Reklama

Cartusia zwycięska po raza drugi

Drugi mecz i druga wygrana. Tym razem piłkarze III-ligowej Cartusii 1923 Kartuzy z łatwością pokonali w Gryfinie tamtejszy Energetyk 3:1 (3:0) i w imponującym stylu rozpoczęli sezon. Trzy punkty zapewnili nam w środowym spotkaniu Piceluk, Andrychowski oraz Brzeski.

Spotkanie rozpoczęło się w najlepszy możliwy dla niebiesko-biało-czarnych sposób, bo już w 4 minucie drogę do bramki rywali znalazł Piceluk, kończąc ładną akcję Formeli. Miejscowi za wszelką cenę szybko chcieli wyrównać i już po kilku minutach mieli ku temu okazję. Sytuację "sam na sam" z Jankowskim przegrał jednak jeden z napastników Energetyka, za mocno wypuszczając sobie piłkę.

Gdy końca dobiegał drugi kwadrans gry kopię akcji, która przyniosła nam prowadzenie zaprezentował ponownie na boku pola karnego Formela i podobnie jak w 4 minucie odegrał spod linii końcowej płasko do środka. Tym razem na Andrychowskiego, który dostawił tylko nogę i z najbliższej odległości pokonał bramkarza miejscowych po raz drugi.

Jeszcze przed przerwą rozbitych piłkarzy z Gryfina dobił nowy w naszych szeregach Patryk Brzeski, podwyższając prowadzenie do wyniku 3:0. "Demolka" dokonana na Energetyku już w pierwszej połowie przesądzała praktycznie o losach tego spotkania.

Mimo to, po zmianie stron miejscowi rzucili się od razu do desperackich ataków, licząc na cud. Odsłonili się jednak tym samym i niewiele brakowało, a w 53 minucie zamiast zniwelować straty, straciliby czwartego gola. W bardzo dogodnej sytuacji po zgraniu Karasińskiego pogubił się jednak w polu karnym Piceluk.

Po tej akcji gospodarze najwyraźniej doszli do wniosku, że tak otwarta gra nie jest najlepszym sposobem na uratowanie wyniku i nieco osłabili ataki. Nadal prowadzili grę, ale nie zapominając o asekuracji z tyłu.

Rozluźnieni nieco wynikiem kartuzianie w 70 minucie dali im jeszcze zdobyć honorowe trafienie. Ewidentny błąd Gładczuka, który nieczysto trafił w piłkę z zimną krwią wykorzystał stojący kilka metrów od bramki Aleksandrowicz. Na nic więcej zespół z zachodniopomorskiego stać już jednak nie było.

Po drugiej stronie boiska tymczasem kolejna "setkę" dla Cartusii zmarnował dla odmiany Kowalkowski, który zamykając akcję na długim słupku nie trafił głową do pustej bramki z dwóch (!) metrów. Nim sędzia zagwizdał po raz ostatni, w słupek trafił jeszcze Karasiński, a efektowną przewrotkę Domjana z najwyższym trudem wybił na róg bramkarz miejscowej drużyny.

Cartusia wywiozła z Gryfic w pełni zasłużone trzy punkty, choć przy odrobinie szczęścia i większej koncentracji wynik mógł być jeszcze bardziej okazały. Powodów do narzekań jednak nie ma. Po dwóch kolejkach Cartusia 1923 Kartuzy ma na koncie sześć wywalczonych na wyjeździe punktów i zajmuje pozycję wicelidera "bałtyckiej" III ligi.

Energetyk Gryfino - Carusia 1923 Kartuzy 1:3 (0:3)
Aleksandrowicz (70.) - Piceluk (4.), Andrychowski (27.), Brzeski (43.)

CARTUSIA: Jankowski - Kieruzel, Karasiński, Gładczuk, Wiech - Formela, Puczyński (85" Sidor), Gac, Brzeski (60" Domjan), Andrychowski (68" Kowalkowski) - Piceluk (65" Dawidowski)

Bartek Gruba
Info: www.cartusia1923.pl
Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo Kartuzy.info




Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Najnowsze wiadomości