Reklama

Czy da się uratować inwestycję na Złotej Górze?

Stanica żeglarska, wybudowana łącznie z amfiteatrem kosztem kilku milionów złotych, została ogłoszona przez burmistrza Mirosławę Lehman jednym z największych sukcesów minionej kadencji. Osobiście uważam, że została ona wybudowana na siłę, byle by uzyskać dofinansowanie, bez pomysłu co zrobić z nią dalej. Czy da się to jeszcze naprawić?

Od otwarcia obiekt stoi pusty, a niestety kosztuje. Na jego utrzymanie płacą wszyscy mieszkańcy gminy i ma on wielką szansę skończyć jako finansowa klapa. Gmina pisze projekty na aktywację tego miejsca, ale sądzę, że będą to tylko kolejne wyrzucone do jeziora pieniądze.

Wad zlokalizowania stanicy w obecnym miejscu jest kilka. Pomijając kwestie braku dobrego dojazdu do obiektu, Jezioro Brodno Wielkie z pewnością nie jest najatrakcyjniejszym akwenem w powiecie kartuskim do uprawiania żeglarstwa, a już w ogóle nie nadaje się do uprawiania turystyki żeglarskiej. Z prostych powodów: nie istnieje na nim żadna inna infrastruktura żeglarska - nie ma żadnej przystani, do której można by popłynąć. Samo jezioro można całe "zwiedzić" w godzinę i tylko naprawdę wytrwali żeglarze pomyślą o tym, aby na ten akwen kiedykolwiek wrócić. Mała powierzchnia jeziora jest jego największą wadą, tym samym znacznie obniża atrakcyjność całej inwestycji.

Dużo lepszym miejscem na zlokalizowanie takiej inwestycji byłoby na przykład sąsiednie Jezioro Ostrzyckie, które jest jednym z najbardziej atrakcyjnych obszarów do uprawiania żeglarstwa na Kaszubach. Jezioro jest stosunkowo duże, ma ciekawy układ w kształcie litery U, co uniezależnia możliwości pływania od kierunku wiejącego wiatru, a co najważniejsze znajduje się na nim już kilka przystani.

Szkoda, że samorządy - gmina Kartuzy, Stężyca i Somonino - nie próbowały zrobić takiej inwestycji wspólnie. Zlokalizowanie centrum sportów wodnych na jeziorze Ostrzyckim z pewnością przyniosłoby znacznie większe korzyści.

Miałem okazję podyskutować z zapalonym żeglarzem, który przepłynął kawał świata, na temat możliwości wykorzystania inwestycji na Złotej Górze. Tak narodził się ciekawy pomysł aktywacji turystyki żeglarskiej na Kaszubach. Samego Jeziora Brodno Wielkie nie da się powiększyć. Można je jednak połączyć żeglarsko z sąsiednim Jeziorem Ostrzyckim w jeden akwen. Problemem jest jednak istniejący most drogowy oraz próg wodny, które uniemożliwiają przejście jachtów z jednego jeziora na drugie.

Mój rozmówca miał przyjemność żeglować w Szwecji po Kanale Gotyjski. Łączy on szereg jezior w 190 kilometrowej długości trasę żeglarską, która jest ogromną atrakcją turystyczną. Nasi północni sąsiedzi rozwiązali podobne problemy w prosty sposób. Na całej trasie znajduje się kilkadziesiąt śluz. Zwykle niezbyt duże, mieszczące do 3 jachtów. W niektórych miejscach kanał biegnie nad autostadą (sic!), a tam gdzie są drogi o mniejszym natężeniu ruchu zastosowano mosty zwodzone. Przeprawy te są zdalnie sterowane - kamery monitorują, czy jakieś łódki chcą się przedostać na druga stronę i jeśli tak, to o określonych godzinach zamykają się szlabany, a mosty się otwierają. W ciągu kilku minut wszystkie łodzie przepływają przez otwarte przejście i po chwili ruch pojazdów i pieszych na drogach wraca do normy. Widok otwieranego mostu sam w sobie jest już atrakcją i przyciąga turystów.

Podobne rozwiązanie można zastosować w Brodnicy Dolnej. Ale nie tylko tam. Pomysł można rozciągnąć na całe Kółko Raduńskie. Zwodzone mosty można zainstalować także w Borucinie pomiędzy Jeziorem Raduńskim Górnym i Raduńskim Dolnym, w Zaworach pomiędzy Jeziorem Kłodno i Brodno Małe, w Chmielnie pomiędzy Jeziorem Białym i Kłodno, w Ręboszewie pomiędzy Jeziorem Brodno Małe i Brodno Wielkie, w Krzesznej pomiędzy Jeziorem Ostrzyckim i Patulskim. Konieczna była by także budowa mostu zwodzonego i śluzy w Chmielonku pomiędzy Jeziorem Kłodno i Raduńskim Dolnym. Niezbędne było by też pogłębienie kanałów do około 1 metra głębokości.

W ten sposób można połączyć wszystkie większe jeziora Kółka Raduńskiego i stworzyć niezwykłe atrakcje turystyczne. Szlak wodny o długości kilkudziesięciu kilometrów byłby dostępny przede wszystkim dla żaglówek i jachtów, ale także dla kajaków. Możliwe byłoby także uruchomienie wodnej komunikacji wycieczkowej na wzór tej działającej w Chmielnie czy w Ostrzycach, ale obejmującą wszystkie jeziora. Budowa śluz i mostów stworzyłaby doskonałe warunki do rozwoju infrastruktury - budowy stanic żeglarskich, kajakarskich i rybackich, restauracji czy pensjonatów.

Realizacja takiego działania wymaga jednak szerszego myślenia i przede wszystkim chęci współpracy.

W związku z tym apeluję do organizacji, którym na sercu leży rozwój turystyki na terenie powiatu kartuskiego, o podjęcie wspólnych działań mających na celu połączenie jezior Kółka Raduńskiego w jeden akwen żeglarski. Swój apel kieruję przede wszystkim do samorządów: gminy Kartuzy, Chmielno i Stężyca, powiatu kartuskiego, Stowarzyszenia Turystyczne Kaszuby, Lokalnej Grupy Rybackiej Kaszuby i firmy Radbud. Powiat kartuski też może być atrakcyjny turystycznie. Wystarczy działać. Pomysł już jest.

Bartosz Kitowski
Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    jemJOzKASZEB - niezalogowany 2011-04-26 21:18:11

    @King Of Snake: mają , mają , ale nowy port będą mięli w Brodnicy :lol:

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    szpieg - niezalogowany 2011-04-26 21:15:15

    a ja tam już widzę sny o potędze Boskiej Nieudacznicy .... :lol::lol::lol::lol::lol::lol:

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    King Of Snake - niezalogowany 2011-04-26 09:14:08

    @jemJOzKASZEB: Ty się Kaszub tak nie śmiej, bo Czesi to mają flotę morską o wiele większą niż Polska... Ale to przecież normalne....

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo Kartuzy.info




Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Najnowsze wiadomości