Poparzenia, wysypka, zaczerwienienia z takimi konsekwencjami zmagają się osoby, które zażyły kąpieli w chmieleńskim jeziorze. Sanepid pobrał już próbki wody do badania, do urzędu gminy nie wpłynęły zaś żadne informacje w tej sprawie. Póki co "kąpielisko" jest więc otwarte.
Z prośbą o interwencję zwrócili się do nas nasi Czytelnicy. Jak relacjonują, po kąpieli w chmieleńskim jeziorze dostali poparzeń i wysypki. Z tymi objawami zwrócili się do lekarza. W jednym z przypadków poza środkami odczulającymi, dzieciom zapisano nawet antybiotyki. Przyczynę tych dolegliwości upatrują w sinicach lub innych bakteriach, które mogły pojawić się w jeziorze Kłodno.
Z uwagi, że w kartuskim sanepidzie nie zastaliśmy rzecznika prasowego, a dyrektor tejże placówki przebywa na urlopie, w odpowiedzi na zadane przez nas pytania otrzymaliśmy jedynie krótki komentarz.
- W środę zostały pobrane próbki do oceny jakości wody. W piątek będą wyniki. Miejsce wykorzystywane do kąpieli na razie jest czynne - mówi zastępca Powiatowego Inspektora Sanitarnego w Kartuzach.
Z kolei jak informuje wójt gminy Chmielno, do tamtejszego urzędu nie wpłynęły żadne sygnały dotyczące zanieczyszczenia wody w jeziorze Kłodno.
A może to Barszcz Sosnowskiego, to paskudztwo w zeszłym roku właśnie było znalezione w Chmielnie i w Garczu !!! Warto to sprawdzić...