Reklama

Cartusia poległa w Dębnie

Bez punktów wrócili w sobotę z Dębna piłkarze Cartusii 1923 Kartuzy. Nasi III-ligowcy, choć przeważali przez większą część spotkania z broniącymi się wciąż przed spadkiem rywalami, ulegli ostatecznie 1:0. Gola na wagę zwycięstwa gospodarze zdobyli po jednej z kontr, jeszcze w pierwszej połowie.

Spotkanie zaczęło się od lekkiej przewagi miejscowych, którym wyraźnie zależało na tym by sięgnąć po trzy punkty i utrzymać się nad strefą spadkową. Inicjatywa nie przekładała się jednak na sytuacje bramkowe, a po kwadransie gry coraz odważniej poczynali sobie kartuzianie. Najpierw nieznacznie obok słupka uderzał z rzutu wolnego Chyła, a zaraz potem do interwencji zmuszony został bramkarz Dębu.

W 23 minucie niebiesko-biało-czarni znów mieli szansę na objęcie prowadzenia, ale nie najlepiej wykonany rzut rożny zamiast zagrozić bramce rywali, zapoczątkował błyskawiczną kontrę zawodników z Dębna. Do daleko bitej piłki popędził co sił Dłubis i w sytuacji sam na sam nie dał szans Tułowieckiemu. Posłana na długi słupek futbolówka zatrzepotała w siatce i gospodarze objęli niespodziewane prowadzenie 1:0.

Utrata gola ostudziła nieco zapędy kartuzian i do przerwy na boisku niewiele się już działo. Tym bardziej, że zadowoleni z wyniku gospodarze skupili się na obronie i przeszkadzaniu podopiecznym Jerzego Jastrzębowskiego w rozgrywaniu akcji.

Sytuacja nie zmieniła się także po zmianie stron. Niestety mimo ogromnej przewagi, kartuzianie nie byli w stanie znaleźć sposobu na sforsowanie szczelnej defensywy Dębu. Na niewiele zdają się też zmiany i pojawienie się na boisku Borkowskiego oraz Hejdena. Skutecznie i precyzyjnie z atakami gości radzi sobie defensywa miejscowych. Ostatnie 10 minut gramy nawet z Wojciechowskim w miejsce Gładczuka, ale o to nie przynosi efektu.

Wreszcie w pierwszej minucie doliczonego czasu gry pada gol wyrównujący, tyle tylko że nie uznany przez sędziego. W zamieszaniu w polu karnym Dębu bramkarz zderza się z jednym z zawodników i wypuszcza piłkę z rąk. Ta trafia pod nogi Dawidowskiego, który następnie umieszcza ją w pustej bramce. Arbiter odgwizduje jednak faul na bramkarzu. O przewinieniu w tej sytuacji nie mogło być jednak mowy, bo golkiper z Dębna zderzył się z kolegą z własnego zespołu, a nie zawodnikiem drużyny przeciwnej. Minutę później jeszcze szansę ma Sidor, ale w dogodnej sytuacji nie trafia w bramkę.

Cartusia przegrywa ten mecz, mimo druzgocącej wręcz przewagi w drugiej połowie. Kolejne spotkaniu już za kilka dni, a konkretnie 1 maja o godz. 16. Na stadionie przy ul. 3 Maja kartuzianie podejmą lidera, Kotwicę Kołobrzeg.

Dąb Dębno - Cartusia 1923 Kartuzy 1:0 (1:0)
Dłubis 23"

Bartek Gruba
Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo Kartuzy.info




Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Najnowsze wiadomości