Reklama

Cartusia – Chojniczanka 2:2. Szlagier na remis

14/11/2009 17:31
Podziałem punktów zakończył się ostatni mecz Cartusii Kartuzy w rundzie jesiennej. Biało-niebiesko-czarni zremisowali po raz drugi z rzędu spotkanie, w którym prowadzili już 2:0. Tym razem z liderem „bałtyckiej” III ligi, Chojniczanką Chojnice. Do zwycięstwa zabrakło zaledwie trzech minut.

Mimo chłodu, na stadionie przy ulicy 3 Maja w Kartuzach stawiła się spora grupa sympatyków obu zespołów. Zapowiadany jako prawdziwy szlagier tej kolejki mecz nie zawiódł. Kibice obejrzeli aż cztery bramki. Nie zabrakło też emocji i walki do ostatnich minut.

Lepiej w mecz weszli gospodarze. Już w 7 minucie pod bramką przeciwników zrobiło się gorąco. Rajdem lewą stroną popisał się Dawidowski, wrzucił piłkę w pole karne, a tam minimalnie minął się z nią Mitura. Z prawej strony akcję zamykał jeszcze Bubienko, ale jego strzał zdołał obronić Szafrański.

Po tej sytuacji na krótko inicjatywę przejmują goście. Dłużej utrzymywali się przy piłce i dokładniej rozgrywali atak pozycyjny. Na domiar złego w 15 minucie poważny błąd popełnił Kitowski. Nasz nominalny prawy obrońca, z przymusu grający w środku defensywy, nie trafił czysto w piłkę, co o mały włos nie wykorzystał jeden z napastników Chojniczanki. Przejął futbolówkę, pognał pod nasze pole karne, gdzie znalazł się w sytuacji sam na sam z Czyżniewskim, ale zanim strzelił, interweniować zdążył wracający za nim Domian.

Trzy minuty później na kolejną szarżę zdecydował się Dawidowski, wbiegł w pole karne, gdzie bezpardonowo został powalony na ziemię przez jednego z obrońców. Sędzia odgwizdał przewinienie i wskazał na „wapno”. Do piłki podszedł nasz kapitan, Irek Stencel i pewnym strzałem umieścił ją w siatce.

W kolejnych minutach zawodnicy nieco zwolnili tempa. Na kolejną podbramkową sytuację było trzeba czekać aż do 30 minuty. Wówczas to do dalekiego podania pognał Mitura. To samo uczynił Szafraniec, ale szybszy okazał się nasz napastnik. Bez większego trudu minął bramkarza gości i mając przed sobą już tylko tzw. „pustaka” ku rozpaczy miejscowych kibiców strzelił lekko i niecelnie. To była stuprocentowa okazja na podwyższenie prowadzenia.

Podopieczni Adama Adamusa poszli za ciosem i chwilę później bliscy szczęścia byli jeszcze Kitowski, Dawidowski i ponownie Stencel. Wszyscy swoich sił próbowali w strzałach z dystansu, ale piłka za każdym razem minimalnie mijała bramkę przyjezdnych. W 41 minucie już się jednak udało. W jednej z głównych ról znów wystąpił bardzo aktywny tego dnia Dawidowski, który świetnie podał do stojącego w polu karnym Karasińskiego. Ten mając dogodną pozycję do strzału odegrał jeszcze piłkę do lepiej ustawionego Mitury, który sprytnym półwolejem przelobował Szafrańca. Cartusia wyszła w ten sposób na dwubramkowe, jak najbardziej zasłużone prowadzenie. Takim też wynikiem zakończyła się pierwsza połowa tego spotkania.

Niestety po zmianie stron goście szybko zdobyli kontaktową bramkę. Już pierwsza ich akcja po wznowieniu gra zakończyła się precyzyjnym strzałem Fabicha z dystansu. Czyżniewski wyciągnął się jak długi, ale nie był w stanie sięgnąć piłki, która odbiła się od słupka i zatrzepotała w siatce.

Taki obrót spraw tchnął w drużynę z Chojnic nowe siły i praktycznie już do końca spotkania kartuzianom grało się niezwykle ciężko. To liderzy tabeli prowadzili grę i stwarzali sobie kolejne okazje do wyrównania. Cartusia odpowiadała tylko pojedynczymi próbami. Tak było m.in. w przypadku sytuacji sam na sam Mitury czy dwójkowej akcji Dawidowskiego z Karasińskim. Pierwszego w ostatniej chwili zdążyli dogonić obrońcy, zaś za drugim razem stojącemu przed pustą bramką „Stoczni” zabrakło dosłownie centymetrów.

Im bliżej było końca, tym groźniej atakowała Chojniczanka. Sporo szczęścia mieliśmy już w 75 minucie, gdy błąd przy rzucie rożnym popełnił Czyżniewski. Nasz bramkarz źle obliczył lot piłki, niepotrzebnie wyszedł i minął się z futbolówką, która trafiła wprost pod nogi Kowalczyka. Ten huknął jak z armaty, ale wracający do bramki Czyżyk instynktownie zdołał ją jeszcze przenieść jedną ręką nad poprzeczkę.

W 82 minucie rzut wolny sprzed naszego pola karnego egzekwował Andrzej Borowski, były napastnik Cartusii. Czyżniewski obronił, ale do „wyplutej” przez niego piłki dopadł pierwszy Kaszczyszyn i umieścił ją w siatce. Gol nie został jednak uznany, gdyż sędzia odgwizdał pozycję spaloną. Cztery minuty później ten sam zawodnik po dośrodkowaniu z rzutu wolnego trafia w poprzeczkę, a po kolejnej minucie wykorzystuje fatalny błąd Grzędzickiego (nie jedyny w tym meczu) i w sytuacji sam na sam z zimną krwią pokonuje bezradnego "Czyżyka".

Zdobycie wyrównującej bramki nie osłabiło wcale naporu zespołu Leszka Szanka i Cartusia nie bez trudu dotrwała do końcowego gwizdka. Drugi mecz z rzędu, w którym biało-niebiesko-czarni nie potrafili utrzymać dwubramkowego prowadzenia i zremisowali teoretycznie wygrany już mecz. Teraz przez naszymi piłkarzami przerwa zimowa, po której przystąpią do drugiej części rozgrywek z drugiego miejsca w tabeli. Postawa naszych piłkarzy w tej rundzie bez wątpienia mogła się podobać, a tylko jedna porażka w 15 ligowych spotkaniach to najlepszy wynik w całej stawce! Oby na wiosnę forma była podobna, a finisz tego sezonu będzie niezwykle emocjonujący.

Cartusia Kartuzy – Chojniczanka Chojnice 2:2 (2:0)
Stencel 18(k), Mitura 41 – Fabich 46, Kaszczyszyn 87

Cartusia: Czyżniewski – Mach (60` Grzędzicki), Kitowski, Domian, Rubin – Bubienko, Kordyl, Stencel, Dawidowski (85` Banaszak), Karasiński – Mitura (56` Kempiński)

Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    szucio - niezalogowany 2009-11-14 21:01:25

    Brawo! Relacja szybciej opublikowana tutaj niż na Expressie :lol: Fajne zdjęcia, które można powiększać, po prostu cud - miód :cool:

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    edwardgrot - niezalogowany 2009-11-14 20:59:52

    Dobre widowisko, mecz emocjonujacy, duzo bramek i do tego poprawna postawa kibicow z obu stron.

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo Kartuzy.info




Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Najnowsze wiadomości