Reklama

Chmielno. Wójt Roszkowski z wotum zaufania

Zbigniew Roszkowski jest jednym z ostatnich lokalnych wójtów, który otrzymał od rady gminy absolutorium za wykonanie budżetu za ubiegły rok. Rajcy nie byli jednak jednomyślni. Przeciwny był jedynie Brunon Cirocki, zarzucając włodarzowi łamanie podstawowych demokratycznych zasad w funkcjonowaniu gminy.

- Jeśli budżet jest przedstawiony zgodnie ze sztuką zarządzania to głosowanie za absolutorium byłoby zasadne. Ale mam przeświadczenie, że wójt nie wszystkich radnych traktuje poważnie, co podważa zaufanie do należycie pełnionego wójtowania - stwierdził w czasie dyskusji nad absolutorium radny Cirocki.

W dalszej części wypowiedzi przywoływał sytuacje, które jego zdaniem podważają demokratyczne podejście do sprawowanej funkcji przez Zbigniewa Roszkowskiego. Mówił o tym, że wójt kilkakrotnie karcił niektórych radnych za aktywność i dociekliwość w czasie prac komisji, a nawet odpowiadał niezgodnie z prawdą.

- Nagminność tego typu praktyk zniechęca do działania, powoduje wzrost dominacji jednostki i autokracji, a na to zgody być nie powinno - zakończył radny z Borzestowa.

Na zarzuty te dość stanowczo zareagował przewodniczący Marian Kwidziński, stwierdzając, że rzucanie podobnych sugestii przez radnego jest nie tylko nie na miejscu, ale i krzywdzące dla wielu członków rady. Tym z kolei miał za złe, że tego typu słowa przyjmują milczeniem.

- Nie rozumiem dlaczego nikt nie zabiera w tej sprawie głosu. Czy to oznacza, że zgadzacie z tym stwierdzeniem? Czy ktoś jeszcze uważa, że w naszej gminie brakuje demokracji? Skoro nikt z was nie próbuje nawet odpowiadać na te zarzuty to może oznacza, że podzielacie to zdanie - nie krył irytacji przewodniczący Kwidziński.

Do dyskusji włączył się w zasadzie wyłącznie Andrzej Lewna, sugerując że nie można przecież ograniczać swobody wypowiedzi żadnemu z członków rady, a słowa które padły traktuje wyłącznie jako opinię jednego z kolegów.

Radny Cirocki miał też inne uwagi. Przede wszystkim nie był zadowolony z podejścia gminy do pozyskiwania środków zewnętrznych w sferze oświatowej, określając działania chmieleńskiego samorządu w tej materii jako "niefrasobliwe". Chodziło o brak zaangażowania w naukę języka kaszubskiego w szkołach, co oprócz wartości kulturalnych, niesie ze sobą także nie małe kwoty dotacji, do wykorzystania na różne potrzeby edukacyjne.

- Te pretensje powinny być bardziej kierowane do rodziców, a nie do wójta. Nie możemy nikogo zmuszać do tego, by nakłaniał za wszelką cenę swoje dzieci do uczęszczania na zajęcia z języka kaszubskiego. Skoro nie ma takiej woli i potrzeby to nic na to nie poradzimy - odpowiadali w imieniu wójta gminni urzędnicy.

Głosowanie nad udzieleniem wójtowi Roszkowskiemu absolutorium przeszło już właściwie bez echa. Uchwałę w tej sprawie poparła zdecydowana większość rajców. "Przeciw" był jedynie wspomniany już Brunon Cirocki.

Satysfakcji takim obrotem spraw nie krył sam włodarz, przekonując, że życzyłby sobie, aby każdy rok pracy kierowanego przez niego samorządu był w tej kadencji tak udany jak w roku 2010.

- Ja jestem zadowolony z tego, co udało nam się osiągnąć w ubiegłym roku. Był to rok niezwykle dobry. Za zgodą rady realizowaliśmy większość inwestycji szybciej i taniej niż pierwotnie planowano, z czego jestem dumny. Gmina Chmielno jest w szpicy powiatu pod względem wysokości dochodów, zaś nakłady inwestycyjne plasują nas bodajże na piątym miejscu w województwie. Do tego mamy bezpieczny, około 30-procentowy poziom zadłużenia co pozwala nam na spokojne planowanie kolejnych zadań. Trudno nie być zadowolonym z takiego wyniku. Daj Boże, by ten i kolejne lata były równie dobre - spuentował już po sesji Zbigniew Roszkowski.

Bartek Gruba
Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    fantagiro - niezalogowany 2011-06-30 01:05:34

    No właśnie - gdyby dzieci nie były przymuszane, ale w niektórych szkołach są! A ci co kiedyś zakazywali mówienia w szkołach po kaszubsku to teraz chcą być wielkimi nauczycielami tego języka.

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    mzetka3 - niezalogowany 2011-06-29 20:33:59

    Patrzcie też na to że zajęcia z kaszubskiego mogły by być opcjonalne. Dzieci nie musiały by być przymuszane przecież do nauki tego języka. Przynajmniej tak mi się wydaje... A że na to jest kasa z UE to czemu nie. Choć sam bym nie posłał dzieci na kaszubski :D prędzej na angielski. ;)

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    fantagiro - niezalogowany 2011-06-29 19:04:32

    Super Panie Wójcie! Oni na każdym kroku wciskają ten kaszubski. Dzieci po polsku nie umieją dobrze a już od przedszkola chcą je kaszubskim gnębić. Jak tak dalej pójdzie to nawet sex będzie trzeba uprawiać po kaszubsku. Ogólnie to nie mam nic przeciwko temu językowi ale powinien to być wolny wybór, kto chce niech w domu uczy poprzez rozmowę a starsze dzieci i młodzież niech sami zdecydują czy chcą się go uczyć.

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo Kartuzy.info




Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Najnowsze wiadomości