Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
@Muchomorek245: @blues88: Przeważnie tak jest, że gdy stanie się coś złego ,to wówczas wszyscy to widzą ,natomiast póki krzywda jest ukryta lub nie uderza w nas bezpośrednio ,nie obchodzi nas co kto robi ze swoim życiem. Nie popieram tego co zrobiła ,wstrzymałabym sie jednak z ocenianiem. ;)
wiecie co.. widzieliście jak ta dziewczyna mieszkała? na fakt.pl są zdjęcia. boże... co za syf. nikt normalny nie mógł się uchować w takich warunkach. Ta dziewczyna ma poważne problemy z głową! nie powinna iść do więzienia, tylko do zakładu zamkniętego. jej trzeba pomóc a nie karać.. żal mi jej, złamała sobie życie... czemu nikt wcześniej nie pomógł tej dziewczynce... koszmar.
Ines_ko: Tak zachowania oba naganne. pchnięcie nożem również okropne... tyle, że również nie znamy całej sytuacji. Nie wiemy nawet, kto był silniejszy, a kto słabszy tak naprawdę. Nie wiemy, czy to zła córka, czy wyrodny ojciec. A nerwy w kłótniach puszczają... oj, puszczają... nawet najbardziej opanowany człowiek, dusza spokoju może wybuchnąć, jeśli na przykład ktoś od bardzo długiego czasu, systematycznie i złośliwie stara się go stłamsić. behe2: nie gniewam się. jestem za chudy w uszach, żeby się gniewać.:) Madzia z Sosnowca... pytasz pewnie o jej postępowanie, oszukiwanie, zagrywki... z założenia, gdy robimy coś złego, to nie za bardzo chcemy się do tego przyznać... są osoby, które za wszelką cenę będą próbowały się wymigać, nawet kosztem oskarżenia innych... a są osoby, które nawet nie zasną spokojnie ze świadomością, że w spożywczaku zajumało się jabłko i są gotowi z przeprosinami to wynagrodzić. Sprawą Madzi starałem się nie interesować nazbyt, bo za duża szopka z tego była. A szopka też prowokuje rozwój teatru. Najwyraźniej jednak jej matka bardzo się pogubiła w życiu i jest typem osobowości, który będzie jednak za wszelką cenę wypierał się tego, co zrobił. Czemu mówię o tym pod tym kątem... ano dlatego... liczenie się z konsekwencjami (to chyba bardziej w odpowiedzi już dla ines)... zazwyczaj gdy zrobimy coś złego, to odruchowo ukrywamy to przed innymi. Dziewczynie udało się niby ukryć ciążę (uff, nie ma pierwszej strefy ataku) i ukryć czyn (uff, nie ma drugiej strefy ataku)... ale jednak się przyznała. nie wiem, w jakich okolicznościach, ale pękła... gdy ktoś pęka, to coś go męczy. gdy kogoś coś męczy, to jednak uczucia ma.
Muchomorku-psychologu (nie gniewaj sie ze Cie tak nazwalam, to zartobliwie) jak w takim razie odniesiesz sie do tego, co zrobila matka Madzi z Sosnowca? Jakie jest twoje zdanie w tej kwestii? Milego wieczorka zycze.
@Muchomorek245: to, że się dzieje to fakt, ale to, ze jest to zachowanie naganne, które trzeba potępiać to też fakt. Wprawdzie nie jestem jedną z tych osób, które ujawniły kim ona jest, bo czy ona się będzie nazywała Kasia, Zosia czy Lucyna to dla mnie akurat mało istotne. Ale jestem za tym, żeby takie zachowania piętnować. Nie znalazłam się w sytuacji takiej, gdy mogło być dla mnie ważne to co ludzie powiedzą, tak samo jak nie wiem co bym zrobiła gdybym znalazła się w takiej sytuacji. Jedno jest pewne - zostałam nauczona tego, że każdy czyn ma jakieś konsekwencje i człowiek odpowiedzialny się z tym liczy. Teraz świat jest brutalny (i nie mówię tu tylko o zabójstwach, ale też o takich "psychicznych" aspektach), więc jeśli zabijasz to licz się z tym, że zostanie to ujawnione i sprawa zostanie nagłośniona, rozdmuchana (tak jak teraz) i nawet jeśli Twoje dane zostaną ukryte to i tak Twoje nazwisko będzie znane wszem i wobec. Więc Lucyna K. zabiła (dwukrotnie) swoje dzieci i teraz ponosi konsekwencje swojego zachowania. Chociaż ... ona nie zabiła a skazała je na męczącą, powolną śmierć z głodu. Jeśli chodzi o pchnięcie ojca nożem to również jest to zachowanie naganne (własny ojciec, który dał życie), z tą subtelną różnicą, że tu zaatakowała mocniejszego od siebie (siły były rozłożone po równo po stronie ofiary i sprawcy). Ale żeby było jasne - to jej nie tłumaczy, zachowanie również naganne.
http://kartuzy.info/wiadomosc,16334,Niestepowo-26-latka-dzgnela-nozem-wlasnego-ojca.html I co? powie ktoś "ojcobójczyni"? no, dzieje się czasem tak i już. ale na wszelki wypadek może jednak chce ktoś jej profil na fb zobaczyć? no, bo coś się dzieje! Wow!
Widzę, że tylko qwerty przeczytała ze zrozumieniem mój post. Ines_ko, Twoje pytanie nijak ma się do treści mojego posta. Oczywiście nie wiem, nie rozumiem, nie wyobrażam sobie, jak tak można postąpić. Ewidentnie czyn ten jest nazwijmy to aktem dewiacji, odchyleniem od normalności, patologią. Ale takie zachowania są możliwe. Zachowanie, czyn... to wszystko jest jednak efektem czegoś. Behe2, już potem potrafisz powoli zrozumieć traumę, to i potem zrozumiesz, że czyny można powtarzać. Skoro już nazwałeś mnie psychologiem, to "wysoką wrażliwość na presję" powinienem wytłumaczyć na jakichś przykładach z dziedziny. Presja potrafi obudzić w człowieku jego ciemniejszą również stronę. Okoliczności, presja, dogodność, konieczność... takie elementy też prowokują do wcielenia się w osobowość, którą na co dzień nie jesteśmy. Najprostszy przykład to cała literatura wojenna, wspomnienia, wypowiedzi typu... "wujku, a dlaczego strzelałeś do ludzi? - dali broń i kazali strzelać to strzelałem." Inny przykład już elementarny z dziedziny psychologii to pojęcie konformizmu, ulegania... idąc dalej eksperymenty typu "więzienie stanford", "niebieskoocy", teleturniej z prądem... bardziej z życia teraz, łatwość ulegania presji... świetnie zauważalna podczas jazdy samochodem. Pod presją czasu, człowiek jadący choćby głupie 140 po naszych pięknych, kaszubskich szosach jest potencjalnym zabójcą. Mówię "człowiek", bo zawsze możesz zaprzeczyć, że tobie szybka jazda, niebezpieczne manewry zupełnie niepotrzebne nigdy się nie zdarzyły. A taki "pirat" pomimo świadomości, że prowadzi naprawdę niebezpieczne narzędzie, zabije czyiś ukochanych... a w foteliku też może być dziecko, które płakać będzie jeszcze kilka minut. Poza tym w samochodzie zawsze może być pasażer, który powie ci, że jeździsz jak ciapa... Bez sensu w ogóle to wszystko tłumaczyć, presja środowiska, okoliczności jest czymś zbyt oczywistym, by udowadniać, że coś może popychać pewne jednostki do złego czynu i to niekoniecznie musi być szatan w duszy, a cała układanka sytuacji. I wyobraź sobie, że są ludzie, którzy wychowują się w bardzo ciężkich psychicznie warunkach, mają osłabioną psychikę, zaburzoną ocenę i ponad wszystko boją się na przykład agresji ze strony swojego środowiska. ponad wszystko. Jeśli miałeś udane dzieciństwo to przybij piątkę, ale zwróć uwagę też czasem na ludzi, którzy zamiast ciepła rodzinnego przeżywają piekło w domu, w szkole, na ulicy. Oceniasz efekt, nie dociekasz przyczyny. Całkiem szczerze mówię Ci, że nawet jeszcze dziś jeśli wiesz, że np jakiś ojciec córę bije, to masz potencjalną szansę zapobiec tragedii. "ale od tego jest gops itd...", a od skazywania ludzi są sądy. Jeszcze raz podkreślam, idąc za qwerty w poście wyżej. Chodzi o to, że my sami w sobie czyn takowy możemy potępić, ale nie mamy prawa atakować innych ludzi. Poza tym takie agresywne posty też świadczą o zapędach pewnych osób, o niemożności znalezienia ujścia dla swojej agresji... zbyt gorliwe angażowanie się w tę sprawę, udostępnianie profilu na fb itd... no, tu też widać problemy. Qwerty, odnośnie wyroku, jaki dostanie ta dziewczyna... nie znam się, głupio obstawiać, ale nie zdziwię się, że będzie on duuużo łagodniejszy niż 25 lat pozbawienia wolności. duuużo łagodniejszy.
@aga15, ja nie napisałam nigdzie, że cokolwiek jest w stanie ją usprawiedliwić, bo nie jest, ja tylko zaznaczam, że nikt nie zna wszystkich aspektów tej sprawy, dlatego nie nam wydawać wyroki... a podanie jej całego nazwiska to tylko zachęta do linczu...
@qwerty: Kto mówił o całym nazwisku? W mediach podawali: "Lucyna K. z Szarłaty". ;) Gdzieś tam w postach forum pojawiło się, bo czytałem, ale admin zareagował i zostało "zmoderowane". ;)
ciagle istnieje jako lucyna k co za wypowiedzi ludzie dajcie spokój nic jej nie usprawiedliwia musi kare ponieść sad może dac szanse młodym ludzia bez wykroczeń prawa ktozy się pobili cos ukradli ale nie podwojne morderstwo bo tak to można nazwac zostawić noworodki na pastwe losu w lesie!!!!!!!!!!!!!!!!!!
nie oglądam telewizji... aż nie chce mi się wierzyć, że chociaż nie ocenzurowali nazwiska.... ale skoro tak twierdzisz, to pewnie tak było...
@qwerty: Zauważ, że jako pierwsze to media (chyba wszystkie możliwe stacje tv i radiowe w Polsce) podawały dane personalne jak i miejscowość tej dziewczyny ;)
Zgadzam sie co do tej traumy, to prawda, ale co potem? nie przypomniala sobie pozniej o tym co zrobila? Nie, za rok powtorzyla, bo "uszlo to jej na sucho" ale za to teraz zaplaci!!!
droga ines_ka: nikogo nie bronie, ale naukowo udowodniono tez: "Poród, zwłaszcza naturalny, może dla kobiet być traumatyczny. U ponad jednej trzeciej pań, które właśnie urodziły dziecko, obserwuje się jakieś objawy stresu pourazowego jak po wypadku samochodowym." (za http://wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,114873,12297793,Trauma_po_porodzie__Co_trzecia_kobieta_cierpi_na_PTSD.html )
@Muchomorek245, zgadzam się z Tobą w kilku przypadkach, za karygodne uważam podawanie danych osobowych tej dziewczyny przez niektórych użytkowników (i ta ciekawość "nie mogę jej znaleźć na fejsie", "wyślij mi linka do jej profilu" etc... fuj, co to kogo obchodzi?), drażniła mnie też bardzo logika "ona zabiła, szkoda, że jej, lub tego Bartka matka nie zabiła"... Ale raczej wątpię, żeby sąd dał jej drugą szansę, może za kilkadziesiąt (mam nadzieję) lat w więzieniu może ułoży sobie życie, ale nie zaraz, takiego czynu nie można usprawiedliwić NICZYM, jednak daleka jestem od oceniania i wydawania wyroków, ja podejrzewam, że ona sama nie wpadła na ten pomysł... Nikt z nas nie zna wszystkich aspektów sprawy, nikt...
Szanowny Muchomorku, wyjaśnij mi proszę jedną rzecz. Jest naukowo udowodnione, że w chwili urodzenia dziecka siłami natury u kobiety wytwarza się taka ilość endorfin, że odczuwa radość, dodatkowo inne hormony powodują bezgraniczną miłość do dziecka. Jak można po takiej dawce hormonów normalnie pozwolić, zeby dziecko zostało same w lesie??? To małe dzieciątko, które jest zdezorientowane, bo dopiero co było w ciepłym miejscu i słuchało najpiękniejszego dźwięku dla dziecka - bicia serca matki. To dziecko zostało wypchane na ten świat, nagle musi samo oddychać. Zabrano mu ten dźwięk, jest mu zimno, płacze. Za jakiś czas czuje głód - również płacze. Być może deszcz zaczął padać, a może nie .... Dziecko ma coraz mniej siły, już nawet nie płacze .... patrzy maleńkimi oczkami dookoła gdzie się znajduje i co zauważa - rozdziawioną twarz jakiegoś zwierzęcia, które odczuło właśnie głód i postanowiło go zaspokoić w tym właśnie miejscu. To dziecko, dla którego tak pięknym dźwiękiem było bicie serca przez 9 miesięcy nie podejrzewało nawet, że to nie serce a bryła lodu. Bo żeby tak postąpić trzeba być bez serca i sumienia.
Proszę wybaczyć, wysoka wrażliwość na presję? A gdzie się podziała wrażliwość na płacz dziecka? Ale powyższa wypowiedż jest zapewne dziełem jakiegoś PSYCHOLOGA.
SZACUNEK DLA AUTORA ARTYKUŁU za to, że w tym całym okropieństwie potrafi spojrzeć na sprawę z innego punktu widzenia. Czyn straszny, ale jak straszne musi być otoczenie człowieka, jego życie, że do takiego czynu go popycha. Mówię ogólnie, a być może i odnośnie tej dziewczyny jest to prawdą. Z jednej strony może to być znieczulica, a z drugiej tak naprawdę wysoka wrażliwość na presję. Warto pamiętać, że strach sam w sobie nie wydaje nam się czymś, czego nie można przezwyciężyć... ale istnieją takie oblicza strachu, nad którymi nie panujemy... strach zapisany jak instynkt, jak efekt tresury... (dla lepszego zobrazowania... pies maltretowany przez swojego pana nie ucieknie od niego, ponieważ boi się, że jego pan będzie wściekły na niego.) podobnie działają presje społeczne, rodzinne, a także problemy osobowościowe. Nie namawiam do nagłego współczucia itd... ale warto zachować powściągliwość w osądach, gdyż nie nam sądzić, kiedy nie wiemy wszystkiego. Po to są organy badające sprawę i one będą karę wymierzać. Kiedyś tę dziewczynę znało tylko najbliższe otoczenie... dziś za sprawą informacji ujawnianych przez uczestników forum, cały powiat wie kim jest ta dziewczyna, jak wygląda, w którym domu mieszka... wcześniej ta dziewczyna nikogo nie obchodziła, tak więc i dziś nie powinna obchodzić. Oczywiście wasze słowa pogardy dla jej czynu są wspaniałe, bo to deklaracje, że autorzy postów na podobne pomysły nigdy nie wpadną. Dziewczyna nikogo nie powinna zatem obchodzić, bo co jeśli ona będzie wolna? Sąd uzna, że na przykład została zaszczuta... cokolwiek, ale uzna, że należy dać dziewczynie drugą szansę... Wy (zwłaszcza autorzy postów z jej danymi osobowymi) już jej tej szansę zabraliście... na szczęście świat jest duży, więc i może w razie drugiej szansy, będzie miała jak ją wykorzystać. Ludzie, bądźcie powściągliwi w osądach! Potępiajcie złe czyny, sami ich nie prowokujcie, ale też nie urządzajcie nagonek na ludzi, jeśli krzywda bezpośrednio was nie dotyka. To nie wasza władza, ani prawo waszej wolności.
Wyobrażcie sobie co przeżywało to dziecko,jak może tak postąpić matka-to się w głowie ni mieści.
Dla mnie dla kogoś takiego nie ma współczucia!!! Za dużo ludzi cierpi chcąc mieć dziecko i nie mogąc tego marzenia zrealizować. A ona zabiła z zimną krwią. Mogła poszukać w necie ogłoszeń matek chcących adoptować dzieci. Ale po co lepiej zabić!!!
@Muchomorek245: @blues88: Przeważnie tak jest, że gdy stanie się coś złego ,to wówczas wszyscy to widzą ,natomiast póki krzywda jest ukryta lub nie uderza w nas bezpośrednio ,nie obchodzi nas co kto robi ze swoim życiem. Nie popieram tego co zrobiła ,wstrzymałabym sie jednak z ocenianiem. ;)
wiecie co.. widzieliście jak ta dziewczyna mieszkała? na fakt.pl są zdjęcia. boże... co za syf. nikt normalny nie mógł się uchować w takich warunkach. Ta dziewczyna ma poważne problemy z głową! nie powinna iść do więzienia, tylko do zakładu zamkniętego. jej trzeba pomóc a nie karać.. żal mi jej, złamała sobie życie... czemu nikt wcześniej nie pomógł tej dziewczynce... koszmar.
Ines_ko: Tak zachowania oba naganne. pchnięcie nożem również okropne... tyle, że również nie znamy całej sytuacji. Nie wiemy nawet, kto był silniejszy, a kto słabszy tak naprawdę. Nie wiemy, czy to zła córka, czy wyrodny ojciec. A nerwy w kłótniach puszczają... oj, puszczają... nawet najbardziej opanowany człowiek, dusza spokoju może wybuchnąć, jeśli na przykład ktoś od bardzo długiego czasu, systematycznie i złośliwie stara się go stłamsić. behe2: nie gniewam się. jestem za chudy w uszach, żeby się gniewać.:) Madzia z Sosnowca... pytasz pewnie o jej postępowanie, oszukiwanie, zagrywki... z założenia, gdy robimy coś złego, to nie za bardzo chcemy się do tego przyznać... są osoby, które za wszelką cenę będą próbowały się wymigać, nawet kosztem oskarżenia innych... a są osoby, które nawet nie zasną spokojnie ze świadomością, że w spożywczaku zajumało się jabłko i są gotowi z przeprosinami to wynagrodzić. Sprawą Madzi starałem się nie interesować nazbyt, bo za duża szopka z tego była. A szopka też prowokuje rozwój teatru. Najwyraźniej jednak jej matka bardzo się pogubiła w życiu i jest typem osobowości, który będzie jednak za wszelką cenę wypierał się tego, co zrobił. Czemu mówię o tym pod tym kątem... ano dlatego... liczenie się z konsekwencjami (to chyba bardziej w odpowiedzi już dla ines)... zazwyczaj gdy zrobimy coś złego, to odruchowo ukrywamy to przed innymi. Dziewczynie udało się niby ukryć ciążę (uff, nie ma pierwszej strefy ataku) i ukryć czyn (uff, nie ma drugiej strefy ataku)... ale jednak się przyznała. nie wiem, w jakich okolicznościach, ale pękła... gdy ktoś pęka, to coś go męczy. gdy kogoś coś męczy, to jednak uczucia ma.