W kartuskim nadleśnictwie odnotowuje się coraz więcej śladów działalności bobrów. Podgryzione pnie, zjedzona kora czy powalone drzewa to niektóre przykłady, świadczące o ich obecności w naszych lasach.
Na terenie nadleśnictwa Kartuzy obecnie znajduje się 15 rodzin bobrów. Jedna liczy minimum cztery bobry. Oznacza to, że w kartuskich lasach może żyć od 50 do nawet 100 osobników. Najczęściej występują w okolicach zbiorników wodnych. W lasach funkcjonują o każdej porze roku.
- Bobry przystosowują swoje kryjówki do pory roku. Najczęściej są to nory lub żerenie, czyli połączenie nory z kupami gałęzi, które tam znoszą, aby zapewnić bezpieczeństwo sobie oraz swojemu potomstwu. Aktualnie na terenie kartuskich lasów zamieszkuje 15 rodzin bobrów. Zwykle liczą one około czterech osobników, lecz oczywiście zdarzają się większe, stąd szacujemy, że w naszych lasach żeruje od 50 do 100 sztuk zwierząt – tłumaczy Jarosław Pawlikowski z Nadleśnictwa w Kartuzach.
Działalność bobrów ma ogromne znaczenie dla natury. Dzięki temu, że budują tamy, przyczyniają się do zwiększenia retencji wody. Żywią się korą oraz gałązkami. Często kończy się to powalaniem drzew, co można uznać za zniszczenia, jednak Jarosław Pawlikowski przyznaje, że to są jak najbardziej naturalne działania.
- Niektórzy mogą uważać, że obecność bobrów jest problemem dla lasu, jednak w rzeczywistości jest wręcz przeciwnie. Zwierzęta te przyczyniają się do zwiększenia retencji zbiorników wodnych, co ma pozytywne skutki dla lasu. Niektórzy uważają też, że powalone drzewa są uznawane za zniszczenia, jednak wszystko się bardzo dobrze wkomponowuje w naturę. Kłopot może pojawić się w przypadku gruntów rolnych, bo tam zalania są niewskazane, jednak jeśli chodzi o las, to ich działania są pożądane – mówi Jarosław Pawlikowski
Populacja bobrów w ostatnich latach zdecydowanie się zwiększa. W latach 50., 60., 70., spotkanie bobra było rzeczą wyjątkową. Jak stwierdza Jarosław Pawlikowski, teraz bobra można nazwać pospolitym zwierzęciem.
Zachęcamy do obejrzenia galerii przedstawiającej działalność bobrów nad jeziorem Lubygość.
fot. Bartosz Kitowski
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
to sa szkodniki gryzonie nic nie daja dla przyrody tylko ja niszcza
Podobnie jak niewykształceni ludzie
Te @flinta ! Jestem doskonale zorientowany w twojej szerokiej niewiedzy.
Wystrzelać nim nie jest za późno
Może ciebie typie z nędznym nickiem: @aaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaa Durniu.
generalnie monitorować, wiele bobrów robi dobrą robotę z retencją wody, szczególnie małych cieków, ale jak jest za dużo bobrów to należy się odstrzał
Was odstrzelić, co wy lepsi? Ludzie niszczą naturę a nie bobry!!! Bóg tak zaplanował by bóbr był i żył, nie wtrącajcie się w jego działanie pseudo ludzie
My przedstawiciele gatunku ludzi, który jest najbardziej zagrożony wyginięciem przez gatunki inwazyjne takie jak ździczali covidianie oraz ekonaziści (Kazik) którzy propagują eutanazje i aborcje, domagamy się od Kazika poszanowania praw przyrody i ogólnej egzystencji.
W Prokowie nad jeziorem praktycznie nie ma już lasu. Widać jaki ogrom zniszczenia doprowadziły te szkodniki.
Sama jesteś szkodnikiem dzbanie
@Wandzia weź w końcu rzuć się do Wisły .Proszę cię z całego serca. Marnujesz tylko tlen .
bobry mieszkają w żeremiach a nie żereniach !!!! do poprawki do poprawki do poprawki
to sa szkodniki gryzonie nic nie daja dla przyrody tylko ja niszcza
Podobnie jak niewykształceni ludzie
Te @flinta ! Jestem doskonale zorientowany w twojej szerokiej niewiedzy.