Reklama

Cartusia odpadła z Pucharu Polski

Na rundzie przedwstępnej zakończyli swój udział w rozgrywkach Pucharu Polski piłkarze Cartusi 1923 Kartuzy. W sobotnim meczu zespołem lepszym, choć dopiero po serii rzutów karnych, okazał się II-ligowiec z Suwałk - Wigry.

Faworytem potyczki o awans do kolejnej rundy byli goście, mimo że dzień wcześniej pokonali autokarem 400-kilometrową trasę z Suwał na Kaszuby. To, że stroną dominującą będą przyjezdni potwierdziło się już po kilku pierwszych minutach gry. Ustawiona defensywnie Cartusia szukała zaś swoich szans w kontratakach. A tych nadarzyło się aż kilka.

Już po kwadransie kartuzianie mieli na koncie trzy strzały na bramkę rywali. Próbowali Formela, Karasiński i Puczyński. W światło bramki trafił tylko Formela, ale po rykoszecie i bramkarz drużyny przeciwnej nie miał kłopotów z wyłapaniem futbolówki. W kolejnych dwóch sytuacjach nie musiał nawet się fatygować, bo piłka w obu przypadkach przeleciała nad poprzeczką.

Wigry odpowiedziały dopiero w 24 minucie, ale kąśliwym uderzeniem zza pola karnego, który z trudem na rzut rożny sparował Jankowski. Jeszcze przed przerwą bliski szczęścia był jeszcze Dawidowski, który po świetnym zagraniu Formeli znalazł się z piłka w narożniku pola karnego, ale jego strzał na długi słupek był mało precyzyjny.

Na przerwę oba zespoły schodziły przy bezbramkowym remisie. Wigry częściej utrzymywały się przy piłce i prowadziły grę, ale to Cartusia stwarzała większe zagrożenie bramkowe. Nadzieje na końcowy sukces przed druga częścią gry były więc w ekipie kartuskich kibiców jak najbardziej uzasadnione.

Po zmianie stron piłkarze z Suwał ustawili się jednak nieco wyżej i odważniej zaatakowali. Pierwsze efekty przyniosło to już w 57 minucie, gdy przed utratą bramki uratował nas instynktowną interwencją Jankowski.

W 72 minucie znów bliscy szczęścia byli III-ligowcy z Kartuz. Strzegący bramki drużyny przeciwnej Salik wyciągnął się jak struna po powstrzymać strzał Piceluka. Sztuka ta mu się co prawda udała, ale piłka trafiła pod nogi Kowalkowskiego, który mając przed sobą praktycznie pustą bramkę przeniósł przy dobitce piłkę wysoko nad poprzeczką.

Na kilka minut przed końcem regulaminowego czasu gry o sporym szczęściu mogli z kolei mówić nasi obrońcy. Nie upilnowali bowiem niezwykle groźnego Tuttasa, który wyskoczył do dośrodkowania ze skrzydła i uderzył głową, ale pomylił się o dosłownie kilka centymetrów.

W dogrywce oba ekipy wyraźnie zwolniły, nie chcąc narażać się na błąd i stratę bramki, która zapewne rozstrzygnęłaby losy tej rywalizacji. O awansie do rundy wstępnej zadecydować musiał więc konkurs rzutów karnych. Niestety już w pierwsze serii pomylił się Andrychowski i choć po nim trafiali Puczyński, Kowalkowski i Sidor, Cartusia odpadła. Przeciwnicy trafili bowiem wszystko i wygrali ostatecznie 5:3.

Szkoda wyniku, bo niespodzianka w postaci wyeliminowania wyżej notowanego rywala była naprawdę w naszym zasięgu. Cartusia pokazała się z bardzo dobrej strony, ale na kontynuowanie przygody z Pucharem Polski niestety to nie wystarczyło.

Cartusi 1923 Kartuzy - Wigry Suwałki 0:0 k. 3-5

CARTUSIA: Jankowski - Nurek Dam. (67’ Kieruzel), Karasiński, Gładczuk, Andrychowski - Formela, Puczyński, Domjan (106’ Nurek Dom.), Dawidowski (71’ Dawidowski) Kowalkowski - Piceluk

Bartek Gruba
Źródło: www.cartusia1923.pl
Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    pzl - niezalogowany 2013-07-16 00:23:49

    Druga liga super sprawa, ale trzecia też ciekawa xD

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo Kartuzy.info




Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Najnowsze wiadomości