Reklama

Cartusia - Koral 0:0

Drugi mecz we Władysławowie i drugi bezbramkowy remis. Piłkarzom III-ligowej Cartusii obiekt COS "Cetniewo" najwyraźniej nie sprzyja w poczynaniach ofensywnych. Po 0:0 w meczu z Lechią, tym razem niebiesko-biało-czarni powtórzyli ten wynik w starciu z dużo słabszym Koralem Dębnica.

Piłkarze Cartusii 1923 Kartuzy wciąż bez zwycięstwa w rundzie wiosennej. Wydawało się, że sobotni mecz z Koralem Dębnica będzie doskonałą okazją do przełamania niemocy. Tymczasem kartuzianie nie tylko nie wygrali, ale nawet nie zdołali zdobyć bramki, notując kolejny spadek w tabeli.

Spotkanie zaczęło się dość zaskakująco od przewagi gości, którzy w pierwszym kwadransie stworzyli sobie dwie groźne okazje po stałych fragmentach gry. Podopieczni Jerzego Jastrzębowskiego obudzili się dopiero po 25 minutach gry, gdy pierwszy strzał na bramkę rywali oddał Sidor. Uderzenie to nie miało jednak prawa zaskoczyć bramkarza rywali. Po upływie kolejnych 10 minutach na skrzydle uaktywnił się Dawidowski, co zaowocowało m.in. próbami Formeli i Piceluka. W obu przypadkach niecelnymi. Tuż przed przerwą bliski szczęścia był też Karasiński, ale jego główkę z linii bramkowej wybyli obrońcy Korala.

Na nieporadność kartuzian szybko zareagował trener Jastrzębowski dokonując już w przerwie dwóch zmian. W miejsce Kowalkowskiego i Sidora weszli Gładczuk oraz Hejden. Ten drugi już 10 minut później o mało nie zaliczył asysty, kiedy to po miękkiej wrzutce na krótki słupek do piłki dopadł Domjan, ale piłka po jego główce obiła tylko słupek.

Ta sama dwójka przeprowadziła podobną akcję także kilka minut później. Znów zagrywał Hejden, a w roli egzekutora nie sprawdził się Domjan. Czas uciekał, a wynik nie ulegał zmianie. W 77 minucie kolejny raz ekipę Korala przed utratą bramki ratuje słupek. Tym razem po główce Karasińskiego. Potem strzał Formeli z trudem broni Babiński, a główka Domjana mija o centymetry słupek.

Ostatecznie Cartusia nie zdołała zdobyć gola na wagę trzech punktów. Co więcej, gdyby nie intuicyjna interwencja Tułowieckiego w samej końcówce, to piłkarze z Dębnicy zadaliby decydujący cios i wywieźli z Władysławowa cenne zwycięstwo.

Dwa punkty wywalczone w trzech rozegranych do tej pory meczach rundy rewanżowej to trochę mało, czego efektem jest spadek w tabeli III ligi na 11 miejsce. Od strefy spadkowej dzieli nas już tylko pięć oczek.

Cartusia 1923 Kartuzy - Koral Dębnica 0:0

CARTUSIA: Tułowiecki - Andrychowski, Karasiński, Domjan, Kieruzel - Kowalkowski (46’ Gładczuk), Puczyński, Sidor (46’ Hejden), Dawidowski - Formela, Piceluk (78’ Nurek Damian)

Bartek Gruba
Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo Kartuzy.info




Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Najnowsze wiadomości