Szczególnie w okresie letnim możemy natknąć się na potrąconą zwierzynę na drogach lub ich poboczach. Za usunięcie truchła z pasa drogi odpowiedzialny jest jej zarządca. Sprawdziliśmy, na jaką skalę problem dotyczy powiatu kartuskiego i jak często właściciele dróg reagują w tym zakresie.
Jak zwykle latem na ulicach pojawia się coraz więcej dzikich zwierząt. Część z nich wychodzi na drogi szybkiego ruchu. Zdarza się, że kierowcy nie zauważą, że coś im przebiega przed maską bądź zareagują zbyt późno i potrącają zwierze.
Często bywa tak, że prowadzący samochód po takim zdarzeniu jedzie dalej i nie zważa na to, co dzieje się z potrąconym zwierzakiem. Są sytuacje, w których truchło leży kilka lub kilkanaście dni na drodze i nikt nie reaguje. Jest to coraz częstszy widok spotykany na ulicach w naszym powiecie.
- Po drodze do domu codziennie widzę, jak lisy czy jeże leżą na drogach po kilka dni i nikt nie reaguje. Przecież są od tego specjalne służby – mówi Paulina, jedna z czytelniczek
Co powinien zrobić kierowca?
Kierowca, który potrąci zwierze, powinien zgłosić ten fakt pod numer alarmowy 112 lub 997. Wtedy na miejsce przyjadą odpowiednie służby, które zajmą się dalszą procedurą i przekażą sprawę kolejnym podmiotom. Jeżeli jednak zauważymy osobnika, który już wcześniej uległ wypadkowi, możemy zgłosić sprawę do gminy lub bezpośrednio do zarządcy drogi.
- Gdy wracałam z pracy sarna wyskoczyła mi prosto pod koła. Zadzwoniłam na policję, a oni spisali wszystkie potrzebne dane a następnie przekazali sprawę do gminy. Po kilku dniach zwierze zostało usunięte z drogi – mówi Anna, mieszkanka powiatu kartuskiego.
W lipcu zarządca drogi powiatowej otrzymał siedem zgłoszeń dotyczących zwierzyny leżącej na drodze. Z kolei odpowiedzialni za drogi wojewódzkie od początku roku odnotowali 24 interwencje.
Kto jest odpowiedzialny za usuwanie truchła?
Za utrzymanie porządku na drogach odpowiedzialni są ich zarządcy. Mieszkańcy, którzy zauważą zwierze leżące na drodze, najczęściej w pierwszej kolejności dzwonią do gminy. Ta przekazuje informacje do zarządu dróg powiatowych, a on zobowiązany jest zareagować.
- Najczęściej dopływają do nas informacje z gmin, ponieważ mieszkańcy w pierwszej kolejności kontaktują się z własnym urzędem. Gdy otrzymamy takie zgłoszenie, przekazujemy je do firmy zewnętrznej, która zajmuje się usunięciem zwierzęcia z drogi – informuje zastępca dyrektora powiatowego zarządu dróg w Kartuzach Roman Okrój.
W przypadku, kiedy zwierze zostanie potrącone na drodze wojewódzkiej lub krajowej, to zarząd musi zareagować. Zwykle otrzymują oni zgłoszenia od innych służb bądź bezpośrednio od mieszkańców.
- Zgłoszenia otrzymujemy od Straży Miejskiej, Urzędów Gmin, Policji, Straży Pożarnej oraz mieszkańców. Padłe zwierzęta lokalizowane są również w trakcie dokonywanych przez pracowników Rejonu Dróg objazdów sieci drogowej – informuje Sylwia Zarzycka z Zarządu Dróg Wojewódzkich.
Wszyscy właściciele dróg mają podpisane umowy z firmami zewnętrznymi, które zajmują się zabieraniem zwierząt z dróg. W przypadku dróg wojewódzkich, firma ma trzy godziny od zgłoszenia na to, aby w miejscu zdarzenia był porządek.
- Mamy podpisaną umowę z firmą zewnętrzną. Po otrzymaniu zgłoszenia niezwłocznie kontaktujemy się z nią. Działania związane z usunięciem zwierzęcia z drogi podejmowane są jak najszybciej. Czasami okazuje się, że firma przyjeżdża na miejsce, a zwierzęcia nie ma – mówi Roman Okrój.
- Każdorazowa interwencja i wyjazd związany z realizacją zamówienia (przyp. Red. usunięcie zwłok zwierząt) będzie zgłaszany telefonicznie. Wykonawca będzie realizować usługę w nieprzekraczalnym czasie do trzech godzin od zgłoszenia – informuje Sylwia Zarzycka.
Reklama
Co właściwie dzieje się ze zwierzęciem?
Firmy zewnętrzne, które zobowiązane są do usunięcia zwierzęcia z ulicy, muszą zająć się jeszcze utylizacją. Martwe zwierzęta umieszczane są w workach, a następnie w specjalnych pojemnikach do transportu. Przewożone są na miejsce, które wskazuje Powiatowy Lekarz Weterynarii. Jeżeli interwencja dotyczy dzika, dodatkowo prowadzona jest dezynfekcja miejsca, w którym go znaleziono.
Jeżeli potrącone zwierze jest ranne, na miejsce wzywane są odpowiednie służby, które udzielą mu pomocy. W niektórych przypadkach lepiej jest uśmiercić takiego osobnika, aby skrócić mu cierpienia. Decyzję o takiej kolei rzeczy może podjąć: Lekarz weterynarii, inspektor Towarzystwa Opieki nad Zwierzętami lub innej organizacji o podobnym statutowym celu działania, funkcjonariusz Policji, straży ochrony kolei, straży miejskiej lub gminnej, Straży Granicznej, pracownik służby Leśnej lub Służby Parków Narodowych, strażnik Państwowej Straży Rybackiej.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Martwy to może być człowiek. Na ulicach leży padlina albo truchła, pismaczki za pięć groszy
Aleś ty mądry. To idź na pismaczka. Inni pojadą po tobie to może Ci trochę rozumu przybędzie.
Sporo przypadków jest takich, że kierowca jeszcze specjalnie doda gazu aby zabić zwierzę, a późniejjeszcze się tym chwalą. Sadystów nie brakuje.
Martwy to może być człowiek. Na ulicach leży padlina albo truchła, pismaczki za pięć groszy
Aleś ty mądry. To idź na pismaczka. Inni pojadą po tobie to może Ci trochę rozumu przybędzie.
Sporo przypadków jest takich, że kierowca jeszcze specjalnie doda gazu aby zabić zwierzę, a późniejjeszcze się tym chwalą. Sadystów nie brakuje.