Piłkarze Cartusii 1923 Kartuzy wygrali dziesiąty mecz w sezonie. Po raz siódmy ze zwycięstwa cieszyli się na boisku rywali, co czyni ich najlepiej grającą na wyjeździe ekipą w całej lidze! Tym razem zespół Piotra Kwiatkowskiego pokonał wicelidera tabeli, Drawę Drawsko Pomorskie 0:1.
Faworytem tego meczu byli gospodarze, którzy zajmując drugie miejsce w stawce liczyli się w walce o awans. Mało tego, Cartusia nie dość, że znacznie niżej notowana, w ostatnich trzech spotkaniach ligowych uzbierała zaledwie punkt.
Po dość ospałym początku niebiesko-biało-czarni zdołali jednak zadać miejscowym cios, który jak się dopiero miało okazać, przesądził o losach tej potyczki. Długie prostopadłe podanie w pole karne rywali przejął zastępujący w pierwszym składzie kontuzjowanego Domjana Paweł Rzepnikowski i umieścił piłkę w bramce Drawy.
Zaskoczona takim obrotem spraw ekipa z Drawska Pomorskiego długo nie mogła się pozbierać. Do przerwy nie stworzyła sobie praktycznie żadnej dogodnej okazji do wyrównania. Cartusia tymczasem przy odrobinie szczęścia mogła w końcówce pierwszej połowy nawet podwyższyć prowadzenie. Hejden nie wykorzystał jednak sytuacji "sam na sam" posyłając futbolówkę obok słupka.
Po zmianie stron gospodarze wzięli się jednak w garść i szybko przejęli inicjatywę. Przeważali w sposób zdecydowany, zmuszając momentami kartuzian do obrony niemalże całą jedenastką. Robili to jednak na tyle skutecznie, że miejscowi nie byli w stanie znaleźć sposobu na tak zagęszczoną obroną.
Sprzyjało nam też trochę szczęście, jak przy strzale Gicewicza z 60 minuty, gdy piłka odbiła się od poprzeczki i wyszła w pole, a potem w samej końcówce, instynktowną interwencją od utraty gola uratował nas Sobczak.
Jeszcze więcej nerwów było w ostatnich sekundach meczu, gdy drugą żółtą, a w konsekwencji czerwoną kartkę ujrzał Czychowski. Mimo aż kilku doliczonych minut i ofiarnej obrony korzystny wynik udało się dowieźć do ostatniego gwizdka sędziego. Cartusia sprawiło sporą niespodziankę pokonując Drawę po raz drugi w tym sezonie (jesienią w Kartuzach było 4:2).
Z 23 punktami wywalczonymi na wyjeździe jesteśmy pod względem skuteczności na terenie rywali liderem III-ligowej tabeli. Niestety w roli gospodarzy dorzuciliśmy zaledwie 11, co czyni nas z kolei obok Energetyka Gryfina najgorszy zespół w całej stawce. Gdyby własne boisko bardziej sprzyjało niebiesko-biało-czarnym, aniżeli naszym przeciwnikom, dziś Cartusia nie plasowałaby się na miejscu 9 w tabeli, lecz gra toczyłaby się zapewne o zupełnie inną stawkę.
Z drugiej strony cieszyć trzeba się z każdej zdobyczy punktowej, bo te mogą się pod koniec sezonu okazać na wagę złota. Z uwagi na reformę II ligi, przy spełnieniu kilku dość prawdopodobnych kryteriów z "bałtycką" grupą III ligi mogą pożegnać się po tym sezonie nie trzy, a aż sześć drużyn. By mieć 100% pewność utrzymania trzeba więc zakończyć zmagania w 10-tce. Póki co, jesteśmy na miejscu 9, ale z zaledwie punktem przewagi nad 11 Leśnikiem/Rossa Manowo. Nerwowo może zatem być do samego końca.
Komentarze