Pierwsze punkty na własnym boisku w tym sezonie wywalczyli piłkarze Cartusii 1923 Kartuzy. Niebiesko-biało-czarni zwyciężyli w sobotę Dąb Dębno 2:0 po golach Formeli i Hejdena. Dzięki trzem punktom kartuzianie przesunęli się siódme miejsce w ligowej tabeli.
Po dwóch przegranych z rzędu, u siebie z Drawą i na wyjeździe z rezerwami Lechii, podopieczni Jerzego Jastrzębowskiego spadli na dalsze miejsce w stawce i chcąc wrócić na właściwe tory, musieli sięgnąć po komplet punktów w meczu z wyżej notowanym Dębem.
Tak też się stało, choć nie przyszło to wcale łatwo. Co prawda to gospodarze od pierwszych minut starali się prowadzić grę i narzucić rywalom swój styl. Rywale mądrze się jednak bronili, swoich szans szukając podobnie jak dwa tygodnie wcześniej Drawa - w szybkich kontrach.
Tym razem miejscowi byli jednak uważniejsi, wzajemnie się asekurowali, a w pojedynkach sam na sam byli bardziej zdecydowani. Dzięki temu, choć zawodnicy z Dębu wyszli kilkakrotnie z szybkimi atakami, nie zdołali poważnie zagrozić bramce strzeżonej przez Tułowieckiego.
Poprawić udało się również skuteczność w ofensywie. Pierwsze poważne zagrożenie pod bramka rywali stworzył duet Hejden-Formela. Pierwszy dośrodkowywał, drugi główkował. Piłka odbiła się jednak od poprzeczki. Minutę później kartuzianie mieli już więcej szczęścia. Po krótkim rozegraniu piłki na lewym skrzydle przed polem karnym z futbolówką znalazł się Formela, minął zwodem jednego z obrońców i wpadł w pole karne, akcję wykańczając płaskim uderzeniem na długi słupek. Bramkarz wyciągnął się jak długi, ale piłka wpadła tuż przy słupku.
Cartusia prowadziła i dążyła do podwyższenia prowadzenia, ale w decydujących momentach brakowało dokładności. Swoją okazję mieli też rywale. Po jednym z nielicznych błędów naszej defensywy w sytuacji "sam na sam" znalazł się jeden z napastników gości. Uderzył mocno i wysoko na długi słupek, ale Tułowiecki jakimś cudem sięgnął piłkę i sparował ja na rzut rożny.
Tuż przed przerwą Formela blisko był strzelenia swojego drugiego gola, ale jego główka z najbliższej odległości po dośrodkowaniu z rzutu rożnego przeszła metr nad poprzeczką.
Po zmianie stron obraz gry nie uległ zmianie. Co więcej, druga połowa zakończyła się identycznym wynikiem co pierwsza odsłona. Gola po kwadransie od wznowienie zdobył Hejden, ustalając tym samym wynik spotkania.
Komentarze