W hicie XI kolejki „bałtyckiej” III Ligi Cartusia Kartuzy pokonała lidera tabeli, Regę Trzebiatów 2:1. Bohaterem meczu został kapitan naszego zespołu, Ireneusz Stencel, który w 87 minucie pewnie wykorzystał rzut karny. Biało-niebiesko-czarni awansowali dzięki temu na drugie miejsce w stawce.
Mecz ten był dla Cartusii szczególnie trudny. Kontuzje Zagórskiego, Macha i Mitury sprawiły, że cała formacja defensywna wystąpić musiała w dość eksperymentalnym zestawieniu (z młodym Domianem i Kitowskim w środku oraz Kempińskim i Grzędzickim na bokach – red), zaś nasz nominalny stoper – Piotr Karasiński, musiał wystąpić jako wysunięty napastnik! Mimo to, gra zespołu Adama Adamusa od pierwszych minut układała się całkiem nieźle.
Pierwsze 10 minut w wykonaniu obu ekip było dość spokojne, z niewielkim wskazaniem na gospodarzy. Goście nastawili się na prostopadłe piłki do szybkich napastników grających na granicy spalonego. W ciągu tylko pierwszych dwóch kwadransów asystent podnosił chorągiewkę kilkakrotnie. Cartusia po raz pierwszy zagroziła poważnie bramce Łapczyńskiego w 18 minucie, gdy potężną bombą z pierwszej piłki popisał się Bubienko. Piłka uderzona z około 20 metrów poszybowała jednak nieznacznie nad poprzeczką.
Cztery minuty później rzut wolny ze środka boiska krótko rozgrywa Stencel. Piłkę przejmuje Kordyl i decyduje się na strzał z dobrych 25 metrów. Piłka choć nie była uderzona zbyt mocno, kozłuje przed golkiperem Regi i wpada do bramki. Goście do końca pierwszej połowy nadal kąsają nas szybkimi kontrami, a szczególnie we znaki daje się naszym obrońcom filigranowy Maciej Więcek. Wynik do przerwy nie uległ już zmianie, choć w 42 minucie ciekawą, indywidualną akcję pokazał Maciej Konkol, który wpadł w pole karne, minął dwóch obrońców i z ostrego kąta zdołał jeszcze oddać strzał. Dobrze ustawiony Łapczyński odbił jednak piłkę przed siebie.
Po zmianie stron trzebiatowianie zaatakowali z większym animuszem. Co prawda w 49 minucie po rzucie rożnym minimalnie niecelnie główkował jeszcze Kitowski, ale już minutę później na tablicy wyników pojawił się remis 1:1. Dobrą akcję na prawym skrzydle Kasztelana mierzonym strzałem na długi słupek zamknął Przewoźniak. Czyżniewski wyciągnął się w tej sytuacji jak długi, ale był bez szans.
W kolejnych kilku minutach przyjezdni zostali wręcz zamknięci na własnej połowie przez starających się odpowiedzieć jak najszybciej kartuzian. W 52 minucie po wrzutce Karasińskiego Konkol o centymetry minął się z piłką. Chwilę później znakomitą okazję marnuje natomiast Kordyl. W sytuacji „sam na sam” strzela prosto w bramkarza. W 56 minucie z trybun znów dobiega jedynie jęk zawodu, a kolejną minimalnie niecelną główkę zapisuje na swoim koncie Kitowski.
Po upływie kolejnych kilkudziesięciu sekund w polu karnym Regi znów się zakotłowało. Do daleko wypuszczonej piłki ruszają jednocześnie Kordyl i Łapczyński. Pierwszy dopada do niej nasz pomocnik, zderzając się jednak z bramkarzem rywali. Obaj leżą na murawie, podczas gdy piłka zmierza z wolna w kierunku zewnętrznej strony długiego słupka. Dopada do niej jeszcze Konkol i uderza z ostrego konta po ziemi, ale futbolówkę ręką zatrzymuje wślizgiem interweniujący obrońca. Sędzia zamiast karnego wskazuje jednak na rzut rożny.
Po godzinie gry za Dawidowskiego wchodzi Rubin, ale do głosu coraz częściej zaczynają dochodzić przyjezdni. Grają pewniej i dokładniej, czego efektem są coraz częstsze parady Czyżniewskiego. Na szczególną uwagę zasługuje ta z 70 minuty, gdy w sobie tylko znany sposób sparował na rzut rożny potężnie bitą piłkę z wolnego.
Im bliżej było końca tym coraz większą przewagę osiągała Rega. Cartusia miała nawet momentami trudności z wyprowadzeniem ataku. Tymczasem po jednej z nielicznych w tym fragmencie gry akcji ofensywnych gospodarzy sędzia dyktuje rzut karny. Podcięty od tyłu w polu karnym zostaje Karasiński i sędzia wskazuje na „wapno”. Do piłki podchodzi Stencel i zapewnia biało-niebiesko-czarnym zwycięstwo. Goście rzucają się jeszcze do odrobienia strat, ale mimo tego, że sędzia dolicza aż 5 minut, wynik nie ulega już zmianie.
Lider zostaje z Kartuz odprawiony z kwitkiem, spadając tym samym na trzecie miejsce w tabeli. Nowym liderem jest Chojniczanka, która zwyciężyła 2:1 w Stargardzie Szczecińskim. Cartusia przesunęła się zaś na miejsce drugie, do prowadzących Chojnic tracąc zaledwie oczko.
http://www.youtube.com/watch?v=8zkjiNPPYIw#movie_player