A odbierają nas pozytywnie. Jestem za budowaniem mostów, a nie stawianiem murów. Pozostały nam dwa lata tej kadencji. Myślę więc, że jest jeszcze czas, aby coś zbudować. Krytykowanie wszystkiego nie jest dla mnie - podkreślał wiceprzewodniczący Jacek Wesołowski. 

Do zarzutów radnych odnieśli zastępca burmistrza Sylwia Biankowska i burmistrz Mieczysław Gołuński. 

Reklama

- Padło wiele nieprawdziwych zarzutów. Stadion lekkoatletyczny został ukończony i co więcej uzyskał certyfikat. Wkrótce będziemy przystępować do rozbudowy budynku przy stadionie. Zaplecze przy Orliku przy ulicy Sędzickiego w Kartuzach - obiekt nie nadawał się już do użytku w 2014 roku, a więc kiedy burmistrz obejmował stanowisko. Nie mogliśmy wówczas przystąpić do jego wymiany. Koncepcja użytkowania jezior - pan burmistrza zamiast tworzyć takie koncepcje, po prostu je realizuje. Rozbudowuje infrastrukturę wokół nich. Jeziora zaczynają żyć. Plan zagospodarowania przestrzennego w Brodnicy Górnej - wielokrotnie apelowaliśmy, że plan za nie może być przeciwko jednemu właścicielowi, a powinien służyć rozwojowi gminy. PSZOK - podczas jego tworzenia rozmawialiśmy i dyskutowaliśmy. Chodziło o to, aby był to PSZOK dla mieszkańców, a nie przeładownia odpadów. I właśnie taki PSZOK, który służy mieszkańców, mamy. Odnośnie współpracy z radą. Pierwsza i druga sesja obecnej kadencji pokazała, jak większość rady zamierza współpracować z burmistrzem i w jaki sposób nastąpił podział w komisjach  i obsadzenie przewodniczących komisji, co później zaowocowało negatywnymi wynikami opinii kontroli, w tym RIO. Co więcej, już na początku kadencji jeden z radnych powiedział o burmistrz "I tak go wysadzimy"  - odnosiła się do zarzutów wiceburmistrz Sylwia Biankowska. 

- Mieliśmy debatować nad raportem, a muszę stwierdzić, że nie było do niego żadnych odniesień. Krytyka wszystkiego przechodzi już do standardów tej rady. Założyliście sobie walkę ze mną i to rozumiem z punktu przegranych wyborów.  Taką postawę prezentujecie od początku tej kadencji. Pan przewodniczący nie wie, gdzie jest gabinet burmistrza. Nie ma współpracy i do tego już przywykłem. Trudno się odnieść do pewnych kwestii, bo przesiąknięte  są one krytyką. Jest mi przykro panie radny Kriger, że pan jako szef klubu PiS nie wspomaga nas w działaniach o ważne sprawy dla gminy. Mógłby pan pojechać ze mną np. do wojewody, u którego ja jestem często. Pani radna Bobkowska, mówi pani, że nie można mieć zaufania do burmistrza. Musiałem zareagować, bo działała pani na szkodę gminy i musicie państwo teraz zwrócić gminie pieniądze. Przeżyliśmy okres pandemii i pomimo trudnej sytuacji, urząd pracował bez przerwy. Pomimo to, że bardzo wiele osób było zakażonych, na kwarantannie. Przyjmowaliśmy mieszkańców innych gmin, które były zmuszone zawiesić działanie urzędy. Mój kontakt z mieszkańcami jest pozytywny, tak jak z częścią radnych. Przyjmuję każdego mieszkańca, z każdym rozmawiam, jestem otwarty na każdą formę współpracy. Pracuję w samorządzie od wielu lat i takie zmiany, jakie nastąpiły ostatnie, nie miały miejsca przez wiele lat. Realizujemy inwestycje, które były oczekiwane przez lata - akcentował z kolei burmistrz Mieczysław Gołuński. 

Reklama

Ostatecznie radni stosunkiem głosów 11 przeciw i 10 "za" nie udzielili burmistrzowi Kartuz wotum zaufania. Kolejnym punktem jest sprawozdanie z wykonania budżetu za rok 2020 i udzielenie z tego tytułu absolutorium gospodarzowi gminy. Przypomnijmy, że komisja rewizyjna zawnioskowała o nieudzielenie burmistrzowi absolutorium. Wniosek ten skrytykowała Regionalna Izba Obrachunkowa. 

Jak poinformowała Mirosława Bobkowska, przewodnicząca komisji rewizyjnej, komisja przegłosowała odwołanie do stanowiska Regionalnej Izby Obrachunkowej. Jak przekonywała, RIO wydała błędną opinię, z którą komisja rewizyjna nie może się zgodzić. Tak, jak przed rokiem poza główną opinią komisji rewizyjnej, część radnych komisji przygotowało także swoje stanowisko w kwestii udzielenia burmistrzowi Kartuz absolutorium.

Reklama

Po przedstawieniu stanowisk, głos zabrał burmistrz Kartuz, który przedstawił sprawozdanie z wykonania budżetu za 2020 rok. Po raz kolejny nie obyło się bez dyskusji. Zakończyła się ona sporo po północy. Ostatecznie radni nie udzielili burmistrzowi Kartuz absolutorium.

- Absolutorium jest rodzajem kontroli rady gminy nad burmistrzem w zakresie wykonania budżetu i jest wyrazem ostatecznej oceny jego działalności. Rolą burmistrza czy wójta jest dialog, rozmowa i konsultacje z radnymi i mieszkańcami. Tego właśnie od lat brakuje w naszej gminie. Nie można wymuszać na nich określonego zachowania i głosowania tak jak chce tego burmistrz dodatkowo ubarwiać rzeczywistość poprzez rozgrywki i intrygi trwające w gminie Kartuzy od lat. W innych gminach wójtowie czy burmistrzowie dogadują się z radami - w Kartuzach jako jedynej gminie w powiecie kartuskim dziwnym trafem jest zawsze odwrotnie mimo tego, że w każdej kadencji są inni radni. Ale do tego trzeba rozmowy a nie intryg i sporów. Czy to się kiedyś w gminie Kartuzy zmieni - kiedyś z pewnością tak. Z pewnością jest na to szansa - podsumowuje Mariusz Treder, Przewodniczący Rady Miejskiej w Kartuzach.

Reklama

Transmisję z obrad sesji można obejrzeć tutaj:

Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    Anna Bobkowska - niezalogowany 2021-06-30 19:51:47

    Potrafią się tylko kłócić...nic więcej. Zamiast budować, rujnują. Skaczą sobie do gardeł, knują, donoszą na siebie. Co to jest za samorząd? Komu ci ludzie służą? Nikomu z nas. Debatują mniej więcej na takim poziomie merytorycznym, czy pisać z dołu go góry, czy z góry na dół - i tak od 11 godzin. Nam potrzeby samorządu sprawnego, który buduje, a nie rujnuje, który potrafi sprawnie działać.

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • pług - niezalogowany 2021-07-01 07:00:16

    Pani Anno im więcej Pani pisze tym większa jest pani ignorancja

    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    Strefyk - niezalogowany 2021-06-30 22:38:21

    A za wszystkie sznurki pociąga Treder...i rączki zaciera.

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo Kartuzy.info




Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Najnowsze wiadomości