Reklama

Burzliwa dyskusja o opłacie targowej w Kartuzach. Radni powiedzieli „nie” podwyżkom

Podczas środowej sesji Rady Miejskiej w Kartuzach jednym z punktów obrad była uchwała dotycząca podwyższenia opłaty targowej. Propozycja wywołała żywą i momentami emocjonalną dyskusję. Ostatecznie większość radnych opowiedziała się przeciwko zmianom, pozostawiając stawki na dotychczasowym poziomie.

Jednym z punktów środowych obrad Rady Miejskiej w Kartuzach było podniesienie opłaty targowej. Temat ten wywołał dyskusję odnośnie wpływu ewentualnych podwyżek na lokalnych handlowców, rolników oraz drobnych przedsiębiorców.

Jako jeden z pierwszych głos zabrał radny Mariusz Treder, który przeciwił się tej propozycji.

– Rozmawialiśmy już o tym na komisji, jednak chciałbym jeszcze raz zwrócić uwagę na zasadność podjęcia tej uchwały. Zastanówmy się wspólnie: jaki jest sens podnoszenia opłaty targowej osobom, które chcą sprzedawać swoje lokalne produkty? Z jednej strony wszyscy narzekamy na żywność z marketów – na jej jakość, na to, że pochodzi z zagranicy, a pieniądze z niej trafiają poza naszą gminę i poza kraj. Z drugiej strony obciążamy dodatkowymi opłatami naszych lokalnych przedsiębiorców, rolników i ogrodników, którzy działają tutaj, na miejscu. Mam świadomość, że ta opłata nie była zmieniana od wielu lat. Rozumiem ten argument. Ale pytanie brzmi: czy w obecnej sytuacji powinniśmy jeszcze bardziej obciążać lokalny handel, czy raczej go wspierać? Moim zdaniem idziemy w złym kierunku. Tym bardziej, że wpływy z tej opłaty nie są znaczące dla budżetu gminy. To naprawdę niewielki ułamek dochodów, który w żaden sposób nie uratuje naszych finansów. Musimy też pamiętać, że te koszty i tak zostaną przerzucone na mieszkańców – sprzedawcy będą zmuszeni podnieść ceny. A przecież mówimy o ludziach, którzy nie zarabiają milionów ani setek tysięcy złotych. To są ciężko pracujący mieszkańcy naszej gminy, którzy próbują uczciwie utrzymać swoje rodziny. Dlatego osobiście zagłosuję przeciwko tej uchwale, ponieważ się z nią nie zgadzam. Uważam, że to nie jest właściwy kierunek zmian i że powinniśmy raczej wspierać lokalny handel, a nie go osłabiać – mówił radny Mariusz Treder.

Reklama
Mariusz TrederMariusz Treder

Do zarzutów odniósł się burmistrz Mieczysław Gołuński, podkreślając, że projekt uchwały przewiduje liczne zwolnienia.

– Mam wrażenie, że nie zapoznał się Pan z treścią projektu uchwały. Proszę zwrócić uwagę na paragraf piąty, punkt pierwszy. Wyraźnie zapisano tam, że zwalnia się z obowiązku uiszczania opłaty targowej osoby sprzedające własne, świeże płody rolne oraz runo leśne. To jest pierwszy istotny zapis. W punkcie drugim czytamy natomiast, że zwolnieni z opłaty są również artyści, twórcy ludowi oraz osoby sprzedające własne wyroby i dorobek twórczy. A więc mamy tu jednoznacznie wskazane, że chronimy lokalnych producentów, rolników oraz twórców. Te osoby nie będą obciążone dodatkowymi kosztami. Opłatę będą ponosić wyłącznie ci, którzy zajmują się handlem pośrednim, czyli osoby, które nie sprzedają własnych produktów, lecz działają jako handlarze. Dlatego proszę być spokojnym – odpowiadał burmistrz Mieczysław Gołuński.

Reklama
Mieczysław Grzegorz GołuńskiMieczysław Grzegorz Gołuński

W podobnym tonie wypowiadał się radny Jarosław Plichta, który zwracał uwagę na aspekt społeczny i historyczny lokalnego handlu.

– Zgadzam się z moim przedmówcą, panem Mariuszem. Oczywiście rozumiem i akceptuję fakt, że rolnicy sprzedający własne produkty są zwolnieni z opłaty targowej. To jest rozwiązanie słuszne i potrzebne. Ja jednak patrzę na tę sprawę nieco szerzej, także w kontekście historycznym i społecznym. Na terenie naszej gminy powstawały i nadal funkcjonują obiekty przeznaczone do handlu. Prowadzone są tam różne działalności, nie tylko rolnicze. Często są to osoby, które dopiero próbują się utrzymać, rozwijać swoją działalność, które nie dorobiły się jeszcze znaczących pieniędzy. Nakładanie na nie kolejnych kosztów w takiej sytuacji może być dla nich realnym obciążeniem. Warto też spojrzeć na tę sprawę od strony tradycji. Przez lata funkcjonowały u nas jarmarki, odpusty, sprzedaż okazjonalna w miejscowościach. To były miejsca spotkań, lokalnej aktywności i drobnego handlu. Dziś osoby sprzedające na takich wydarzeniach drobne produkty, słodycze czy tak zwane „anyżówki”, nie osiągają z tego wielkich zysków. To nie są kwoty, na których można się dorobić. A mimo to dokładamy im kolejne opłaty. Tymczasem realnie patrząc, wpływy z tego tytułu nie są dla budżetu gminy znaczące. To nie są pieniądze, które w istotny sposób poprawią naszą sytuację finansową. Dlatego osobiście jestem zwolennikiem pozostawienia opłaty na dotychczasowym poziomie. Dajmy tym ludziom szansę na rozwój, na utrzymanie swoich małych działalności i na dalsze budowanie lokalnej przedsiębiorczości – podkreślał radny Jarosław Plichta.

Reklama
Jarosław Plichta Jarosław Plichta

Ponownie głos zabrał radny Mariusz Treder, odnosząc się do kwestii pośredników oraz wsparcia dużych sieci handlowych.

– Chciałbym się odnieść do wypowiedzi pana burmistrza. To nie jest tak, że na targu stoi jedna osoba z workiem ziemniaków i sprzedaje wyłącznie to, co sama wyprodukowała. Jest jedna osoba, która handluje, ale jeden rolnik przywozi jej ziemniaki, drugi jajka, trzeci kapustę. I w efekcie ta opłata, którą nakładamy na sprzedawcę, ostatecznie i tak przerzucana jest na naszych lokalnych producentów. To właśnie oni ponoszą te koszty pośrednio. A wydaje mi się, że powinniśmy iść w zupełnie przeciwnym kierunku – powinniśmy ich wspierać, a nie dodatkowo obciążać. Nie wspierajmy wielkich marketów kosztem lokalnych rolników. Przecież wszyscy wiemy, że gdy duża sieć handlowa chce się u nas otworzyć, składa wniosek o zwolnienie z podatku od nieruchomości na pierwsze trzy lata działalności. I mamy uchwałę, która na to pozwala. Takie zwolnienia były i są przyznawane. Pan burmistrz doskonale wie, ile podmiotów z tego skorzystało – ja również. A teraz zastanówmy się: z jednej strony zwalniamy duże podmioty z podatków, z drugiej strony chcemy dokładać opłaty naszym lokalnym producentom, którzy wytwarzają zdrową żywność, miód, warzywa, owoce i inne płody rolne. I zamiast ich wspierać, dokładamy im kolejne koszty. Uważam, że to nie jest dobry kierunek. Powinniśmy stawiać na lokalną produkcję, na zdrową żywność i na naszych rolników, a nie ich osłabiać dodatkowymi opłatami – akcentował radny Mariusz Treder.

Reklama

Sprzeciw wobec podwyżek wyraził także radny Piotr Małszycki.

– Chciałbym również odnieść się do tej dyskusji. Uważam, że osoby, które sprzedają na targu różnego rodzaju towary — czy to chemię z zagranicy, czy inne produkty niezwiązane bezpośrednio z rolnictwem — wcale nie osiągają dużych dochodów. To nie są ludzie, którzy zarabiają znaczące pieniądze. Naprawdę nie mają takich przychodów, żebyśmy mogli ich dziś bez wahania obciążać kolejnymi opłatami. Dlatego nie do końca rozumiem, w jaki sposób mamy jeszcze dokładać im kolejne obciążenia finansowe. Chcę też przypomnieć, że rolnicy, którzy sprzedawali swoje produkty poza halą, byli kontrolowani przez Straż Miejską i karani mandatami. Było o tym głośno. To również pokazuje, że ci ludzie nie mieli łatwo. Uważam, że w tej sytuacji powinniśmy wykazać się większym zrozumieniem. Jesteśmy tu po to, aby działać dla dobra mieszkańców. A podnoszenie opłat osobom, które i tak ledwo wiążą koniec z końcem, nie jest działaniem w ich interesie. Dlatego również będę przeciwny tej uchwale. Myślę, że powinniśmy w tej sytuacji coś mieszkańcom od siebie dać, a nie tylko dokładać im kolejnych obowiązków – mówił z kolei Piotr Małszycki.

Reklama
Piotr MałszyckiPiotr Małszycki

Po długiej dyskusji doszło do głosowania. Radni większością głosów odrzucili projekt uchwały, a tym samym opłata targowa pozostanie na dotychczasowym poziomie.

Taki wynik nie spodobał się burmistrzowi, który zaznaczał, że w związku z brakiem dodatkowych wpływów do budżetu może być zmuszony do ograniczania innych form wsparcia i dofinansowań.

Na te słowa ostro zareagował radny Mariusz Treder.

– Każdy tutaj indywidualnie podejmuje decyzje. I pan nie jest od straszenia, bo od straszenia są strachy. I proszę się do tego przyzwyczaić i sobie to zakodować. Ewentualnie napisać sobie kartkę na łóżkiem rano i ją przeczytać – skwitował radny Mariusz Treder.

Czy opłata targowa powinna zostać podniesiona?

Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Źródło i opracowanie własne Aktualizacja: 26/02/2026 10:33
Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    Mieszkaniec powiatu - niezalogowany 2026-02-26 10:42:27

    burmistrz jest tak pięknym gospodarzem, że wszystkim by podnosił opłaty tym malutkim, a dużym to się kłania w pas. Wielkie dzięki dla mądrych radnych, że nie wyrazili zgody, a panu b... życzę, żeby to była ostatnia jego kadencja.

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    Andrzej XVI - niezalogowany 2026-02-26 13:55:04

    Ciekawe dlaczego nie powiedzieli - NIE, przy podwyżce za opłaty za śmieci?!

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    janek - niezalogowany 2026-02-26 14:01:18

    nie to niemozliwe zeby nasi radni sie postawili burmistrzowi przecierz to jego pracownicy nauczycielki itp.cos tu niegra chyba jakas prowokacja

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo Kartuzy.info




Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Najnowsze wiadomości