Piłkarze Cartusii 1923 Kartuzy wywalczyli pierwszy punkt w rundzie wiosennej "bałtyckiej" III ligi. Zadanie nie należało do najłatwiejszych, bo choć byliśmy gospodarzem sobotniej potyczki, mecz rozegrany został we Władysławowie. Po drugie naszym rywalem był aktualny lider rozgrywek - Lechia II Gdańsk. Spotkanie zakończyło się mimo to bezbramkowym remisem.
Rywale niebiesko-biało-czarnych musieli budzić respekt, choćby ze względu na skład jakim lechici przyjechali do Władysławowa. Grzegorz Rasiak, Julian Ripoli czy Mamammed Rahoui to zawodnicy, którzy mieli stwarzać największe zagrożenie dla bloku defensywnego kartuzian i tak też było.
W pierwszym kwadransie podopieczni Jerzego Jastrzębowskiego zepchnięci zostali do głębokiej defensywy, ale na szczęście z opresji udało się wyjść obronną ręką. Podobnie jak w 21 minucie, gdy bezpośrednim uderzeniem z rzutu wolnego sporo problemów Tułowieckiemu sprawił Rahoui. Kartuzianie bliscy szczęścia byli w 33 minucie, gdy po indywidualnej akcji pod pole karne gości przedarł się Dawidowski, wyłożył piłkę Hejdenowi, ale ten posłał futbolówkę minimalnie obok słupka. Tuż przed przerwą najlepszą okazję zmarnował zaś Formela, który w sytuacji "sam na sam" usiłował lobować bramkarza Lechii, myląc się nieznacznie.
Po zmianie stron Cartusia zagrała jeszcze odważniej, ale podobnie jak w pierwszej połowie nikt nie potrafił zamienić stworzonych okazji na bramkę.
Skuteczności brakowało też gdańszczanom, wśród których wyjątkowo aktywny był cały czas Rahoui. Sytuacja zmieniła się na kwadrans przed końcem, gdy Algierczyk po starciu z Tułowieckim obejrzał drugą żółtą i w konsekwencji czerwoną kartkę.
Gry w przewadze niestety nie udało się kartuzianom wykorzystać, choć próbowali m.in. Puczyński, Piceluk i Sidor. O prawdziwym pechu może jednak mówić Karasiński, który w 88 minucie strzelał głową, ale piłka obiła tylko poprzeczkę bramki Lechii. Z drugiej strony w doliczonym czasie gry w sytuacji sam na sam z Tułowieckim znalazł się Rasiak, ale strzelec 8 goli dla reprezentacji Polski przegrał pojedynek z naszym golkiperem i mecz zakończył się ostatecznie bezbramkowym remisem.
Komentarze