Reklama

„Walczyłem o zdrowie moich pacjentów. Dziś walczę o swoje życie”. Lekarz z Kartuz potrzebuje pomocy

Karol Fisahn od lat pomaga innym jako lekarz rodzinny. Dziś sam mierzy się z najtrudniejszym przeciwnikiem – rozsianym rakiem trzustki. 56-latek przeszedł ciężką chemioterapię, ale możliwości leczenia zaczynają się wyczerpywać. Nadzieją jest dla niego nowa terapia, której miesięczny koszt sięga około 70 tys. dolarów. Lekarz nie ukrywa, że walczy z czasem. „Realnie pozostały mi miesiące” – pisze. Teraz prosi o pomoc, by móc zawalczyć o kolejne dni, miesiące i wspólny czas z rodziną.

Karol Emanuel Fisahn od lat pomaga swoim pacjentom jako lekarz rodzinny. Dziś sam potrzebuje pomocy. 56-letni lekarz, mąż i ojciec trojga dzieci walczy z rozsianym rakiem trzustki. Choroba nie zatrzymała go jednak w codziennej pracy. Nadal przyjmuje pacjentów i pomaga innym. Teraz walczy o możliwość zastosowania terapii, która może dać mu więcej czasu.

Diagnozę usłyszał w październiku 2025 roku. Od tego momentu jego życie podporządkowane jest walce z chorobą. Przeszedł ciężką chemioterapię, jednak możliwości dalszego leczenia zaczynają się wyczerpywać.

Reklama

Mimo własnej choroby Karol Fisahn nie zrezygnował z pracy. Jak sam podkreśla, od momentu diagnozy każdego dnia pracuje i pomaga swoim pacjentom.

Teraz potrzebuje pomocy, aby móc skorzystać z kolejnej możliwości leczenia.

Nadzieja na kolejną terapię

Szansą dla lekarza ma być daraxonrasib — terapia ukierunkowana na nowotwory z określoną mutacją. Fisahn wskazuje, że posiada mutację, która czyni go kandydatem do takiego leczenia.

Problemem pozostaje jednak cena terapii. Według informacji przekazanych przez lekarza miesięczny koszt leczenia wynosi około 70 tys. dolarów. To kwota, której sam nie jest w stanie zgromadzić.

Reklama

— Lek „rozbraja” komórki raka i za parę lat będzie standardowym leczeniem rozsianego raka trzustki. Ja niestety nie mam tyle czasu. Realnie pozostały mi miesiące — pisze Karol Fisahn w apelu o pomoc.

Dla niego nie jest to więc kwestia odległej przyszłości. Chodzi o czas, którego choroba pozostawia mu coraz mniej.

Lekarz, który sam potrzebuje wsparcia

Karol Fisahn jest specjalistą medycyny rodzinnej i od lat związanym z Kartuzami. W swojej codziennej pracy pomaga pacjentom, teraz sam zwraca się do ludzi z prośbą o wsparcie.

Jego historia jest szczególnie poruszająca także dlatego, że mimo diagnozy nie przestał być aktywny zawodowo. Nadal chce pomagać innym, jednocześnie prowadząc własną walkę o życie.

Reklama

— Jestem 56-letnim lekarzem, mężem, ojcem trójki dzieci. Od października 2025 roku walczę z rozsianym rakiem trzustki. Od czasu diagnozy pracuję codziennie bez zmian i pomagam innym — napisał w swoim apelu.

Teraz liczy na to, że inni pomogą jemu.

Każda wpłata i każde udostępnienie ma znaczenie

Zbiórka ma pomóc zgromadzić środki potrzebne do rozpoczęcia kosztownego leczenia. W przypadku tak ogromnej kwoty liczy się każda wpłata — również ta niewielka. Pomóc można także w inny sposób.

Udostępnienie informacji o zbiórce może sprawić, że apel dotrze do kolejnych osób, które będą mogły wesprzeć leczenie.

Reklama

— Jeżeli nie możesz pomóc, proszę, udostępnij link — apeluje Karol Fisahn.

Dla lekarza, który przez lata pomagał innym, dziś najważniejsza jest możliwość otrzymania kolejnej szansy. Każda złotówka może przybliżyć go do rozpoczęcia terapii, a każde udostępnienie może sprawić, że jego historia dotrze do kogoś, kto zdecyduje się pomóc.

Karol Fisahn walczy nie tylko o leczenie. Walczy o czas — dla siebie, swojej żony, swoich dzieci i wszystkich tych, którym przez lata pomagał.

Wesprzeć lekarza w walce z rakiem możesz klikając w poniższy link:

Reklama

Karol- rak trzustki rozsiany, zbiórka na LEK z USA

Nawet niewielka wpłata może mieć znaczenie, gdy wiele osób decyduje się wesprzeć tę samą zbiórkę. Dla rodziny walczącej o zdrowie bliskiej osoby takie wsparcie to nie tylko pomoc finansowa, ale również sygnał, że w trudnych chwilach nie pozostaje sama.

Warto pamiętać, że pomaganie nie zawsze musi oznaczać duże kwoty. Każdy może dołożyć swoją cegiełkę – poprzez wpłatę, udostępnienie zbiórki czy poinformowanie o niej innych. Wspólne zaangażowanie daje nadzieję i pokazuje, jak wiele można osiągnąć, gdy ludzie łączą siły w obliczu trudnej sytuacji.

Reklama

Warto pomagać, bo za każdą zbiórką stoi konkretny człowiek, jego codzienna walka o zdrowie i nadzieja na powrót do normalnego życia.

Źródło i opracowanie własne Aktualizacja: 22/09/2026 13:47
Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    Zwykły Kowalski i Kowalska - niezalogowany 2026-09-05 22:45:46

    Panie doktorze przykro jest mi jak czytam ten artykuł ale chcialem sie zapytac dlaczego pan doktor tak brzydko traktował mnie i moją żonę jak chodziliśmy do Pana jako lekarza rodzinnego ? O wszystko miał Pan problem. Z dziećmi przychodziliśmy to też problem był i nie potrzebne Pana słowa jako lekarza? Dlaczego Pan taki był ? Życzę naprawde dużo zdrowia Panu mimo wszystkich Pańskich słów

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Kaszubka84 - niezalogowany 2026-09-05 22:49:52

    Ja byłam raz, tez wyszłam ze łzami w oczach przez niepotrzebne komentarze z gabinetu Doktora... mimo wszystko życzę wytrwałości, siły do walki.

    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    ..... - niezalogowany 2026-09-06 08:16:32

    Widzę że nie tylko ja czuję jego miłość jako lekarza do pacjenta. Może najwyższa pora zreflektować się i przemyśleć swoje zachowanie wobec bliźniego i zacząć traktować innych jak ludzi a nie zło konieczne. Jeśli szanowny pan doktor nie czuje się na siłach aby obcować z ludźmi to pójść na zwolnienie a nie psuć innym dzień bo pan ma gorzej. Moja babcia zawsze mawiała że trzeba pogodzić się z losem gdy na nas przychodzi czas.

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo Kartuzy.info




Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Najnowsze wiadomości