Reklama

Czteroletni Ignaś walczy o życie. Aby pokonać bezlitosnego glejaka, potrzebuje natychmiastowego wsparcia

Czteroletni Ignacy jeszcze wiosną był pełnym energii, radosnym dzieckiem. Dziś chłopiec toczy nierówną walkę z jednym z najgroźniejszych nowotworów dziecięcych – glejakiem pnia mózgu. Jego najbliżsi błagają o pomoc, bo jedyną szansą na życie dla Ignacego jest kosztowna terapia za granicą.

Jeszcze kilka miesięcy temu Ignacy biegał po domu z ulubioną zabawką, zadawał milion pytań dziennie i śmiał się z drobiazgów, które dla dorosłych dawno utraciły magię. Był ciekawym świata, energicznym czterolatkiem – takim, jakich wielu. Nikt nie przypuszczał, że w maju jego dziecięca codzienność zacznie kruszyć się w oczach, a w życiu rodziny rozpocznie się najtrudniejsza walka – o każdy kolejny dzień ich synka.

Pod koniec maja pojawiły się pierwsze niepokojące sygnały. Ignacy zaczął mówić coraz mniej wyraźnie, jakby słowa nagle stały się dla niego zbyt ciężkie. Rodzice zauważyli też, że ruchy chłopca stały się niezgrabne; miał problemy z równowagą, potykał się, chodził coraz trudniej. Początkowo nikt nie chciał myśleć o najgorszym – może przemęczenie, może infekcja. Ale 31 maja wydarzyło się coś, co otworzyło drzwi do koszmaru.

Reklama

Ignacy spojrzał na dziadka i powiedział cichutko: „Nie widzę zabawki”. Kilka minut później wzrok wrócił, ale strach już się rozgościł. Rodzice zabrali synka do szpitala. Tam wykonano rezonans. Chwilę później lekarze przekazali diagnozę, której żaden rodzic nie chciałby nigdy usłyszeć.

Transport do Centrum Zdrowia Dziecka w Warszawie odbywał się w ciszy naznaczonej przerażeniem. Tam padł ostateczny wyrok: glejak pnia mózgu — DIPG — nowotwór wyjątkowo złośliwy, nieoperacyjny, od lat uznawany za jeden z najbardziej bezlitosnych dziecięcych guzów mózgu.

Reklama

Zaczęliśmy zauważać, że mówi mniej wyraźnie, jego ruchy stały się niezgrabne, miał problemy z chodzeniem. 31 maja powiedział dziadkowi, że „nie widzi zabawki” – po chwili wzrok wrócił, ale to wystarczyło, by uruchomić lawinę strachu... W szpitalu wykonano rezonans. Wynik był druzgocący – guz pnia mózgu. Ignacy został przetransportowany do Centrum Zdrowia Dziecka w Warszawie. Tam usłyszeliśmy diagnozę, która zburzyła cały nasz świat: glejak pnia mózgu (DIPG) – nieoperacyjny, nieuleczalny - przynają rodzice Ignasia. 

A jednak rodzice Ignacego nie zrezygnowali z żadnej możliwej szansy. Choć biopsja była obarczona ogromnym ryzykiem, zdecydowali się na nią, by poznać charakter guza. Wynik był druzgocący – glejak IV stopnia złośliwości.

Reklama

Rozpoczęła się radioterapia. Przez sześć tygodni mały chłopiec dzielnie znosił leczenie, które dla dorosłych jest niewyobrażalnie wyczerpujące. Przyniosło ono częściową poprawę – guz zmniejszył się, a z Ignacego znowu na chwilę zaczęło przebijać dawne dziecko: uśmiechnięte, pogodne, z iskrą w oku. Ale radioterapia pozostawiła też ślad. Osłabione ciało, problemy z poruszaniem się, niepełnosprawność, z którą walczy dziś na codziennych, mozolnych zajęciach rehabilitacyjnych.

Nadzieja trwała do końca września. Wtedy wykonano rezonans kontrolny. Guza w pniu mózgu było wyraźnie mniej... lecz w innym miejscu pojawił się kolejny cień. Badania kręgosłupa potwierdziły najgorszy scenariusz: nowe zmiany na całej długości rdzenia. Zamiast wytchnienia – kolejny cios. Kolejne leczenie. Kolejna radioterapia, tym razem obejmująca cały rdzeń kręgowy.

Reklama

Rodzice mówią, że ich synek, mimo bólu i zmęczenia, zachowuje spokój, który łamie serce. Być może nie rozumie jeszcze wszystkiego, ale czuje, że wojna toczy się o jego małe życie.

I w tym całym dramacie jest jeszcze ktoś — jego młodszy braciszek Kostek. Jeszcze nie mówi, ma niewiele ponad dwa latka, ale intuicja dzieci czasem jest silniejsza niż tysiące słów dorosłych. Codziennie siada przy łóżku Ignasia. Trzyma go za rękę. Milczy. Strzeże. Jakby chciał powiedzieć: „Jestem tu”. Widok obu chłopców razem to obraz miłości — i bólu — którego rodzice nigdy nie zapomną.

Reklama

- Kostek jeszcze nie mówi, ale codziennie szuka swojego starszego brata. Siada przy jego łóżku, trzyma za rączkę, patrzy w milczeniu – jakby przeczuwał, że jego ukochany brat potrzebuje go teraz bardziej niż kiedykolwiek. Widok ich razem łamie serce, ale też przypomina nam, dla kogo musimy walczyć - podkreślają rodzice. 

Rodzina Ignacego dotarła do informacji o terapii CAR-T dostępnej za granicą — jednej z najnowocześniejszych metod leczenia nowotworów. To terapia, w której komórki odpornościowe pacjenta „uczą się” rozpoznawać i niszczyć komórki nowotworowe. To nadzieja, która jeszcze kilka lat temu wydawała się science fiction.

Reklama

Dziś jest jedyną realną szansą dla Ignacego. Ale jej koszt – wraz z przygotowaniem, diagnostyką, wyjazdem, rehabilitacją i wsparciem specjalistów – przekracza możliwości rodziny. Bez pomocy ludzi o dobrych sercach nie uda się zebrać koniecznych środków.

- Dlatego z całego serca prosimy o pomoc. Środki ze zbiórki zostaną przeznaczone na dalsze leczenie, diagnostykę, rehabilitację, wsparcie specjalistów oraz przygotowanie i wyjazd na terapię CAR-T – terapię, która daje Ignasiowi realną szansę na życie. Nasz synek ma dopiero 4 latka. Nie możemy się poddać. Zrobimy wszystko, by mógł dalej żyć, śmiać się i znów powiedzieć: „mamo, tato”. Z całego serca dziękujemy za każde wsparcie. Jesteście naszą jedyną nadzieją... - apelują rodzice. 

Reklama

Ignacy ma dopiero cztery lata. Całe życie powinno być jeszcze przed nim. Powinien biegać, śmiać się, wracać z przedszkola z farbą na rękach i kieszeniami pełnymi kamyków. Powinien móc dorastać razem z Kostkiem, bawić się, kłócić i godzić — jak robią to bracia.

Rodzice proszą z całego serca o wsparcie. O każdą wpłatę, udostępnienie, dobre słowo. Dziś każdy gest ma znaczenie. Każda złotówka to cegiełka do budowania nowej szansy – być może jedynej.

Rodzina Ignasia pochodzi z Nowego Miasta Lubawskiego, ale od lat jest związana z powiatem kartuskim. 

Reklama

Wesprzeć Ignasia możesz wpłacając środki za pośrednictwem platformy siepomaga.pl klikając w poniższy link:

4-letni Ignaś walczy z glejakiem! Ratuj!

 

Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Źródło i opracowanie własne Aktualizacja: 18/11/2025 10:39
Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo Kartuzy.info




Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Najnowsze wiadomości