Znakomity weekend zaserwowali sobie zawodnicy Cartusi Kartuzy. Po czwartkowym pogromie 5:1 dokonanym na Redze Trzebiatów, w niedzielę wbili cztery bramki kwidzynianom na ich własnym terenie. Biało-niebiesko-czarni są już na ósmym miejscu, ale wygrana w zaległym meczu z Dąbem da im awans do pierwszej „piątki” ligi!
Z taką grą, jaką kartuscy kopacze prezentują w ostatnich tygodniach wydaje się to być niemal pewne. Wciąż walczące o utrzymanie Rodło nie było w niedzielę w stanie powstrzymać nacierających przez całe niemal spotkanie gości. Ekipa, której powinno zależeć na zwycięstwie jeszcze bardziej niż drużynie z Kartuz, mogła jedynie ustawić się dziesiątką w linii defensywnej, broniąc się przed egzekucją. W pierwszej połowie wychodziło im to całkiem nieźle.
Konsekwencja podopiecznych Adama Adamusa przyniosła jednak efekt w 40 minucie. Rzut wolny egzekwował zabójczo skuteczny w ostatnim czasie Piotrek Zagórski, celujący coraz poważniej w tytuł króla strzelców „bałtyckiej III ligi”. Do piłki bitej na 10 metr jako pierwszy dopadł Karasiński i strzałem głową wbił ją bramkarzowi miejscowych „za kołnierz”.
Prowadzenie jeszcze bardziej rozluźniło spokojnych już o wynik graczy Cartusi, którzy w II połowie zaprezentowali kilka akcji, jakich nie powstydziłaby się sama Barcelona. Zaczęło się już w 51 minucie spotkania, kiedy rezultat podwyższył Mitura. Miejscowi zamiast rzucić się do odrabiania strat, nadal się bronili. Na nic się to jednak zdało, gdyż w 65 minucie kartuzianie przeprowadzili akcję-marzenie, zakończoną skutecznym „szczupakiem” Dawidowskiego. Z taką grą Cartusia byłaby poważnym pretendentem do awansu, ale do końca sezonu pozostało już zbyt mało czasu.
Minęło kolejne 10 minut i na tablicy wyników było już 0:4! Tym razem równie ładną dla oka akcję zamknął z lewej strony, wprowadzony kilkanaście sekund wcześniej, Banaszak. Pierwszy kontakt z piłką, fantastyczne uderzenie z „pierwszej” i piłka po raz kolejny ląduje w siatce. Ten wynik usatysfakcjonował kartuską drużynę już na tyle, że w ostatnim kwadransie zwolnili nieco tempo, co o mały włos nie dało honorowego trafienia kwidzynianom. Przy dwóch rzutach wolnych w samej końcówce zabrakło im nieco szczęścia. Najpierw precyzyjne uderzenie zmierzające w okienko znakomicie zbił Czyżniewski, a chwilę później uratowała nas poprzeczka.
Cartusia wygrywa w Kwidzynie z Rodłem 4:0, notując czwarty kolejny triumf. Grad bramek sprawił natomiast, że skuteczniejszym atakiem w lidze pochwalić mogą się już tylko przewodzący w tabeli Bałtyk i wicelider ze Stargardu Szczecińskiego.
troszke puzno zaczeli tą dobra passe no ale lepsze to niz nic xD AWANS ZA ROK !! CARTUSIA AWANS ZA ROK !!
no prosze , a nie mozna tak od początku.