Reklama

Cartusia bez kasy i pomysłów. Za trzy tygodnie rozgrywki...

20/07/2006 18:45
Kibice III ligowej Cartusii niepokoją się o dalsze losy swojej drużyny. Po odejściu dyrektora i strategicznego sponsora klub stracił najlepszych piłkarzy. Działacze nie mają pomysłu na sukces w zupełnie nowym zespole.

Miało być pięknie. Końcówka kolejki w niemal cudowny sposób przyniosła Cartusii ratunek przed spadkiem z trzeciej ligi. Potem jednak otworzyl się worek z przykrymi niespodziankami - najpierw odejście dyrektora sekcji piłki nożnej Rajewicza, parę dni później dziękują za współpracę strategiczni sponsorzy. Informacje z wyjaśnieniami klubu nie pojawiły się ani w mediach, ani na stronie internetowej Cartusii.

Potem było jeszcze gorzej - do innych klubów zaczęli odchodzić najlepsi zawodnicy - Adamus, Patalan, Hartman, za nimi wywędrował prawie cały skład.

Zanim zablokowano witrynę klubu m.in. za brak terminarzu spotkań sparingowych Cartusii, brak aktualnego składu i zaśmiecanie starymi informacjami, kibice zdążyli powiedzieć na forum, co myślą o posunięciach działaczy.

- Zero informacji, zero aktualizacji, nikt nic nie wie, a działacze mają kibiców głęboko gdzieś - zobaczymy panowie co będzie jak kibice się odwrócą od was i mecze będą rozgrywane przy pustych trybunach, zastanówcie się nad sobą, i otwórzcie oczy wielmożni „managerowie" bo zjeżdżamy po równi pochyłej do V ligi.

Lżejsi o 200 tysięcy

Dowiedzieliśmy sie, że firmy, które zrezygnowały ze współpracy z kartuskim klubem mogły zostawić w ubiegłym roku ponad 200 tys. zł. Razem z Nordcopem odeszły m.in. MCH system, Catus Polska i Wod-Kan. Jednak najpoważniejszą "markę" stanowiła właśnie sopocka firma Nordcop Michała Jankowskiego, znana z wspierania kilku innych poważnych klubów w Trójmieście. Według naszych informacji, to właśnie jej obecność w Kartuzach była gwarancją bezpieczeństwa i prestiżu dla najbardziej utytułowanych zawodników grających w Cartusii do końca sezonu.

Co zadecydowało o nagłym i bolesnym kryzysie w klubie? Oficjalnym powodem odejścia Stanisława Rajewicza, dyrektora sekcji piłki nożnej była różnica zdań z pozostałymi działaczami na temat prowadzenia zespołu. Jednak tak naprawdę poszło o nowego trenera Andrzeja Klamana.

Kościerzacy chcieli współpracować!

Po przegranych majowych derbach z Kaszubią Kościerzyna z pracy w klubie zrezygnował trener Kotas. Krótko potem media obwieściły, że nowym selekcjonerem zostanie Andrzej Klaman, były trener piątoligowca i wydawca tygodnika "Głos Kaszub". Okazuje się jednak, że wcześniej w Kartuzach dyskutowano inne, wręcz sensacyjne rozwiązanie! Oto bowiem parę dni po meczu w Kościerzynie przyjechali do nas Tomasz Kafarski i Michał Gawroński! Obaj panowie - kierujący kościerskim klubem piłkarskim sami zaproponowali swoje usługi. Do porozumienia nie doszło.

Podpisano umowę z Andrzejem Klamanem, ale była ona ważna jedynie przez pięć spotkań, które pozostały do końca kolejki. Na takie warunki zgodzili się wspólnie działacze i sponsorzy, spośród których akurat Nordcop miał zgłaszać najwięcej zastrzeżeń do nowego trenera. Już w meczu "o pietruszkę" z Wartą Poznań pojawiły się jednak sygnały, że Klaman nie zamierza odejść, lecz myśli o konstruowaniu nowego składu na następny sezon. Wbrew wcześniejszej umowie zgadzał się na to Henryk Pietras - prezes klubu i część pozostałych osób. Nie zdzierżył dyrektor Rajewicz, "pas" powiedział Wojciech Jaworowski, prezes sekcji piłki nożnej.

Nabici w ambicje

Następne wypadki są już znane. Nordcop, który poczuł się nabity w butelkę i własny portfel, później inne firmy, które również stwierdziły, że nikt nie chce się z nimi liczyć. Na końcu tego łańcuszka są kibice. Z wypowiedzi, które zamieszczają w internecie wynika, że najwyraźniej czują się dodatkiem do nieodpowiedzialnych rozgrywek panów za zielonym stolikiem.

- To już naprawdę koniec. Pieniędzy nie ma i nie będzie, a bez nich naprawdę nic Cartusia nie znaczy - pisze jeden z kibiców na stronie cartusia.tk - Podajcie się bo z kim do gry w trzeciej lidze, gmina nic wam nie da. Gdzie dalsza modernizacja stadionu obiecana przez Gołuńskiego. Dobrze, że niedługo wybory czas rozgonić to towarzystwo.

Nie wiemy jakie są plany prezesa klubu Henryka Pietrasa. Kiedy dodzwoniłem się do niego i powiedziałem, że chcę rozmawiać o przyszłości Cartusii, wyłączył telefon.

Stanisław Rajewicz, były dyrektor kartuskich piłkarzy jest zdania, że uda się pozyskać pieniądze na bieżącą działalność klubu, ale odbędzie się to kosztem miejscowych firm i bez możliwości osiągnięcia poziomu, który został już utracony.

- Może bardziej zaangażuje się Eurofoods? - zastanawia się. - Co do zawodników, to Stencla, Ciarczyńskiego i Majewskiego pozyskano z Kaszubii, która jeszcze na wiosnę grałą gorzej od nas. Miało być odmłodzenie zespołu, a większość graczy jest po 30. Nie wyobrażam sobie sukcesu w tym składzie.

Mecze powiedzą prawdę

Z ostatnich informacji wynika, że do Kartuz wrócił 37-letni bramkarz Jarosław Krupski. Po półrocznych występach w pierwszoligowym zespole Arki Gdynia miał podpisać umowę z klubem z Kartuz na rok. Nie wiadomo jednak czy w związku z tym Szlaga - dotychczasowy bramkarz pozostanie w klubie.

W ostatnich dniach Cartusia rozegrała dwa mecze sparingowe. W spotkaniu z IV ligowym Huraganem Przodkowo wywalczyła remis 1:1. Lepiej poszło w Gdyni z Bałtykiem, gdzie mecz zakończył się wynikiem 2:1 dla Cartusii.

Kolejka jesienna zaczyna się 13 sierpnia w Kwidzynie meczem z miejscowym Rodłem. Dwa dni później Cartusia podejmie u siebie zespół Rega-Merida Trzebiatów. Już pierwsze mecze powinny pokazać, jaki skutek odniosły zmiany w kartuskim klubie.

Janusz Świątkowski

Sklad Cartusii z meczu z Przodkowem: Szlaga-Ciarczynski, Budziwojski, Stencel, Kowalski-Kordyl, Przybyszewski, Broner, Klaman, Nescior, Majewski.

Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    kaz - niezalogowany 2006-07-25 00:48:26

    W tym roku niewielu juniorów przekroczyło wiek: chyba tylko Joe i Radek, obaj chyba gdzieś już grają, co do pozostałych, to są nadal członkami klubu, co prawda nie wiem co Jarek Ochal robił w bramce Raduni Stężyca (myślę że występował gościnnie). Co do Hofmana, myśle że klub mógłby go pozyskać ponownie, wystarczy mu zapewnić, że będzie wchodził na boisko, a nie siedział na trybunach.

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    Rafaelo - niezalogowany 2006-07-24 21:00:29

    Myślę, że się mylisz. Kiedyś stadion nie był tak wypełniony. Wiem, bo jak jestem w Kartuzach, to zawsze staram się iść na mecz. I to tak od 4-5 lat! W 3 lidze jest o wiele więcej ludzi, a jak wygrają parę meczy pod rzad, to będzie jeszcze więcej, a jak będą grać o wejście do drugiej ligi - to będzie "szok" Faktycznie trener powinien się starać o to, aby każdego roku 2,3 albo i 4 zawodnikow z młodzików dochodziło do drużyny. ale głównym celem powinno być utrzymanie ligi, albo nawet i gra w pierwszej połowie tabeli. Sponsorzy? fakt, że im wyżej klub gra(liga) - to ma więcej wydatkow. Dlatego potrzebni są też sponsorzy, nie koniecznie z Kartuz, ale tacy co działaja na terenie rozgrywek meczu, mają coraz większe pole do "popisu". Ci pilkarze co odeszli, to w większości pewnie tylko temu- bo dobrze grali i rzucili się innym drużynom w oczy, co mają może lepszą perspektywę rozwoju. Ja osobiście życze Cartusii wszystkiego naj... z nadzieją, że nie bedą musieli walczyć aż do końca sezonu o utrzymanie się. Co do Klamana, nie wiem jak jest, ale pomógł w utrzymaniu ligi. Czy mu się to znowu uda ? no oby.!

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    rabi - niezalogowany 2006-07-23 18:42:48

    w Raduni Kuba dostaje na bilet, czyli wyuchodzi na 0 ;d

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo Kartuzy.info




Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Najnowsze wiadomości