Im bliżej końca sezonu, tym wyższą formę zdają się łapać piłkarze Cartusi 1923 Kartuzy. W sobotę wygrali już 12 mecz w sezonie, pokonując tym razem Pomorze Potęgowo 3:1 (2:1). Z ostatnich czterech ligowych potyczek niebiesko-biało-czarni wygrali trzy i cały czas pną się w górę tabeli.
Sobotnie starcie było przedostatnim w tym sezonie występem podopiecznych Piotra Kwiatkowskiego przed własną publicznością, a więc i tym samym jedną z ostatnich szans na poprawę fatalnego bilansu ligowych spotkań u siebie. Pod tym względem Cartusia należała jeszcze niedawno do najgorszych ekip w całej III-ligowej stawce. Statystyki te poprawiło nieco zwycięstwo z Arką II Gdynia sprzed dwóch tygodni, ale nadzieje na dobry wynik można było także wiązać ze starciem z Pomorzem Potęgowo, które jesienią rozbiliśmy na wyjeździe aż 0:5.
Początek starcia w Kartuzach zapowiadał powtórkę tamtego wyniku, mimo że sztab trenerski nie mógł tego dnia skorzystać z aż kilku graczy, w tym Domjana, Formeli i Dawidowskiego. Cartusia dominowała jednak od pierwszych minut na każdym polu i tylko rażąca nieskuteczność naszych piłkarzy sprawiła, że goście stracili w pierwszej połowie tylko dwie bramki.
Wynik otworzył już w 10 minucie Brzeski, kończąc z 10 metra jedną ze składnych akcji swojego zespołu. W kolejnych minutach bliscy szczęścia po strzałach z dystansu byli także Puczyński, Hejden i ponownie Brzeski. W 27 minucie kartuzianie dopięli jednak swego i podwyższyli na 2:0. Konkretnie za sprawą Czychowskiego, który wygrał pojedynek "sam na sam" z bramkarzem gości.
Napastnik Cartusi jeszcze przed przerwą mógł w bliźniaczych sytuacjach skompletować hat-trcka, ale najpierw został powstrzymany faulem, a w kolejnej próbie lepszy okazał się bramkarz rywali.
Tymczasem w 41 minucie głęboko cofnięte do tej pory Pomorze wyprowadziło jeden z nielicznych kontrataków i... od razu zdobyło kontaktową bramkę. Po faulu Kieruzela sędzia podyktował rzut karny, który wykorzystał Bukowski.
Po zmianie stron Cartusia oddała inicjatywę przyjezdnym. Szczególnie w pierwszym kwadransie po przerwie goście zepchnęli miejscowych na swoją połowę, ale poza dłuższym utrzymywaniem się przy piłce nie przeniosło się to praktycznie na żadne zagrożenie pod bramką Sobczaka. Godnych odnotowania jest kilka kąśliwych, ale nieznacznie niecelnych prób z dystansu.
Cartusia tylko czekała natomiast na okazję do kontr, a tych pojawiło się aż kilka. Już w 49 minucie kolejną dogodną okazję zmarnował Czychowski, tym razem posyłając piłkę obok bramki. Zrehabilitował się za to w 81 minucie, gdy po raz kolejny już znalazł się w sytuacji "sam na sam", drugi raz znajdując drogę do bramki.
Kilka chwil wcześniej znakomitą szansę na podwyższenie rezultatu miał też Dawid Hejden, ale jego strzał zdołała obronić Kotłowski.
Cartusia w pełni zasłużenie wygrała z Pomorzem Potęgowa 3:1 i przesunęła się już na 6 miejsce w ligowej tabeli. Sobotni triumf był 12 w sezonie i piątym odniesionym przed własną publicznością. Do końca rozgrywek pozostały już tylko trzy kolejki, w tym derby Kaszub z Kaszubią Kościerzyna, które rozegrane zostaną w ostatni dzień maja w Kartuzach.
Komentarze