Im bliżej końca sezonu, tym większe zmęczenie widać w nogach młodych kartuskich piłkarzy. Choć wiosna w wykonaniu biało-niebiesko-czarnych była wręcz imponująca, w ostatnich meczach tego sezonu sprawiają oni wrażenie, jakby myślami byli już na zasłużonym urlopie. W meczu XIX kolejki przegrali u siebie z Orkanem Rumia 0:1.
W składzie Cartusi zabrakło pauzującego za kartki Zagórskiego. Brak lidera drużyny był aż nadto widoczny i potwierdził tylko powszechną opinię, iż jest on w zespole niezastąpiony. Ciężar inicjowania akcji ofensywnych wziął na siebie Kordyl, ale o spotkaniu z Orkanem powinien jak najszybciej zapomnieć. Gdy było trzeba przyspieszyć – zwalniał, a gdy jednym podaniem należało uruchomić kontrę skrzydłem – gubił się w bezsensownych dryblingach i ostatecznie tracił zwykle piłkę. Mimo to, w pierwszej połowie podopieczni Adama Adamusa zdołali kilkakrotnie zagrozić bramkarzowi gości. Najbliższy szczęścia był w 20 minucie Paweł Rubin, ale jego strzał głową trafił prosto w golkipera.
Po przerwie było już znacznie gorzej, a warunki gry z każdą upływającą minutą coraz śmielej dyktowali rumianie. Drobne przebudzenie nastąpiło w naszych szeregach po godzinie gry. Najpierw po wrzutce z lewej strony piłka o centymetry minęła lewy słupek, a po kolejnych trzech minutach Mitura z woleja posłał futbolówkę nad poprzeczką.
Na nic więcej Cartusię jednak już w tym meczu stać nie było. Chrapkę na trzy punkty mieli za to przyjezdni. W 73 minucie, po błędzie Kordyla, Orkan przeprowadził błyskawiczną kontrę, ale Czyżniewski instynktownie obronił jedną ręką stuprocentową okazję dla gości.
10 minut później szczęście dopisało już jednak rywalom. Piłkę w środku pola znów traci Kordyl (w całym meczu było tych strat chyba kilkadziesiąt), kolejna szybka kontra i tym razem mający przed sobą tylko “Czyżyka” Kłos podciął piłkę ponad interweniującym bramkarzem. Ta, mimo próby ratowania jeszcze sytuacji przez Stencela, wtoczyła się do siatki.
W samej końcówce goście mogli podwyższyć jeszcze rezultat, ale znów znakomicie na linii bramkowej zachował się Czyżniewski. Skończyło się na 0:1 i spadku na ósme miejsce w tabeli. Ostatni akcent tego sezonu już jutro. O godz. 18 w Ustroniu Morskim Kaszubi zakończą tegoroczne zmagania ligowe w potyczce z miejscową Astrą.
Komentarze