Piłkarze III-ligowej Cartusii w meczu XXVII kolejki odnieśli drugie zwycięstwo w rundzie wiosennej. Miesiąc temu ograli Orkana Rumia. Tym razem okazali się lepsi od rezerw Lechii Gdańsk, wygrywając 2:0. Do momentu straty pierwszego gola to jednak goście byli zespołem zdecydowanie lepszym.
Lechia przyjechała do Kartuz w roli faworyta, co potwierdziła szybko na boisku. Przez całą pierwszą połowę przyjezdni mieli wyraźną przewagę, co chwila poważnie zagrażając bramce Tułowieckiego. Tego dnia wyraźnie sprzyjało nam jednak szczęście - albo świetnie interweniował nasz bramkarz, jak to miało miejsce mi.in. w 25 i 30 minucie, albo nieznacznie mylili się rywale, np. w 10
Jeszcze przed przerwą gdańszczanie mieli kilka dogodnych okazji na objęcie prowadzenia. Miejscowi nie byli w stanie odpowiedzieć żadną. Do tego nerwowo grali w obronie, narażając się na jeszcze większe zagrożenie w "tyłach".
Po zmianie stron nic wskazywało początkowo na to, by obraz gry miał ulec zmianie. Tymczasem w 51 minucie, po stałym fragmencie gry to podopieczni Macieja Kalkowskiego mogli cieszyć się z gola. Po rzucie rożnym bezpańska piłka zakotłowała się gdzieś na szóstym metrze, a najprzytomniejszy w całej stawce Karasiński mocnym strzałem umieścił ją w siatce.
Ta sytuacja wyraźnie podcięła skrzydła Lechii, którzy praktycznie w ciągu minuty stracili ochotę do gry. Dziesięć minut później oddali inicjatywę już niemal całkowicie. Cartusia takiej okazji nie zmarnowała i w 85 minucie zadała kolejny, decydujący cios. Błąd obrońców gości wykorzystał Rusinek i było 2:0. Taki wynik utrzymał się już do samego końca i kartuzianie wreszcie znów zaznali smaku ligowego zwycięstwa.
Komentarze