Reklama

Chmielno. Grali w piłkę, bawili się i zbierali środki dla małych bohaterów Antosia i Wiktorka

Turnieje sportowe, spotkanie z piłkarzami Lechii Gdańsk, muzyka, pokaz aut strażackich i wiele innych atrakcji czekało na uczestników poniedziałkowego festynu charytatywnego w Chmielnie, podczas którego zbierano środki na leczenie Antosia walczącego z siatkówczakiem obuocznym i Wiktorka zmagającego się z neuroblastomą. Festyn spotkał się z ogromnym zainteresowaniem ludzi dobrego serca.

To było niesamowite wydarzenie. W poniedziałkowe popołudnie stadion w Chmielnie zapełnił się zarówno sympatykami piłki nożnej, jak i ludzi wielkiego serca, którzy wzięli udział w charytatywnym rozpoczęciu sezonu piłkarskiego APK Jedynka Kartuzy. W imprezie wzięli między innymi piłkarze Lechii Gdańsk, a licznie zgromadzona publiczność miała okazję porozmawiać z nimi, czy zrobić sobie z nimi zdjęcie.

Na murawie z kolei odbyły się turnieje rodziców APK, czy trenerów APK Jedynka z Kartuską Lechią. Ponadto w programie znalazła się muzyka na żywo, paintball dla dzieci, przejazd motorówką po jeziorze, pokaz aut strażackich, malowanie twarzy, loteria fantowa, dmuchańce i wiele innych atrakcji.

Reklama

Odbyły się także licytacje na rzecz bohaterów poniedziałkowego wydarzenia - Antosia walczącego z siatkówczakiem obuocznym i Wiktorka zmagającego się z neuroblastomą. Licytujący nie żałowali środków. Jedną z piłek wylicytowano za 5.000 zł!

Wiktorek ma tylko trzy latka, a los już wystawił go na najcięższą z prób. Chłopiec walczy ze złośliwym nowotworem – neuroblastomą IV stopnia. Choroba postępuje szybko i jest nieprzewidywalna. Szansą na jej pokonanie jest leczenie poza granicami kraju, jednak jego koszt jest olbrzymi - to ponad dwa miliony złotych. Dzięki zaangażowaniu wielu osób wielkich serc zebrano już około 414.000 zł, nadal jednak brakuje 1,6 miliona, dlatego, jeśli możesz – pomóż. Liczy się każdy gest.

Reklama

Czteroletni Antoś Zieliński walczy z nowotworem - siatkówczakiem obuocznym  od marca 2020 roku. Dzięki pomocy setek osób o wielkich sercach, udało się uratować oczka chłopca. Ogromne wsparcie, jakie trafiło do chłopca, pozwoliło na leczenie prowadzonej przez najlepszych specjalistów od siatkówczaka obuocznego w klinice w Nowym Jorku. Antoś musi regularnie się tam pojawiać, by kontrolować stan oczek. W sobotę wyruszył z rodzicami za ocean na kolejną wizytę. Niestety okazało się, że choroba znów zaatakowała.

Reklama

Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo Kartuzy.info




Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Najnowsze wiadomości