Tylko i aż bezbramkowy remis zanotowali w sobotę piłkarze III-ligowej Cartusii Kartuzy. Z jednej strony po raz kolejny już niebiesko-biało-czarni nie potrafili sięgnąć po komplet punktów, z drugiej jednak, gdyby nie obroniony przez Tułowieckiego karny, równie dobrze mogli schodzić z murawy jako pokonani.
Mecz nie należał niestety do porywających widowisk, szczególnie w wykonaniu gospodarzy. Co prawda pierwszą groźną akcję przeprowadzili podopieczni Macieja Kalkowskiego. W 6 minucie z dystansu uderzył Węsiora, ale piłkę na rzut rożny zdołał sparować Fabiański.
Chwilę potem lot piłki źle obliczył Tułowiecki i wychodząc do dośrodkowania faulował szybszego napastnika gości. Sędzia podyktował rzut karny, ale nasz golkiper świetną interwencją zrehabilitował się za wcześniejszą pomyłkę i odbił strzał Dłubisa.
Tak obiecujący był jednak tylko początek. Począwszy od 10 minuty sytuacji bramkowych było już jak na lekarstwo. Cartusia nie potrafiła dłużej utrzymać się przy piłce i przeprowadzić choćby kilku składnych akcji. Rywale dopasowali się poziomem do gospodarzy, choć to do nich należała inicjatywa. Szczególnie w ostatnich już fragmentach meczu, gdy miejscowi opadli z sił. Pod naszym polem karnym kilkakrotnie zrobiło się naprawdę gorąco, ale Tułowiecki nie dał się pokonać i Cartusia "dowiozła" bezbramkowy remis do końcowego gwizdka arbitra.
Kolejna strata punktów sprawiła, że kartuscy piłkarze zanotowali kolejny spadek w tabeli i obecnie plasują się na miejscu dziesiątym. Do końca sezonu pozostało już tylko pięć kolejek, w tym dwa spotkania "u siebie" - 28 maja z Lechią II Gdańsk oraz 11 czerwca z Gryfem Wejherowo.
Komentarze