Urodził się w pięknej, malowniczej wiosce. Był jednym z wielu szczeniąt - szczęśliwy, wesoły, jak każdy mały psiak. Jednak nie urodził się po to aby być kochany. Jego pan nie darzył sympatią zwierząt. Były one dla niego jedynie źródłem zarobku. Siostry i bracia Odysa sprzedały się, a on został.
Z wiekiem jego wartość materialna malała. Już nie był pięknym szczeniaczkiem, którego można sprzedać jako rasowego. Zapomniany, odtrącony błąkał się przy domu w którym otrzymywał tylko kopniaki i złe słowo. Niekiedy, gdy był głodny i wycieńczony ktoś dał mu miskę z jedzeniem.
Z czasem nasz bohater zaczął unikać ludzi, od których zazwyczaj nie dostawał nic dobrego, zaczął się panicznie ich bać. Jego "właściciel" zapomniał o nim, bardziej interesowały go kolejne szczenięta przynoszące dochód. Odys, mimo iż jego sytuacja nie była łatwa, nigdy nie miał w sobie agresji przez co długi czas pozostawał niezauważony. Nikomu nie wadził duży pies, który na widok człowieka panicznie ucieka chowając się do lasu. Czasem ktoś rzucił w niego kamieniem, co jeszcze bardziej pogłębiało jego strach i nieufność do ludzi.
Jednak gdy przyszła jesień psiak stracił siły i wiarę. Zaprzestał przychodzenia do wsi, gdzie może ktoś litościwy zostawił by dla niego jakieś resztki jedzenia. Gdyby nie wrażliwi grzybiarze, których zainteresował pół żywy pies leżący w gęstwinie, Odys zapewne umarłby z głodu i zimna. Jednak los dał mu drugą szansę. Wycieńczony pies trafił pod opiekę Pomorskiej Fundacji Pies Szuka Domu, gdzie powoli nabierał sił fizycznych. Jadł ukradkiem, wychodząc ze swojego boksu tylko wtedy kiedy nikogo nie było w pobliżu. Kiedy jego opiekunowie widzieli dużego psa, który tak bardzo się boi, spoglądając w jego oczy szeptem mówili - przepraszam, że też jestem człowiekiem.
Ciężka i długa praca z Odysem nie poszła na marne. Po sześciu miesiącach psiak zaczął na widok opiekuna nieśmiało machać ogonem. Następnie nieufnie brał kawałki pożywienia z ręki. Postępy było widać z dnia na dzień. Dzisiaj już możemy powiedzieć, że Odys może zacząć swoje nowe życie. Potrafi chodzić na smyczy, bardzo lubi długie spacery z opiekunami, których nie odstępuje na krok. Czasami gdy w jego obecności wykona się gwałtowny ruch ręką kuli się i podwija ogon. Odys jest ulubieńcem pracowników i wolontariuszy Pomorskiej Fundacji Pies Szuka Domu. Jesteśmy przekonani, że znajdzie on odpowiedniego Pana, który da mu poczucie bezpieczeństwa i nigdy go nie zawiedzie.
Chcesz zostać szczęśliwym posiadaczem wspaniałego wiernego przyjaciela? Podaruj mu szansę na jaką zasługuję!
Możesz pomóc Odysowi i innym przypadkom psiej niedoli. Przekazując 1% swojego podatku wspierasz podopiecznych Pomorskiej Fundacji Pies Szuka Domu i pomagasz nam ratować psy w potrzebie. Dzięki darczyńcom i wolontariuszom możemy pomagać tym porzucanym i niechcianym czworonogom, a następnie szukać im nowych, kochających domów. Pamiętając o nas podczas rozliczeń, dajesz nam wsparcie do dalszych działań które poprawiają los bezdomnych zwierząt. Dzięki Twojemu wsparciu, jakim jest m.in. przekazanie 1% nasze czworonogi zaczynają nowe, lepsze życie!
Podaruj nam swój 1% podatku - Numer KRS 0000298475.
Aby wasza darowizna wpłynęła na nasze konto nie możecie zapomnieć o dopisku CEL SZCZEGÓŁOWY 1%: PIES SZUKA DOMU
nadesłane
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Biedny psiak. aż sie serce kroi- przygarnęła bym go ale na więcej psów już miejsca nie ma :/